Stephen Hawking: "Nauka wygra"

wto, 15 cze 2010, 15:28:30

Autor: Teodor Lacher

Światowej sławy fizyk, Stephen Hawking w wywiadzie dla ABC news ogłasza zwycięstwo nauki nad wiarą. - "Badanie początków czasu prowadzi nieuchronnie do pytania o ostateczne pochodzenie wszystkiego" - mówi. 

"Czy można zdefiniować Boga jako uosobienie natury?" – pyta naukowiec. – Taki Bóg nie jest najlepszą odpowiedzią na ludzkie oczekiwania. Ludzie zrobili z Boga kogoś – deklaruje - z kim można mieć osobistą relację. Ale jeśli spojrzeć na ogrom wszechświata i znikomość człowieka, jego zależność od przypadku to taka definicja Boga jest najmniej prawdopodobna.

Jakie są szanse na harmonię religii i nauki? – pytała Diane Sawyer z ABC News.

"Istnieje zasadnicza różnica między religią osadzoną na autorytecie a nauką, która bazuje na obserwacji przyczyn. Nauka wygra, bo po prostu ona działa."

Hawking daje radę swoim dzieciom: po pierwsze patrz w górę, na gwiazdy a nie pod swoje nogi. Po drugie nigdy nie rezygnuj z swojej pracy. Praca daje sens i cel, a życie jest bez niej puste. Po trzecie, jeśli chcesz być szczęśliwy szukaj miłości. Pamiętaj, że na ciebie czeka i nie pomiń jej.

Hawking zapytany przez Sawyer o największych tajemnicę, którą chciałby rozwiązać, powiedział: "Chcę wiedzieć, dlaczego wszechświat istnieje, dlaczego istnieje coś więcej niż nic."

Wywiad z Hawkingiem jest kolejnym przykładem całkowitego dysonansu poznawczego, który wydaje się tak powszechny wśród naukowców, którzy są ateistami.

Z jednej strony Hawking ma problem z przypisaniem wszystkiego w kosmosie ślepej, bezcelowej materii i sile energii oddziałującej poprzez eony czasu, przez przypadek lub konieczność. Patrzy ze zdumieniem na ogromne bogactwo kosmosu i chce znaleźć odpowiedź na najbardziej podstawowe ze wszystkich pytanie: "dlaczego?" Ale wtedy, w następnym zdaniu, Hwking odrzuca jako "najbardziej niemożliwe", to co jest prawdopodobnie jedyną prawidłową odpowiedzią.

Dlaczego naukowcy, którzy są ateistami (lub filozoficznie naturalistami), zapytują "dlaczego?" Na bazie światopoglądu, który wyjaśnia istnienie wszystkiego, jako końcowy efekt ślepej, bezcelowej siły wydaje się to głupiutkie. Jedyną możliwą odpowiedzią jest: "właśnie, dlatego, że wszystkie te ślepe, bezcelowe interakcje zostały wypracowane". Jako naukowiec Hawking musi wiedzieć, że nauka może badać tylko "jak", a nie "dlaczego".

Ten dysonans poznawczy jest także widoczny w radzie danej dzieciom, że praca nadaje sens i cel życia. Czy Hawking odkrył, w jaki sposób te same ślepe, bezcelowe moce mogą nadać sens i cel życiu poprzez pracę? Trudno jest stwierdzić, co ma na myśli bez odwołania się do jego osobistych, życiowych preferencji i tego, co mówi o swoim życiu.

Hawking, podobnie jak wielu innych, ogłasza wyższość rozumowania naukowego i dumnie proklamuje zwycięstwo nauki. Wydaje się jednak, że nie obchodzi go przyczynowość, gdy chodzi o wytłumaczenie sensu świata. Cały czas wmawiano nam, że to teiści bez powodu wyrzucają przyczynę za okno.

**

Stephen William Hawking (ur. 8 stycznia 1942) – brytyjski astrofizyk, kosmolog, fizyk teoretyk. Profesor matematykii fizyki teoretycznej na Uniwersytecie Cambridge (gdzie obejmował katedrę Lucasa, tak jak kiedyś Newton) i w Kalifornijskim Instytucie Technologii w Pasadenie, członek Royal Society oraz Papieskiej Akademii Nauk, laureat wielu nagród i doktoratów honoris causa. Uważany za jednego z najlepszych fizyków teoretycznych od czasu Alberta Einsteina.

abcworldnews

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20100615152830777