Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Człowiek w ręku Boga

"Kimże jest człowiek, że o nim pamiętasz; kim syn człowieczy, że wciąż Jesteś z nim? Przyozdobiłeś go czcią i Swą chwałą; Boskim swym życiem dzielisz się z nim..." brzmi oazowa parafraza psalmu ze Starego Testamentu. Ta piosenka zabrzmiała dziś wieczorem w mojej głowie (wraz z echem bujnego życia kościelnego z lat 80-tych) i skłoniła do próby udzielenia odpowiedzi na postawione przez Psalmistę pytania.

W moim codziennym życiu rzadko zastanawiam się nad tym czy np. moje auto, którym jadę do pracy, porusza się tylko dzięki swym właściwościom mechanicznym i mojej inwencji - czy raczej dlatego, że prawdziwym sprawcą jego ruchu jest Bóg. Wiele codziennych zjawisk jest tak powszednich, że tylko chwilami do mnie dociera istotny fakt - wszystko jest nieustającym, cudownym dziełem Boga.

Myślę, że wielu z nas, jeśli nie wszyscy - nie potrafimy żyć w nieustającej świadomości Boga. Jest to chyba nawet niemożliwe, ze względu na ograniczenia ludzkiej natury. Kto by się odważył grzeszyć świadomie czy nie świadomie, gdyby np. widział cały czas przy sobie Jezusa Chrystusa w widzialnej postaci cielesnej, Który towarzyszy każdemu jego krokowi? Chyba nikt! A jednak każdy z nas - czy wierzący, czy nie wierzący - znajduje się w każdej chwili swojego życia w bezpośredniej obecności Nieskończonego Majestatu. Wierzącemu towarzyszy stale Miłosierny Ojciec, Cudowny Doradca, Pocieszyciel i Zbawiciel, a niewierzącemu - Stwórca rodzaju ludzkiego, Władca Wszechświata (Pantokrator) i Sprawiedliwy Sędzia.

Uświadomienie sobie potęgi Majestatu Boga (władcy kwazarów, czarnych dziur i gromad galaktyk), Który jest obecny przy mnie w tym momencie, w Czeladzi, w moim pokoju i przy moim lapotpie - to potężne przeżycie religijne. Ten sam Bóg, Którego Wszechświat odkrywają teraz uczeni (i będą odkrywać  jeszcze tak długo, dopóki nie nastąpi pełne poznanie w Królestwie Bożym) - jest przy każdym z nas i osobiście się każdym  z nas interesuje. On nie tylko dogląda prawidłowego funkcjonowania mega-czarnej dziury znajdującej się w centrum Naszej Galaktyki i nie tylko zapewnia pożywienie zwierzętom na Saharze - ale sprawia także, że Twoja (czy moja) noga nie potknęła się dzisiaj na schodach i że jej nie złamałeś.

Pan podtrzymuje wszystko słowem Swej potęgi - mówi Pismo. A więc nie tylko stworzył wszystko i poszedł spać. Tak naprawdę - Stworzenie trwa w każdej bieżącej nanosekundzie. Gdyby zabrakło przez chwilę Jego ożywczego Tchnienia - ja, mój laptop oraz kwazary w odległych rubieżach obserwowalnego Kosmosu obróciły by się w nicość. I to w taką nicość, że fizycy nigdy nie byliby w stanie wyobrazić sobie takiej nicości. Pismo w wielu miejscach dowodzi statusu Boga jako żródła wszlekiego bytu. Bóg cały czas jest tym nieustająco tryskającym źródłem istnienia. I nie tylko sprawia, że coś istnieje - ale troszczy się o to co istnieje. Zapewnia deszcz w czasie suszy, spuszcza poranną rosę na roślinność, karmi dzikie zwierzęta, Jego słońce wschodzi nad sprawiedliwymi i niesprawiedliwymi....

Jakie miejsce w tym Bożym systemie zajmuję ja lub Ty, albo: "Kimże jest człowiek, że o nim pamiętasz? Kim syn człowieczy, że wciąż jesteś z nim?".

Niestety w obecnych czasach jesteśmy bombardowani w środkach masowego przekazu (internet, telewizja, radio, prasa, podręczniki szkolne, książki popularno-naukowe, naukowe i "psychologiczne") przekazem o treści: "Wszechświat jest bytem samoistnym. Bóg nie jest do niczego potrzebny nauce - a więc Boga nie ma. Jeśli jest nawet jakiś bóg - to możesz być  taki sam jak on - jeśli tylko nauczysz się wykorzystaywać drzemiące w Tobie potężne moce psychiczne". Nawet wielu chrześcijan żyje w zgodzie z tym światopoglądem " jedynie słusznym". Jak można żyć w takiej dwoistości? Można! Wystarczy przyjąć, że religia i nauka (albo okultyzm) to dwie odrębne od siebie rzeczy - tak odrębne, że mogą głosić poglądy wzajemnie sobie przeczące. W tym systemie człowiek jest samowystarczalny, jest bytem samoistnym (produktem samoistnej ewolucji), jest jedynym stwórcą otaczającej go codziennej  rzeczywistości.

