Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

KAI i C. Gawryś manipulują danymi CBOS

Polemiki

Brak akceptacji dla homoseksualistów w niektórych zawodach jest przejawem – piętnowanej przez Kościół stereotypizacji – uważa cytowany przez KAI publicysta miesięcznika “Więź” opierając się na ostatnich badaniach CBOS. Zarzut wobec polskich katolików jest całkowicie chybiony.



Kościół wcale nie potępia reprezentowanej przez większość Polaków dyskryminacji pozytywnej. Watykan – na przykład – nie dopuszcza homoseksualnych mężczyzn do kapłaństwa, ponieważ nie są oni dojrzali, aby realizować duchowe ojcostwo. Polacy postępują zgodnie z wytycznymi Kościoła.

W kwietniu 2001 roku Centrum Badania Opinii Społecznej przeprowadziło sondaż dotyczący postaw Polaków wobec homoseksualnych małżeństw. Aż 88% respondentów uważało, że homoseksualizm jest odstępstwem od normy, a 41% wyrażało zdanie, że nie można tego odstępstwa akceptować. 5 lat później niewiele się zmieniło w tej statystyce. Kolejna publikacja badania CBOS na temat postaw wobec homoseksualizmu stała się okazją do manipulowania poczuciem winy Polaków. Niezgoda na paradę homoseksualistów – według Dziennika Gazety Prawnej – jest kneblowaniem gejów i lesbijek. Obawy Polaków przed wchodzeniem gejów w rolę nauczycieli i wychowawców zakwalifikowano jako segregację – termin natrętnie kojarzony z apartheidem. Jesteśmy aż tak źli?

Polacy za segregacją i kneblowaniem gejów

Po stronie “kościelnej” Polaków – niemniej demagogicznie – potępił Cezary Gawryś, który powiedział Katolickiej Agencji Informacyjnej (KAI), że “Negatywne stereotypy na temat homoseksualizmu wymagają przypomnienia stanowiska Kościoła o szacunku i współczuciu wobec takich osób (…)”. Nauczanie Kościoła głosi zupełnie coś innego, niż sugeruje przedstawiciel redakcji Więzi. Dziennikarz liczył na nieznajomość dokumentów stolicy apostolskiej? Na to wygląda.

Publicysta wychodząc od asocjacji stereotypizacji i  weryfikacji kompetencji błędnie unifikuje walory związane z osobistą godnością gejów i lesbijek z ich prawami społecznymi. Watykańskie urzędy przewidziały takie reakcje.

“Jedną ze stosowanych metod [przez środowiska LGBT] jest wykazanie drogą protestu, że jakakolwiek krytyka lub zastrzeżenia wobec osób homoseksualnych, ich działania i stylu życia, jest po prostu formą niesprawiedliwej dyskryminacji”.

.

Dyskryminacja pozytywna i negatywna

Gawryś dokonał pierwszej manipulacji redukując znaczenie terminu dyskryminacja. Kościół protestuje wobec “włączania skłonności homoseksualnej do zespołu kryteriów, które nie mogą stanowić podstawy różnicowania”. Dlaczego? – Nie istnieje “prawo do homoseksualizmu” będące podstawą jakichś rewindykacji, które niezaspokojone prowadziłyby do dyskryminacji – odpowiada stolica apostolska.

W dwóch instrukcjach Kongregacji Wiary oraz w instrukcji Kongregacji ds. Wychowania katolickiego znajdujemy potwierdzenie słuszności postaw Polaków wobec osób homoseksualnych. Fundowanych – jak wynika z sondażu CBOS – na sprawiedliwej dyskryminacji, czyli różnicowaniu opartym na obiektywnym uznaniu kompetencji.

Różnicowanie ze względu na kwalifikacje i kompetencje (np. płciowe albo wychowawcze) jest moralnym obowiązkiem społecznym i nie ma nic wspólnego z prześladowaniem gejów lesbijek i odmawianiem im praw indywidualnych. “Czynienie bowiem różnic między osobami, albo odmowa uznania prawnego, czy przyznania pewnego świadczenia społecznego, nie są dopuszczalne tylko wtedy, gdy pozostają w sprzeczności ze sprawiedliwością.”*

Uwagi dotyczące projektów legalizacji związków między osobami

Liczne są przykłady stosowanej przez Kościół sprawiedliwej dyskryminacji.

