Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem - Niedziela Wspomnienia Zmarłych
W niedzielę 1 XI 2009 w Kościele Ewangelicko-Metodystycznym obchodzi się Wspomnienie Zmarłych. W ten dzień wspominamy naszych bliskich i naszych przewodników w wierze, którzy odeszli oraz w szczególny sposób pochylamy się nad tajemnicą śmierci, oświetlając ją światłem naszej chrześcijańskiej wiary. Idąc na groby bliskich w szczególny sposób uświadamiamy sobie naszą kruchość i skończoność, wiemy bowiem, że i na nas przyjdzie czas. Jesteśmy tu na ziemi tylko na jakiś czas.
Dzięki Jezusowi Chrystusowi jak uczy nas Pismo Święte wiemy, że śmierć nie ma nad nami władzy. Dobitnie oddają to dzisiejsze słowa Jezusa w Ewangelii: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie nie umrze na wieki” J 11,25-26. Jednak pomimo tej wypowiedzi Jezusa, słysząc słowo śmierć zapewnie odczuwamy jakiś lęk i trwogę, bo nie wiemy kiedy przyjdzie nasz ziemski koniec. Czy będziemy na nią gotowi. Jaka będzie nasza śmierć, czy spokojna, wolna od bólu? Jak poradzi sobie nasza rodzina i bliscy, gdy nas już nie będzie? Słowo śmierć skrywa w sobie również i obawę przed nieznanym i to czasami pomimo wszystkich świadectw Pisma Św. Słowo śmierć niesie w sobie także niepewność o to, czy doświadczymy życia po śmierci, a jeśli tak jakie ono będzie. Słowo śmierć zawiera w sobie również samotność, bo odchodzimy sami, nikt z żyjących nie może nam w tym procesie do końca towarzyszyć. Jest to nasza własna pielgrzymka. Ale czy naprawdę jesteśmy sami w tym czasie? Lęków związanych ze śmiercią jest pewnie jeszcze dużo więcej.
Podobne lęki towarzyszą człowiekowi każdego miejsca i czasu. Jak słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii związane ze śmiercią lęki towarzyszyły także tym, którzy byli najbliżej z Jezusem, Jego uczniom i uczennicom. Trafnie ilustruje to opowieść o wskrzeszeniu Łazarza. Dlatego warto, abyśmy przez ten tekst Ewangelii spojrzeli na tajemnicę śmierci. Poszukajmy w Chrystusowej nauce wskazań jak spokojnie żyć ze świadomością własnego przemijania, czyli jak oswajać lęki przed śmiercią, jak zaakceptować to, co nieuchronne. Jak pomagać innym w mocowaniu się z tą, dotyczącą każdego z nas, tajemnicą przemijania.
W Ewangelii czytamy, że rodzeństwo Maria, Marta i Łazarz z Betanii to przyjaciele Jezusa. Jezus zapewnie lubił z nimi przebywać, a oni z Nim. Jak czytamy Łazarz zachorował i zmarł, ale nim to się stało siostry posłały po Jezusa prosząc o pomoc: „ten, którego kochasz choruje”. Wiadomość o chorobie Łazarza poruszyła też uczniów Jezusa, którzy znali jego i jego siostry.
Analizując tekst Ewangelii odnosi się wrażenie, że Jezus, kiedy przyszedł do Judei, nie spieszył się z podjęciem jakichkolwiek działań. Jednak łzy Marii skłoniły Go do działania. Jezus, bardzo poruszony „wzruszył się w duchu” i „zapłakał” wobec wszystkich, okazując w ten sposób swe głębokie człowieczeństwo i ból po stracie przyjaciela. Uświadamia nam to prawdę, że Jezus jest w pełni człowiekiem, posiada przyjaciół, doświadcza wszystkiego, czego doświadczają ludzie, także bólu i smutku po śmierci przyjaciela. Łzy Jezusa wyrażają także smutek związany z bólem jaki niesie śmierć, jak rani najbliższą rodziną zmarłego i jego przyjaciół, a także wszystkich innych, którym przypomina o ich nieuchronności. Łzy Jezusa pokazują miłość Boga do nas, Jego współczujące serce i niezadowolenie z bólu, lęku i smutku jaki śmierć wprowadza w ludzkie życie. Jak czytamy w księdze Apokalipsy św. Jana kiedyś Bóg to wszystko zmieni, ustanowi nowy ład na świecie, gdzie „ludzie będą Jego ludem, a On ich Bóg będzie z nimi. I otrze wszelką łzę z ich oczu, i śmierci już nie będzie, ani żałoby, ani krzyku, ani bólu już nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły” (Ap 21,3,-3). Jednak to jest dopiero przed nami, to jest naszą nadzieją i ufnością. Podobnie myśli też Marta, odpowiadając na zapewnienie Jezusa, że Łazarz zmartwychwstanie słowami „wiem, że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym”.
Żydzi wierzyli, że w dniu ostatecznym anioł Boży otworzy groby, żeby zmarli mogli je opuścić. Ale Jezus mówi sam o sobie, że jest zmartwychwstaniem, wynika stąd, że jest życiem. Ponieważ jest życiem, ci, którzy trwają w Nim, naprawdę nigdy nie umierają. Pozostają w Nim żywi nawet teraz. To potwierdza czyn Jezusa.
Jezus dokonuję czegoś nie wyobrażalnego, przywraca do życia Łazarza. Nim jednak to się stanie Jezus głośno modli się do swojego Ojca słowami: „Ojcze dziękuję Ci, że mnie wysłuchujesz. Ja wiedziałem, że zawsze Mnie wysłuchujesz, ale powiedziałem to ze względu na zebrany tłum, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś”. Bóg uczynił teraz to, co jest oczekiwane dopiero w przyszłości. Jezus posiada prawdziwą władzę nad życiem. Przywraca do życia człowieka, którego ciało znajdowało się w grobie od czterech dni. Wskrzeszenie Łazarza ma celu zbudowanie wiary naśladowców Jezusa. W świecie bowiem są potrzebni świadkowie wiary w moc Boga, ufni i posłuszni Bożym obietnicom i poleceniom.