Z Pisma przemawia Bóg do tych, którzy wolą wierzyć Jemu zamiast jakiejś gazecie: Tylko głupiec może powiedzeć - Nie ma Boga. Tylko głupiec może powiedzieć - Jestem bogiem, postawię mój tron ponad najwyższymi gwiazdami, zasiądę na Górze Obrad, na krańcach północy, pokłon oddawać mi będą wszyscy królowie ziemi...

Kimże jest człowiek?

Człowiek jest koroną Bożego stworzenia. Jest uwieńczeniem Boskiego planu kreacji. Nie Układ Słoneczny, nie Gromada Kulista M28, nie Mgławica Kraba, nie Ziemia ze swoją unikalną bisferą i bogactwami natury - lecz człowiek znajduje się w centrum stwórczego działania Boga! Bóg powołał człowieka do intymności ze Sobą i wyposażył go w możliwość autonomicznego, kreatywnego myślenia oraz odpowiednie kanały komunikacji. Ani szympans, ani goryl nie może być partnerem dla Stwórcy. To człowiek został stworzony na "obraz i podobnieństwo" swojego Rozmówcy. Bóg dał upust nieskończonej Swej Miłości powołując do bytu istotę, którą zaplanował ukochać ponad wszystko!

Co było potem.... wiemy. Obiekt wielkiej miłości Bożej od Boga się odwrócił. Czy jednak Bóg przestał go kochać? Nie! Czy przestał się nim interesować? Nie! Żadną miarą!  Wiele tysięcy lat póżniej Jezus powiedział: "Wszytkie włosy na waszych głowach są policzone". Każdy włos z osobna - na mojej i Twojej głowie jest policzony przez Tego, który każdy włos utrzymuje na swoim miejscu lub pozwala mu wypaść.

Boża Miłość działa zawsze i wszędzie, a jej pokłady są niewyczerpane. Istota ukochana przez Boga, która Bogu pokazała serdeczny palec prawej ręki, została przez Tego samego Boga zbawiona od należnej jej kary wiecznej - w potwornych i niewyobrażalnych mękach kaźni krzyżowej.
Stwórca Syriusza, Oriona i Pejad, które podziwiamy na nocnym niebie - został uznany za kryminalistę, obity pięściami i kijami, wielokrotnie znieważony i opluty, ubiczowany flagrum zakończonym haczykami wyrywającymi ze skóry kawałki żywego mięsa, obtłuczony wielokrotnie opadającym paltibulum (poprzeczną belką krzyża), wysłuchał wyzwisk tłumu i "uczonych w Piśmie", kości jego śródęczy i śródstopi zostały przebite gwoźdźmi w miejscach przebiegu bardzo wrażliwych nerwów, spędził wiele godzin przytwierdzony do Krzyża dusząc się i tracąc chwilami przytomność z niewyobrażalnego bólu, wystawiony na publiczne pośmiewisko - wyzionął ducha opuszczony przez wszystkich. I dla kogo? Dla nędznych kreatur moralnych uważających się z półbogów? Dla niedowiarków i kpiarzy? Dla okultystów i new-ageowców? Dla agnostyków i ateistów? Dla zabójców i złodziei? Dla wątpiących chrześcijan? Odpowiedź brzmi: TAK - dla wszystkich, bez wyjątku!

Jestem / jesteś tak ważny dla Boga, że mógłby specjalnie dla Ciebie wywołać widowiskową eksplozję Supernovej lub narysować wielkie serce przebite strzałą układając w ten sposób gromadę galaktyk - bylebyś tylko zechciał Go pokochać. Gdyby zwykły człowiek miał tak wielką i bezinteresowną miłość, skłonną do wszelkich poświęceń - wielu uznało by go za niegroźnego dziwaka lub osobę psychicznie chorą, godną politowania. Tak też wielu traktuje Boga. Zamykają serce na Bożą miłość, gdyż nie wierzą, że tak wielka miłość może wogóle istnieć. (Nie wierzą też, że Bóg pochyla się nad każdym Jankiem Kowalskim i czeka aż ten pijąc wino jabłkowe marki "Arizona" przed sklepem GS-u przestanie wreszcie ryczeć "Jezu! - ale z tej Manki to k.... jedna! / Rany Boskie! - strzaskałeś jełopie całą butelkę, co my teraz do h.... ciężkiego będziemy chlać?".) Nie próbujmy zrozumieć Bożej Miłości - bo to niemożliwe. "Drogi moje nie są drogami waszymi, a myśli Moje nie są myślami waszymi" - mówi Pan. Po prostu zaufajmy Bogu i połóżmy się na Jego ręku, na którym i tak jesteśmy.