W 2009 r. Watykan sprzeciwił się proponowanemu przez Francję w imieniu krajów Unii Europejskiej projektowi rezolucji wzywającej do ogłoszenia powszechnej depenalizacji homoseksualizmu. Stały przedstawiciel Stolicy Apostolskiej przy Narodach Zjednoczonych arcybiskup Celestino Migliore oświadczył w poniedziałek, tłumacząc “nie” Watykanu, że mogłoby dojść do sytuacji, w której państwa, nieuznające małżeństw osób tej samej płci, stałyby się obiektem “presji” i “nowej dyskryminacji”. Arcybiskup Migliore zapewnił zarazem, że Kościół zachęca do unikania jakiejkolwiek dyskryminacji. Następnie głos zabrał rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi, który zauważył, że Stolica Apostolska nie jest w swym sprzeciwie osamotniona. “Oczywiście nikt nie chce bronić kary śmierci dla homoseksualistów, jak to się próbuje wmówić” – oświadczył ks. Lombardi przypominając, że “zasady poszanowania podstawowych praw osoby oraz wyrzeczenia się wszelkiej formy dyskryminacji” wykluczają także wszelkie kary oparte na przemocy bądź dyskryminacji.

Antydyskryminacyjną rezolucję parlamentu europejskiego potępił Jan Paweł II.

W tym miejscu trzeba wspomnieć o głośnej i znanej rezolucji, przyjętej niedawno przez parlament Europejski. Nie ma ona na celu jedynie obrony osób o skłonnościach homoseksualnych przed niesprawiedliwą dyskryminacją. Z takim celem zgadza się także Kościół, więcej – popiera taką postawę i sam ją przyjmuje, jako że każdy człowiek zasługuje na szacunek. Moralnie niedopuszczalne jest natomiast nadawanie sankcji prawnej praktyce homoseksualnej. Wyrozumiałość wobec tych, którzy grzeszą i nie są w stanie uwolnić się od tej skłonności, nie jest przecież równoznaczna ze złagodzeniem wymogów normy moralnej… Parlament w sposób nieuprawniony nadał walor prawny zachowaniom dewiacyjnym, niezgodnym z zamysłem Bożym: wiemy, że człowiek ulega słabościom, ale parlament w ten sposób poparł ludzkie słabości. Nie uznano faktu, że prawdziwym prawem człowieka jest zwycięstwo nad samym sobą, które pozwala żyć w zgodzie z prawym sumieniem… Nie może stanowić prawdziwej rodziny związek dwóch mężczyzn lub dwóch kobiet, a tym bardziej nie można przyznawać takim związkom prawa do adopcji osieroconych dzieci. Dzieciom tym wyrządza się poważną krzywdę, ponieważ w takiej „rodzinie zastępczej nie znajdują one ojca i matki, ale dwóch ojców” albo „dwie matki”. (Modlitwa Anioł Pański z 20.02.1994 r.)

Stanowisko Kongregacji Wychowania katolickiego wyznacza analogiczne do zawodowych bariery dla osób homoseksualnych.

Kościół (…) nie może dopuszczać do seminarium ani do święceń osób, które praktykują homoseksualizm, wykazują głęboko zakorzenione tendencje homoseksualne lub wspierają tak zwaną „kulturę gejowską”. (…) Inaczej natomiast należałoby traktować tendencje homoseksualne, które są jedynie wyrazem przejściowego problemu, takiego jak, na przykład, niezakończony jeszcze proces dorastania. Niemniej, takie tendencje muszą być wyraźnie przezwyciężone przynajmniej trzy lata przed święceniami diakonatu.

