Konformizm chrześcijańskich polityków, czyli twarde rządy liberalizmu

śro, 19 maj 2010, 13:40:54

Autor: Marcin Stanowiec

Dostosowanie jest najczęstszą strategią na nieznośną presję. Ale czy strach i słabość dostatecznie usprawiedliwiają zgorszenie, które przysparzają społeczeństwu decyzje i oświadczenia polityków? 

Postawy chrześcijan w polityce rozszczelniane są przez szantaż i wyrafinowane techniki wpływu na jednostkę. Juan Carlos postawiony przed wyborem rozdmuchania skandalicznych flirtów z pokojówkami i świętego spokoju za cenę podpisania ustawy legalizującej związki homoseksualne postawił na święty spokój. Być może i nasz Jerzy Buzek antyhomofobiczną mantrę wygłosił ("Homofobia jest rażącym naruszeniem godności ludzkiej i praw podstawowych, a więc musi być zdecydowanie potępiona") , by zneutralizować odkrycie brukowców. Przewodniczący PE nie powinien mieć złudzeń. Rozkład jego związku małżeńskiego nakarmi czytelników Bilda masońskimi wzorcami relacji międzyludzkich, gdy korzyści płynące z ujawnienia podwójnej moralności chadeka przeważą nad tymi, które osiągane są z jego posłuszeństwa. Tak masoneria urządza na nowo świat: wskazując na słabość deklaracji wierzących.

Anibal Cavaco Silva, prezydent Portugalii, podpisał wyrok śmierci na małżeństwo, które w świetle nowego prawa przestało istnieć i mieć sens. Odczekał do wizyty papieskiej. "Kraj musi obecnie koncentrować się na walce z kryzysem gospodarczym i nie powinien oddawać się innym sporom" – powiedział. Jaki związek ma zapaść gospodarcza z redefinicją małżeństwa?

Błędem jest myśleć, że nic od nas nie zależy. Dużo jest – w kolejnej fali sekularyzacji - winy Kościoła, który nie potrafi zająć zdecydowanego stanowiska w obawie przed posądzeniem o radykalizm i w trosce o fałszywie pojmowany pokój społeczny. Biskupi wysyłają sprzeczne sygnały. Silva jest przyjacielem patriarchy Lizbony, praktykującym katolikiem.

W niewiarygodnie brzmiącym oświadczeniu portugalskiego polityka zbiegły się wszystkie wątki niedopatrzenia Kościoła, który choć zdolny do zorganizowania społecznego oporu zrezygnował z ostrzejszych nacisków. Ale jak wymagać zdecydowania i spójności od zachodnioeuropejskich episkopatów? Rzecznik biskupów Portugalii otwarcie przecież głosił konieczność prawnej regulacji związków homoseksualnych. Nie mógł pojąć, że mają one wspólny, różniący je od małżeństw mianownik ze związkami kazirodczymi i bigamicznymi.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/2010051913405487