Protestanci deklarują poparcie dla społecznej linii Kościoła katolickiego
Ewangelikalni apelują do współwyznawców o szerokie poparcie dla społecznego nauczania Kościoła katolickiego. "Życzylibyśmy sobie – czytamy w deklaracji protestanckich intelektualistów – by encyklika jeszcze mocniej potępiła wynoszenie pieniądza do rangi bożka, czego rezultatem jest aktualna dominacja rynku finansowego nad innymi elementami zglobalizowanej gospodarki".
Sygnatariusze apelu piszą w nim m.in., że "ostatnie światowe wydarzenia zwróciły naszą uwagę na znaczenie refleksji chrześcijańskiej na temat natury i celu życia gospodarczego, tak w naszych społeczeństwach jak i w innych regionach na świecie". Podkreślają, że jako ewangelikalni protestanci doceniają publikację "Caritas in Veritate".
"Wzywamy współbraci ewangelików z półkuli Północnej, do przeczytania, pracowania i odpowiedzi na 'Caritas in Veritate', która jest podwójnym wezwaniem do miłości i prawdy w naszym życiu jako obywateli, przedsiębiorców, pracowników, a bardziej fundamentalnie, jako uczniów Chrystusa, którymi jesteśmy".
Ewangelicy polecają sposób, w jaki ta encyklika patrzy na wzrost gospodarczy jako prawdziwą drogę do rozwoju człowieka.
"Działalność ekonomiczna – pisał ojciec święty w swoim ostatnim dokumencie społecznym - nie może rozwiązać wszystkich problemów społecznych przez zwykłe rozszerzenie logiki rynkowej. Jej celem jest osiąganie dobra wspólnego, o które powinna się także i przede wszystkim troszczyć wspólnota polityczna. Dlatego trzeba mieć na uwadze, że przyczyną poważnego braku równowagi jest oddzielenie działalności ekonomicznej, do której należałoby tylko wytwarzanie bogactw, od działalności politycznej, do której należałoby osiąganie sprawiedliwości przez redystrybucję dóbr". (Caritas in Veritate).


To bardzo istotne wydarzenie, jestem zwolennikiem ekumenii opartej o rozwiązywanie
problemów życia bieżącego ... o czterdzieści godzin pracy tygodniowo, to są te
obszary w których nie ma większych rozbieżności pomiedzy chrześcijananami.
Gdyby tak jeszcze potrafiono sie dogadac co do wspólnych struktur
które mogą działać a nie tylko komentować aktualne wydarzenia gospodarcze...
To może być zaczynem zupełnie nowej jakości w chrześcijaństwie.
"od działalności politycznej, do której należałoby osiąganie sprawiedliwości przez redystrybucję dóbr".
Brzydze sie kolegami ktorzy podpisali takie cos. Janosik byl zlodziejem i z pewnoscia sie smarzy w piekle!
Na czym polega trudność we wzajemnym porozumieniu ?
Na pewno nie w złej woli rozmówców .
Problem w tym, że korzystamy jedynie ze wzorców postępowania zastanych, opisanych
monografiach i artytkułach, takie nazwiska jak np. Friedman czy Keynes to nieomal
guru a tej dziedzinie, spróbujmy cofnać się do historii, wczesnej historii ,otóż chrześcijanie
wcale nie szukali pomocy państwa... to nie był dla nich punkt odniesienia...
Nie mogli tego robić, już chciażby ze względu na jego wrogość... i co trafili !
a gdyby tak... to tylko hipoteza, mniej niż hipoteza ,intuicja, sami chrześcijanie dokonywali
w swoim zakresie redystrybucji ?
To temat już wytrenowany, także wspólcześnie ... w Polsce w latach osiemdziesiątych,
a wiecie dlaczego ?
Bo reprezentował Chrystusa ... który zstąpił na ziemię...
to była prawdziwa potęga moralna, nawet tow. J.Urban musiał "hamować"
ale to już odrębny temat.