Kościół tłumaczy takie zalecenia następująco:

Kandydat do posługi kapłańskiej musi więc osiągnąć dojrzałość afektywną. Taka dojrzałość pozwoli mu właściwie odnosić się do mężczyzn i kobiet, rozwijając w nim prawdziwy zmysł ojcostwa duchowego w stosunku do wspólnoty kościelnej, która będzie mu powierzona

Osoby takie, w istocie, znajdują się w sytuacji, która poważnie uniemożliwia im poprawną relację do mężczyzn i kobiet. Nie można w żaden sposób zignorować negatywnych konsekwencji mogących zrodzić się na skutek święceń osób o głęboko zakorzenionych tendencjach homoseksualnych.

Inaczej natomiast należałoby traktować tendencje homoseksualne, które są jedynie wyrazem przejściowego problemu, takiego jak, na przykład, niezakończony jeszcze proces dorastania. Niemniej jednak, takie tendencje muszą być wyraźnie przezwyciężone przynajmniej trzy lata przed święceniami diakonatu.

Nie trzeba tłumaczyć, że sam kandydat ponosi pierwszorzędną odpowiedzialność za swą własną formację.

Kongregacja Wychowania Katolickiego, Instrukcja dotycząca kryteriów rozeznawania powołania w stosunku do osób z tendencjami homoseksualnymi w kontekście przyjmowania ich do seminariów i dopuszczania do święceń

.

Nierówni

Homoseksualizm nie jest tym samym co płeć, rasa, wiek, pochodzenie etniczne i w odróżnieniu od tych kategorii jest obiektywnie nieuporządkowany. Nie jest potwierdzony, jako coś wrodzonego i budzi powszechnie – mimo szerokiej akcji propagandowej na rzecz jego tolerowania, akceptowania i promocji – zastrzeżenia moralne. Skłonności seksualne nie są i nigdy nie będą przedmiotem pozytywnej interakcji społecznej. Nie mogą być więc przedmiotem troski grupowej i społecznego interesu. Przynależą do sfery intymnej. Nie artykułujemy ich w dowodzie osobistym, ani nie zgłaszamy w obywatelskich urzędach. Trudno zatem mówić w przypadku większości gejów, którzy wtopieni są w społeczeństwo i nie legalizują swoich partnerstw – nawet tam gdzie mogliby to zrobić – tak powszechnie jak swoje związki mężczyźni i kobiety,  o dyskryminacji w dziedzinie zatrudnienia lub w polityce mieszkaniowej.

APA wycofuje się z biologicznego uzasadniania homoseksualizmu

Są to zachowania, dla których “nikt nie może domagać się jakiegokolwiek prawa“– pisze o homoseksualizmie Kongregacja. Społeczeństwo nie jest zmuszone akceptować – a więc czynnie popierać – każdy model życia. Gejowska subkultura i domaganie się aprobaty ze strony części środowisk homoseksualnych nie zasługują na pozytywną odpowiedź. Z perspektywy społecznej są bezwartościowe. Liczą się poszczególni ludzie, nie homoseksualiści jako zbiór osób.

W Uwagach dotyczących projektu legalizacji związków między osobami tej samej płci czytamy:

“Inną jest rzeczą to, że pojedynczy obywatele mogą swobodnie zajmować się działalnością, dla której żywią zainteresowanie oraz, że działania te generalnie mieszczą się w powszechnym prawie cywilnym do wolności; zupełnie inną rzeczą jest to, że działania, które nie wnoszą znaczącego ani pozytywnego wkładu w rozwój osoby i społeczności, miałyby otrzymać od państwa specyficzne i określone uznanie prawne. Związki homoseksualne nie realizują – nawet w najdalej idącej analogii – zadań, ze względu na które małżeństwo i rodzina zasługują na właściwe i specyficzne uznanie prawne.”

“W rzeczywistości, mogą oni zawsze odwołać się – jak wszyscy obywatele na podstawie swej prywatnej autonomii – do powszechnego prawa do ochrony sytuacji prawnych wspólnego interesu. Stanowi natomiast poważną niesprawiedliwość poświęcenie dobra wspólnego i słusznego prawa rodziny w celu uzyskania dóbr, które mogą i muszą być gwarantowane w sposób nieszkodzący całemu organizmowi społecznemu”.