Jestem w ręku Boga. Wszyscy jesteśmy w Jego ręku i żyjemy na Jego oczach. "Oczy Pana obiegają całą ziemię" - czytamy w Jego Słowie. On zna dokładną liczbę naszych włosów, tak jak zna dokładną liczbę wszystkich atomów materii i ciemnej materii we Wszechświecie. Fizycy dotąd nie wiedzą z czego się składa kwark, najmniejsza "niepodzelna" cząstka jądra atomu. Bez obaw!:) - Pan zna kwarki na wylot, tak jak garncarz naczynie, które ulepił. Wielki Zderzacz Hadronów będzie odkrywał z mozołem niektóre rzeczy, które dla Stwórcy są dziecinną igraszką. Sami siebie nie znamy - nie wiemy o sobie z byt wiele, nie wiemy jak się zachowamy w danej sytuacji, jakie mamy wrodzone choroby genetyczne, czy jutro przejdzie nas tramwaj, czy może dostaniemy dużą premię w pracy albo wygramy dwuosobowe wczasy na Karaibach. Pan zna nas i wie o nas wszystko. W jego ręku możemy czuć się bezpieczni - jeśli tylko pozwolimy mu udzielić nam Swojej ochrony. Jeśli tylko damy Mu szansę na okazanie nam Jego miłości.

Bez względu na naszą postawę wobec Boga - każdy z nas jest w Jego ręku. Ale od nas zależy czy ta ręka okaże będzie ręka dobrotliwego Ojca i czy karząca ręka doskonałej sprawiedliwości.

Wiedząc o tym, że nic nie jest w stanie ujść uwadze Wszechwiedzącego (a wiemy przecież, że codziennie czynimy więcej zła niż dobra - chyba, że niektórzy tego nie wiedzą i są w związku z tym w pożałowania godnej nieświadomości) - możemy zdać się albo na Syna Bożego i przyjąć Jego zastępczą ofiarę za nasze grzechy, albo trwać w naszym półbostwie, samouwielbieniu i pysze. Jezus nas zachęca: "Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i umęczeni jesteście, a Ja wam dam ukojenie" i "NIKOGO KTO PRZYCHODZI DO MNIE NIE ODRZUCĘ PRECZ". Słowo NIKOGO oznacza naprawdę NIKOGO. Dosłownie każdy może przyjąć miłość Boga. Gdybyś był nawet zbrodniarzem hitlerowskim, odpowiedzialnym za bestialskie uśmiercenie tysięcy Bożych stworzeń - jeśli się szczerze opamiętasz, wyznasz grzechy i położysz ufność w Dobrym Zbawicielu - On Cię NAPEWNO nie odrzuci precz.! Nie wierzysz - nie musisz. Nie jesteś w stanie ogarnąć Boga. Daj sobie z tym spokój. Po prostu Mu zaufaj. Zastanów się też o ile mniejsze mogą być Twoje winy od tego przykładowego zbrodniarza. Nie pozwól Szatanowi wmówić sobie, że jesteś nikim dla Boga, albo że jesteś zbyt zły lub niegodny aby Bóg chciał Cię ocalić i być z Tobą na wieki. O to właśnie Szatanowi chodzi - wyśmiać Bożą Miłość, zmienić ją w niewiarygodną bajkę. Ten najgłupszy i jednocześnie najinteligentniejszy z byłych aniołów Boga - chce wzbudzić w człowieku rozpacz wykluczającą jakąkolwiek nadzieję na wyjście z matni. On nie tylko dąży do zniszczenia Kościoła, ale chce także za wszelką cenę chce udowodnić swoją tezą (w którą beznadziejnie wierzy) - że Bóg nie daje żadnych szans grzesznikom. Nie daj się temu jadowi zatruć.

Każdy jest w ręku Boga. Bądźmy wszyscy w błogosławionym ręku Ojca. Takie jest Jego życzenie. Bądźmy w ręku, które da nam pożywienie, ochronę, pokój, miłość i życie wieczne.

Dla tych, którzy nigdy nie odpowiedzą na wezwanie Bożej Miłości - ta ręka w której i tak są, stanie się ich grobem. Bóg nie jest mściwy. Mściwy jest człowiek, mściwy jest Szatan, a Bóg jest zupełnie kim innym -  nie kieruje się tak niskimi pobudkami. To nie On dąży do ukarania zatwardziałych grzeszników - to oni sami chcą sobie strzelić samobója. Gryząc rękę, która ich podtrzymuje - w końcu doprowadzą tą rękę do zmiany jej funkcji.  To do nich Pismo kieruje ostrzeżenie: "Straszną jest rzeczą wpaść w ręce Boga Żywego".

Ostatni groźny akcent nie jest docelowym zakończeniem, ponieważ w głowie znów mi dźwięczy piosenka, która stała się tematem tego artykułu. Teraz jednak nie jest to już zwrotka lecz refren: "O Panie, nasz Panie, jak przedziwne jest Twe imię i ponad niebiosa Majestat Twój! Usta dzieci śpiewają Ci chwałę, usta niemowląt śpiewają Ci".

Oddawajmy chwałę Bogu jak dzieci, z pełną ufnością, a on nas zawsze wspomoże. Bądźmy jak niemowlęta na rękach Ojca.

 

Remigiusz P. Garbiec


Opcje Artykułu

Człowiek w ręku Boga | 2 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Człowiek w ręku Boga
medieval_man śro, 3 cze 2009, 12:32:53

Bardzo mądrze i od serca napisany tekst (?),czy raczej wyznanie wiary. Dzieki

---
Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii, rozumienia, które wychodzą poza klasyczną fundamentalistyczną interpretację

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń