Minął Tydzień: kryzys w Grecji; amerykanizacja pedofilii w Niemczech; C. Gawryś w Gnieźnie

czw, 18 mar 2010, 21:30:18

Autor: Teodor Lacher

Czy Angela Merkel dąży do merkantylizacji zwalczania pedofilii? My Polacy patrzymy na Greków jak na warchołów. Oni tymczasem mówią: nie będziemy ponosić konsekwencji wywołanych przez spekulantów. Wystąpienie red. Gawrysia w Gnieźnie miało dostarczyć poważnych argumentów dla legalizacji związków gejowskich: przecież nie uderzają w rodzinę. 

Warchoły

Warchoły – myślimy o konfrontujących się z korporacjami i  bankami związkach zawodowych i ruchach obywatelskich. Czy kapitalizm to system o  czystych rękach, ponieważ jest lepszy od komunizmu? Sprzeciw wobec tak dobrego systemu jest nie na miejscu - czytamy między wierszami większości elitarnych deklaracji. Polski Kościół wydaje się podzielać taki punkt widzenia.

Kontrast historyczny zbudował w świadomości Kościoła (siły społęcznej) etos i magię gospodarki wolnorynkowej sterowanej przez właścicieli wielkich koncernów. Czujność duchownych usypiają dotacje z UE, miliardy euro przesyłane przez emigrantów oraz patronat medialnie apoteozowanych ekonomistów. Być może nam kapitalizm nie wyrządził jeszcze krzywdy. Tak bynajmniej myślimy. Obywatele Hellady i Islandii musieli się zmierzyć z realnym oszustwem finansjery, której ofiarą padło ich bankrutujące państwo. "Mogą nas terroryzować, ale te środki nie przejdą", "Jesteśmy ludźmi, nie liczbami" – takie transparenty trzymali uczestnicy demonstracji Powszechnej Konfederacji Pracujących Grecji (JSEE) oraz federacji Adedy. "Europa musi się zmienić albo upadnie", "Precz z programem stabilizacyjnym, trzeba go obalić" – skandowało około 2 tys. zebranych naprzeciwko siedziby JSEE. Media natychmiast ripostowały: wizją nieodpowiedzialnego społeczeństwa, które chce żyć ponad stan. Ale nie ono jest winne. 

Traktowana ogniem krytyki stabilizacja zataja absurdalny proceder: państwa dofinansowują banki, po to żeby się u nich zadłużyć i w rezultacie przełożyć na obywateli odpowiedzialność za spłatę tego zadłużenia. Kulisy ekonomicznej manipulacji odsłania członek Komisji Nadzoru Finansowego, Krzysztof Rybiński: 

Islandczycy mieli narzędzie do odrzucenia obciążeń przerzuconych przez rekiny finansjery na zwykłych obywateli. Pomimo prób zastraszenia odrzucili w referendum plany spłaty zadłużenia banków. Greków pacyfikuje się sondażami o rosnącym poparciu dla reform. 

W Polsce gloryfikuje się otwartą na spekulację politykę ministerstwa finansów. Rząd biernie przygląda się spekulacyjnemu drenażowi. Nie ma co się dziwić. Gdy Pawlak chciał naruszyć interesy Banku Goldman-Sachs błyskawicznie go wyciszono. Wyglądało to tak, jakby tubą nowojorskich finansistów były polskie gazety. 

Nie bez znaczenia jest pytanie do elit: czy rozumiecie powagę sytuacji, co zamierzacie robić? Społeczeństwo zależne albo wręcz uzależnione od spekulacyjnej hierarchii nie może być w pełni wolne. A wolność jest wartością chronioną w paśmie praw człowieka. Gdy jej zabraknie, systemy polityczne i ekonomiczne siłą rzeczy staną się nieludzkie. Grę spekulantów mógłby powstrzymać jedynie ostry, społeczny protest. Ale kto zechce być otoczonym przez kamery warchołem?

Marcin Stanowiec

 

Angela Merkel o pedofilii

Pani Merkel to przede wszystkim polityk na usługach "wielkich" tego świata. Nie wierzę w jej szczerość. Podejrzewam, że skandal pedofilski jest dla niej doskonałą okazją do odwrócenia uwagi opinii publicznej od horrendalnego zadłużenia, największego w historii RFN (80,2 mld euro). Media ochoczo wzięły się za naświetlanie tej afery - ze wszystkich możliwych stron, odwracając uwagę społeczeństwa od innych ważnych spraw, jak psychiczny rozkład żołnierzy Bundeswery.

Ostatecznym celem wielu polityków i mediów będzie nałożenie na Kościół wysokich odszkodowań, które bólu ofiar nie ukoją w najmniejszym stopniu (nasilają związek ze sprawcą). Natomiast zrujnują misję Kościoła, który ledwo co zdobywa środki na swoje utrzymanie. A jeśli podatnicy nie będą partycypować w kosztach karania pedofilii, to pod licytację pójdzie kościelny majątek służący najczęściej celom charytatywnym lub społecznym.

Nowe prawo o pedofilii pisze się już pod adresem Kościoła i kancelarii adwokackich. Tylko Kościół, jako najlepiej zorganizowana instytucja (podmiot prawny) poniesie finansową odpowiedzialność za tolerowanie pedofilii w swoich szeregach.

Łukasz Godzwoń

 

Homoseksualiści wcale nie naruszają godności rodziny?

W sprawozdaniu ze zjazdu gnieźnieńskiego czytamy, że "uproszczona teza głoszona przez wielu katolickich publicystów, jakoby homoseksualizm był zagrożeniem dla polskiej rodziny jest głęboko krzywdząca i absurdalna."

Słowa wypowiedziane przez katolickiego redaktora z miesięcznika Więź muszą budzić zaniepokojenie. Każda relacja seksualna poza węzłem małżeńskim i syntezą prokreacji oraz komplementarnej - na wszystkich poziomach - więzi mieści się poza Bożym projektem: naturą i błogosławieństwem. Architektura ludzkiej relacji - złożona z filiacji i tożsamości - jest wrażliwa i podatna na wpływy społeczne. Gdy – za sprawą agresywnych roszczeń gejowskich, ideologii genderowej i równościowej – ulega przesunięciu z miejsca społecznie centralnego traci na znaczeniu. Wysiłek młodych mężczyzn i kobiet oderwany jest wtedy od podstawowej motywacji. Trud bycia mężczyzną i kobietą zidentyfikowanych do końca z własną płcią wymaga traktowania centralnego, uprzywilejowania i stałej troski.

Homoseksualizm eksponowany społecznie przysłania i relatywizuje zgodność płciową - staje się alternatywą, a heteroseksualizm w tym stanie rzeczy jedną z propozycji. Pociąga to za sobą dramaty młodych, wchodzących w dorosłość ludzi, którzy nie znajdują wyrazistych wzorców i ostatecznie z trudem albo w ogóle nie docierają do etapu intymności partnerskiej.

Homoseksualizm jest ukoronowaniem tych procesów, które stoją na przeszkodzie prawdziwej intymności.

C. Gawryś nie chce tego rozumieć. Empatyzuje z homoseksualistami kosztem naukowo zdiagnozowanej epigenezy. Abp Muszyński nie powinien dobierać go do grona prelegentów.

Jacek Lehr

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/2010031821301878