Geje i lesbijki zgromadzeni w licznych organizacjach żądają równości. “Gejowscy aktywiści kłamią i dopuszczają się rażących manipulacji. Domagają się bowiem legalizacji, którą już mają” – pisze ks. Marek Dziewiecki, krajowy duszpasterz powołań.

.

“Afirmacja skłonności homoseksualnej wypiera podstawowe prawa człowieka”

Kościół przewiduje, że zatarcie różnicy między dyskryminacją pozytywną i negatywną włącza orientację homoseksualną w spectrum przywilejów ze szkodą dla społecznego porządku, a w szczególności ze szkodą dla małżeństwa i opieki nad dzieckiem w stabilnej i pełnej rodzinie złożonej z ojca i matki.

“Prawne uznanie homoseksualizmu za cechę, której nie wolno rozpatrywać, jako kryterium dyskryminacji, może łatwo – jeśli nie automatycznie – prowadzić do uchwalenia ustaw, które będą chronić i popierać homoseksualizm.”

Uwagi dotyczące odpowiedzi na propozycje ustaw o niedyskryminacji

 

Homoseksualizm stawałby się nadrzędny względem wszystkich innych osób i związków, w tym równorzędny lub nadrzędny w stosunku do małżeństwa. Na przykład osoby homoseksualne są już w tej chwili lepiej chronione niż inne grupy społeczne i jednostki, co nie ma nic wspólnego z odpowiedzialnością za słabszych, gdyż nikt nie odmawia osobie homoseksualnej równych praw jednostkowych, z odmową powinni – zdaniem Kościoła – się spotkać homoseksualiści, jako zdefiniowana mniejszość.

Sytuacja w społeczna, w której homoseksualiści występują grupowo prowadzi do relatywizacji przywilejów należnych według klucza sprawiedliwości. W rezultacie tworzy się chaos a związki osób ponoszące najwyższe koszta społecznego rozwoju (demograficznego) są niewspółmiernie obciążone. “(…) wtedy ani Kościół, ani ogół społeczeństwa nie powinni dziwić się, że rozpowszechniają się także inne przewrotne opinie i jakieś praktyki oraz szerzą irracjonalne zachowania i przemoc”. Jednym z najbardziej przykrych skutków pozytywnego definiowania homoseksualizmu jest – według Kongregacji – przesunięcie na dalszy plan “zadania obrony i rozwoju rodziny”.

.

Dobry i nieszkodliwy?

Kościół opisując homoseksualizm jako “nieuporządkowanie” zakłada jego szkodliwość. Natomiast odczytanie wyników badań CBOS przez publicystę Więzi zmierza do zaaprobowania Homoseksualizmu, jako rzeczywistości pozytywnej i nieszkodliwej. – Z powodu takiego, nieuzasadnionego wyposażenia homoseksualizmu – ostrzega Kongregacja – dochodzi do manipulowania Kościołem i opinią publiczną. (…). W “Uwagach dotyczących odpowiedzi na propozycje ustaw o niedyskryminacji osób homoseksualnych” czytamy”:

“W ostatnim czasie w wielu krajach są zgłaszane propozycje prawodawcze, które mają wyeliminować dyskryminację na tle skłonności homoseksualnych. (…).Dotyczy to na przykład takich sytuacji, jak adopcja dzieci, zatrudnienie nauczycieli, ocena potrzeb mieszkaniowych prawdziwych rodzin (…).”

Kościół zakłada więc, że homoseksualiści mogą nie posiadać tych samych predyspozycji co osoby heteroseksualne. Kongregacja podkreśla to dwukrotnie:

“Istnieją dziedziny, w których nie jest przejawem niesprawiedliwej dyskryminacji uwzględnienie skłonności seksualnej, na przykład gdy chodzi o adopcję dziecka lub powierzenie go opiekunom, zatrudnienie nauczycieli lub trenerów sportowych, służbę wojskową”.

