Biseksualizm

sob, 30 sty 2010, 23:21:16

Autor: Gość serwisu

Pobraliśmy się w 2000 roku, mamy 2 dzieci (7 i 4 lata), trzy lata temu mąż się wyprowadził, jesteśmy w trakcie rozwodu. Z początkiem tego miesiąca dowiedziałam się o biseksualizmie męża. Nie wiem czy pozwolić mu na kontakty z dziećmi w formie wizyt u niego z noclegiem. Boję się o nie. Proszę o odpowiedź jak szybko mogę dostać unieważnienie małżeństwa i czy cały ten proces wymaga jego udziału, czy wystarczy  oparcie się na dowodach zebranych i przedstawionych w sądzie okręgowym?

 

To co Pani przeżywa przestaje być rzadkością. Mężczyźni, ale także kobiety doszukują się swojej autentyczności w polu seksualności oderwanej od płodności pod wpływem rozerotyzowania kultury i koncepcji naukowych związanych z biologizmem lub konstrukcjonizmem. Prawo świeckie różni się od kościelnego. Jeśli mąż ukrył swoją orientację biseksualną to zgodnie z kanonami o zatajeniu przypadłości psychicznych może się Pani starać o unieważnienie małżeństwa. Będzie to jednak długi proces, ponieważ należałoby określić czy tendencja biseksualna – traktowana sam w sobie przez prawników kościelnych, jako zaburzenie identyfikacji seksualnej – jest trwała oraz czy została utrwalona przed ślubem. Przyczyny psychiczne obejmują też uzależnienia. Być może w przypadku Pani męża w grę wchodzi seksoholizm.

Z treści listu wynika, że myślała Pani o sądzie świeckim, gdzie te procedury i określanie przesłanek do zerwania kontraktu małżeńskiego są inne.

Jeśli chodzi o dzieci seksuologia nie widzi zagrożenia. Biseksualizm to nie pedofilia. Zagrożeń nie widzą także akademiccy psychologowie rozwoju, być może pod wpływem ideologii równościowej, która przesunęła punkt ciężkości procesów rozwojowych z rodziny na tzw. otoczenie społeczne. W jednym z ostatnich wywiadów w tygodniku Polityka pani profesor Anna Brzezińska opowiedziała się za przyznaniem prawa do adopcji osobom homoseksualnym. Inny ogląd rzeczy mają psychoterapeuci i psychologowie – praktycy. Autorzy podręcznika z renomowanego angielskiego ośrodka  w Katchey wskazują na konieczność wzorców heteroseksualnych zwłaszcza w relacjach w tzw. triadzie rozwojowej: ojciec, matka, dziecko.

Proponowałbym szczerą rozmowę z ojcem Pani dzieci. Powinniście oboje zrobić wszytko, żeby zaoszczędzić dzieciom bólu. Wymaga to heroizmu, bo czy się rozstaniecie czy pozostaniecie ze sobą musicie się szanować i ten szacunek do partnera zaszczepić dzieciom – tylko wtedy pozytywnie zidentyfikują się one ze swoją płcią. W tym klimacie mąż prawdopodobnie przychyli się do Pani prośby, żeby nie demonstrować ostentacyjnie swojego biseksualizmu. A może uda mu się okazać przywiązanie do Pani i zdobyć na gesty miłości. W pewnym sensie dalej przynależycie do siebie w takiej jedności, która niedostępna jest związkom homoseksualnym – w potomstwie.

Warto zawalczyć o męża i ojca Pani dzieci. Tendencja biseksualna jest kapryśna. Samo zrelatywizowanie przyjemności seksualnej pomogłoby Pani partnerowi odwołać się do różnicy płciowej. Można to zrobić poprzez odróżnienie miłości zdolnej do poświęcenia i komplementarności od namiętności.

Gorąco polecam diecezjalną poradnię rodzinną.

 

J. Lehr

 

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20100130232116950