Zastanówmy się teraz jak światło Ewangelii pomaga nam spojrzeć w głąb tajemnicy śmierci. Otóż możemy powiedzieć, że dla człowieka, który żyje z Chrystusem śmierć nie istnieje. Naturalnie umrze jego ciało fizyczne, ale życie, które ofiarowuje nam Bóg przez Chrystusa nie może zginąć: bo jak mówi nasz Pan: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie nie umrze na wieki” J 11,25-26. Słysząc te słowa pewnie łatwiej przychodzi nam kierować wzrok w daleką przyszłość eschatologiczną, aniżeli w naszą codzienność. Czy potrafimy prawdę tych słów odnieść do naszego konkretnego tu i teraz? Jezusowa obietnica wskazuje na koniec czasów, gdy Bóg ustanowi nowe niebo i nową ziemię, gdzie nie będzie już śmierci, bólu i smutku. To jest jednak jej drugi plan. Pierwszym planem Jezusowe obietnicy jest nasze życie tu i teraz. Można powiedzieć, iż w sensie symbolicznym choroba i śmierć Łazarza ilustrują działanie na nas grzechu. Jeśli w porę nie znajdzie się lekarstwa, choroba może doprowadzić do duchowej śmierci. Taką śmiercią jest zniewolenie przez grzech, na który się godzimy, który coraz bardziej oddala nas od Boga. A wtedy strach przed śmiercią fizyczną napawa nas coraz większym lękiem i strachem. Potwierdzają to świadectwa pracujących w hospicjach ludzi, którzy opiekują się umierającymi. Ci którzy są pojednani z Bogiem, którzy żyją z nim w głębokiej więzi przechodzą przez śmierć ze spokojem, pomimo ogromnego bólu jakiego często doświadczają. Bez Boga nie możemy doświadczać pokoju, a także po prostu szczęścia. Dlatego tak jak w przypadku sióstr Łazarza musimy na tyle miłować się wzajemnie, naszych braci i siostry, przyjaciół i krewnych, aby szukać pomocy u Jezusa, zanim nie jest za późno. Jezus jest lekarstwem na grzech, na strach, niepokój, smutek i ból. Jezus jest lekarstwem, którego potrzebujesz.
Ta prawda jest dobitnie podkreślona w rozmowy Jezusa z Martą, siostrą Łazarza. Dowiadujemy się, z niej że najważniejszym w naszym życiu jest wiara w Jezusa Chrystusa. Wiara, która sprowadza się nie do oczekiwania wielkich cudów, ale do zwyczajnego stwierdzenia. Jak mówi Marta: „Wierzę, że Ty Jezu jesteś Mesjaszem, Synem Boga, który przyszedł na świat”. Co można sparafrazować: Wystarczy dla mnie, że Ty jesteś Mesjaszem. Z Tobą wszystko jest możliwe.
Dla człowieka, który żyje z Jezusem nie istnieje śmierć, napawająca nas trwogą, zniewalającym lękiem i obawą o nasze jutro. Świat, który kończy się wraz z naszą śmiercią, nie ma już nad nami władzy. Można powiedzieć, że już tutaj, w świecie żyjemy jakby za progiem – w innej rzeczywistości, której śmierć nie może zniszczyć. Jako chrześcijanie jesteśmy obywatelami dwóch światów. Śmierć jest tylko bramą do tego drugiego. Jezus Chrystus wyrwał nas władzy śmierci. Wyprowadził z grobu jak Łazarza, wołając nas: Wyjdź na zewnątrz, opuść grób, opuść ciemność, porzuć strach, samotność… po prostu porzuć życie bez Boga. Kto odpowie na to Jezusowe wołanie już teraz zmartwychwstaje, w Chrystusie znajduje prawdziwe życie. Przykład Łazarza podpowiada nam jeszcze, że aby mógł on doświadczyć pełni zmartwychwstania, musiał wpierw zostać uwolniony od owijających go i krępujących jego ruchy opasek. I my jesteśmy nieraz podobnie skrępowani opaskami grzechu, złych wzorców życia, różnych lęków czy uzależnieniem od innych. Aby więc w pełni doświadczać wolności zmartwychwstania powinniśmy pozbyć się tych opasek, pozwolić Bogu uwolnić nas od nich. Zmartwychwstać to żyć świadomie i spokojnie z otwartymi oczami, bez pęt i masek, które nas zniewalają. Zmartwychwstanie oznacza, że gdy kończy się nasz żywot, nie ogarnia nas ciemność, lecz Boża miłość, która nas wskrzesza na wieki, tak iż zawsze będziemy u Boga i w Bogu.
„Jeśli bowiem żyjemy, dla Pana żyjemy, jeśli zaś umieramy, dla Pana umieramy. Czy więc żyjemy, czy też umieramy, należymy do Pana” Rz 14,8.
Amen
Autor Pastor Dariusz Zuber
Opracowano na podstawie:
A. Grün, Jezus- brama do życia. Ewangelia św. Jana, Kraków 2002
H. Knapik, Ewangeliarz, http://www.fbiblos.org, dostęp z dn. 1 X 2009
T. Okure, Ewangelia według świętego Jana, w: [red.] W. R. Famer,
Międzynarodowy komentarz do Pisma Świętego. Komentarz katolicki i
ekumeniczny na XXI wiek, Warszawa 2004, ss.1300-1360.