- Istnieją słuszne racje, by stwierdzić, że uprzywilejowanie osób homoseksualnych byłoby szkodliwe dla prawidłowego rozwoju społeczności ludzkiej, szczególnie jeśli dopuściłoby się do wzrostu ich efektywnego wpływu na tkankę społeczną – jeszcze raz zwraca uwagę Kongregacja..

.

Demonstracja nie jest wartością absolutną

- Niektórych praw geje i lesbijki mogą być słusznie pozbawieni. “(…) Wszyscy ludzie mają prawo do pracy, mieszkania itd. Nie są to jednak prawa absolutne. Mogą zostać słusznie ograniczone ze względu na obiektywne nieuporządkowane zachowania zewnętrzne. Jest to nie tylko dopuszczalne, ale konieczne. (…). Jest zatem przyjęte, że państwo może ograniczyć możliwość korzystania z pewnych praw, (…), by chronić dobro wspólne.” Czy jednym z takich praw, które relatywnie wiążą się z dobrem wspólnym nie jest demonstracja szkodliwych pod względem zdrowia, moralności publicznej i socjalizacji młodzieży i rodziny?

„Wolność słowa – wedle mojej opinii – jest wartością absolutną, ale nie jest to zasada absurdalna – przekonuje Adam Michnik. Co odróżnia absolut od absurdu? Zdrowy rozsądek. Każdy człowiek może mówić, co chce – takie jest pierwsze przykazanie ładu demokratycznego. Jeśli jednak ktoś wykrzykuje kłamliwie: “Pali się!” w tłumie zapełniającym kino, a ten tłum rzuca się ku wyjściu, tratując się wzajemnie, to ten człowiek zasługuje na karę. I ta kara, wedle mojej opinii, nie jest zamachem na wolność słowa, lecz jest rozumną obroną ładu publicznego.”

Kościół nie uważa demonstracji przekonań, w formie preferowanej prze środowiska LGBT, za wartość absolutną i domaga się rozróżnienia praw publicznych i prywatnych.

“Szacunek dla osób homoseksualnych nie może w żadnym wypadku prowadzić do aprobowania zachowania homoseksualnego”. Czy taką aprobatą jest zgoda na gejowską paradę?

W roku poznańskiego marszu równości zabrał głos Abp Gądecki.

“Kuria Metropolitalna w Poznaniu wyraża swój zdecydowany sprzeciw wobec zaplanowanego po raz kolejny w naszym mieście tzw. Marszu Równości. Prawo do wolności wyrażania myśli, zapisane w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, nie może jednocześnie być prawem do obrażania uczuć religijnych osób wierzących. Marsze równości tymczasem, próbując wywrzeć presję na opinię publiczną, starają się doprowadzić do akceptacji błędnego przekonania, że czyny homoseksualne nie posiadają żadnego negatywnego wydźwięku moralnego. Kościół troszczy się o poszanowanie godności każdego człowieka i wielokrotnie z szacunkiem wypowiadał się na temat osób o skłonnościach homoseksualnych, nie może się jednak godzić z publicznym zachęcaniem do praktyk, które są sprzeczne z zasadami moralności chrześcijańskiej i w ostateczności, godząc w życie, są sprzeczne z interesem społecznym”. (Oświadczenia Kurii Metropolitalnej wydane w związku z „Marszem Równości” w Poznaniu w roku 2006).

.

Sylogizm

Autor opinii dla KAI nie wykazał, że w Polsce dochodzi do dyskryminacji negatywnej, czyli rozróżniania ludzi według kryteriów uprzedzeń i krzywdzących uogólnień. Wyciąganie – z badania CBOS – wniosku o uprzedzeniach jest zatem nieuprawnione.

Stereotypy nt. homoseksualizmu wymagają przypomnienia stanowiska Kościoła

Publicystę uderzyły te dane:

Według sondażu, 64 proc. Polaków nie akceptuje publicznych wystąpień gejów i lesbijek, 78 proc. nie zgadza się na zawieranie przez nie małżeństw, a 89 proc. sprzeciwia się pomysłowi adoptowania dzieci przez homoseksualistów.

