Zapłodnienie in vitro na tapecie

czw, 18 cze 2009, 19:36:09

Autor: Edith

Polska jest jednym z niewielu krajów w którym nie ma regulacji prawnych dotyczących bioetyki. Poza zdawkowym przepisem k.k. dotyczącym „zabójstwa z litości” (inkryminowanego, ale łagodniej niż inne formy) oraz ustawą aborcyjną nie istnieją przepisy porządkujące kwestie klonowania, in vitro, eutanazji, ortotanazji, eugeniki, manipulacji na ludzkim genomie (ale mamy ustawę regulującą inżynierię genetyczną, w tym klonowanie, roślin i zwierząt). Ramowe przepisy bioetyczne wydały organy UE, w większości krajów kwestie te są mniej lub bardziej szczegółowo regulowane przez normy ustawowe.

Od pewnego czasu temat wraca w wypowiedziach polskich polityków, a w dniu dzisiejszym złożono w Sejmie projekt ustawy przygotowany przez PiS. We wrześniu ub. roku projekt przepisów regulujących finansowanie procedury in vitro do trzeciej próby z budżetu państwa złożyła lewica (p. Senyszyn), od jakiegoś czasu nad projektem regulacji pracuje część polityków PO (główną „twarzą” projektu jest p. Gowin). Trwają także prace nad projektem „społecznym”, firmowanym m.in. przez p. Nowicką.

 

Projekt PiS zakłada:

- całkowity zakaz tworzenia zygot metodami laboratoryjnymi (wyinterpretowany z braku „bezwzględnego prawa do posiadania biologicznego dziecka” w "katalogu praw człowieka")

- zakaz działań selekcyjnych (eugenicznych) na istniejących zarodkach

- przeprowadzenie akcji mającej na celu urodzenie dzieci poprzez odmrożenie i implantację  istniejących zarodków- przez matki genetyczne lub adopcyjne  

- uregulowanie ochrony ludzkiego genomu  

 

Projekt firmowany przez p. Gowina zakłada (wychodząc z założenia że ustawa lepsza jest niż brak ustawy):

- dopuszczalność procedury in vitro pod warunkiem że komórki rozrodcze nie pochodzą od osób trzecich

- możliwość tworzenia i implantowania jednorazowo dwu zarodków

- zakaz mrożenia i przechowywania zarodków

- zakaz preselekcji zarodków

 

Projekt "społeczny" zakłada (zgodnie ze „standardami praw człowieka”):

- dopuszczalność in vitro także z komórek osób obcych

- dopuszczenie w granicach ustawowo określonych mrożenia i przechowywania zarodków

- dopuszczenie diagnostyki preintamplacyjnej (czyli preselekcji).

 

W kwestii in vitro panuje w tej chwili kompletna partyzantka. Nikt praktycznie nie nadzoruje i nie reguluje procedur stosowanych w tzw. klinikach „leczenia niepłodności” (Leczenia? czy jakaś para po procedurze in vitro przestała być niepłodna? „Techniczne” urodzenie dziecka a przywrócenie płodności to dwie różne rzeczy…Zaczęła to dostrzegać nawet grupa robocza pracującą nad projektem lewicowym i mówi teraz z właściwą sobie sofistyką że in vitro "leczy niepłodność funkcjonalną metodami nowoczesnej medycyny, do których to metod człowiek ma prawo zgodnie ze standardami praw człowieka"). W krajach w których zapłodnienie in vitro stosowane jest na wiele większą niz u nas skalę reguluje się każdy etap tego procesu, włącznie z opisem jak mają być przechowywane i po jakim czasie „utylizowane” (cóż za uroczy ustawowy eufemizm)  niewykorzystane zamrożone zygoty.

Skutkiem takiej sytuacji jest istnienie w naszym kraju nieznanej liczby zamrożonych zarodków, których los w obliczu obecnego stanu prawnego jest zupełnie nieprzewidywalny.

Najbardziej boli postawa hierarchów katolickich, którzy przez ostatnie trzy dekady nie zrobili nic aby wiernych uwrażliwić, wyedukować, przybliżyć im prawdziwe teologiczne i moralne podstawy takiego a nie innego stanowiska Kościoła w sprawie in vitro. Myślę, że z olbrzymim prawdopodobieństwem można stwierdzić, że gros wiernych uczestniczących w mszy niedzielnej nie potrafiłoby odpowiedzieć na pytanie DLACZEGO Kościół sprzeciwia się stosowaniu procedury zapłodnienia pozaustrojowego. Jednocześnie przez całe ubiegłe 20 lat, kiedy w Polsce trwał w najlepsze rozkwit lukratywnego „przemysłu in vitro” Kościół instytucjonalny nie dostrzegał problemu, tak jakby fakt, że coś jest nieregulowane prawem państwowym powodował całkowity brak problemu. W tym kontekście bliska jest mi wypowiedź p. Gowina, że nie ma na uwadze postawy hierarchów i nauki KRK, tylko życie ludzkie (to nie jest dosłowny cytat).

 Obyśmy doczekali się rozsądnej prawnej regulacji. O uchwaleniu jej bez kolejnej wojny polityków chyba nie ma co marzyć…

 

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20090618193609359