Wnioski o fundamentalnym znaczeniu stereotypów wyciągnął pośrednio. Sondaż CBOS wychwycił następującą prawidłowość: gdy znamy jakiegoś geja, wzrasta nasza sympatia do przedstawicieli środowiska LGBT. Tylko, że to nie jest dowód na stereotypizację, a na wartość ekspozycji. Im częściej kogoś oglądamy, tym bardziej go lubimy. Wcale nie musimy go “znać”.

Co innego twierdzi Gawryś, który dorabia ideologię homofobii:

“Niechęć do osób homoseksualnych, związana ściśle z lękiem, i dlatego słusznie zwana homofobią, opiera się w dużym stopniu na stereotypach i dlatego słabnie, gdy kogoś takiego poznamy osobiście”.

Przeciwko hipotezom C. Gawrysia przemawia inny statystyczny fakt. Nie mamy nic przeciwko współpracy z gejem, nawet gdyby był naszym szefem. Nie chcemy tylko, by gej uczył dzieci.

Uprzedzenie jest zazwyczaj słabo uzasadnione. A wartość modelowania i przekazywania heteroseksualnych wzorców jest dobrym uzasadnieniem dla doboru wychowawców.

Czy można zatem zgodzić się z kolejną konkluzją katolickiego intelektualisty:

“A skoro istnieją negatywne stereotypy na temat homoseksualizmu, działające na trzy czwarte społeczeństwa, potrzebne jest głośne przypominanie z ambon o stanowisku Kościoła, który w Katechizmie Kościoła Katolickiego nawołuje do ’szacunku, delikatności i współczucia’ wobec takich osób”.

Albo tą, wygłoszoną na Zjeździe Gnieźnieńskim:

Uproszczona teza głoszona przez wielu katolickich publicystów, jakoby homoseksualizm był zagrożeniem dla polskiej rodziny jest głęboko krzywdząca i absurdalna. (KAI).

.

Geje w Polsce

W  Polsce depenalizacja nastąpiła w roku 1933, dziesiątki lat przed uwolnieniem homoseksualistów w Skandynawii i Wielkiej Brytanii. Przemoc wobec gejów i lesbijek nie przekracza przeciętnej statystyki dla innych grup społecznych (np. 12,2 proc. ankietowanych przez organizacje LGBT doświadczyło przemocy, 15 proc. młodszych uczniów doświadcza fizycznego znęcania się ze strony swoich starszych kolegów) . Statystyki zdrowia są dla polskich homoseksualistów kilkakrotnie lepsze, niż dla ich kolegów w Niemczech i Wielkiej Brytanii, gdzie udział LGBT w zarażeniu HIV sięga 70%. W Polsce wynosi on 12%.

Związek między przywilejami grupowymi a degeneracją środowiska LGBT (udział biseksualistów w ryzyku zdrowotnym jest najwyższy) wydaje się oczywisty. Czas, żeby z tej wiedzy wyciągnąć wnioski. Koszta stresu wynikające z odmienności i zachowania dyskrecji wokół własnej orientacji seksualnej są wiele niższe, aniżeli dalekosiężny efekt przywłaszczenia praw należnych dotąd związkowi mężczyzny i kobiety i drapowanie się w kostium uniwersalnej seksualności.

Owszem nawet stanowisko Kościoła – wbrew pozorom – nie jest jednolite. A co dopiero mówić o filozofii (genderowej), kulturze, nauce. Dla polskich katolików nie jest wszakże problemem zaakceptowanie pewnego nierelatywnego pułapu tej dyskusji, który Kościół podbudowany doświadczeniem człowieka, filozofii i teologii  kapitalnie definiuje i ustanawia.

 

*Wszystkie nieoznakowane cytaty wzięte z dwóch “zalinkowanych” w tekście Instrukcji Kongregacji Wiary

 

Prohomofobia

 



KAI i C. Gawryś manipulują danymi CBOS | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,641 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń