Krzyż - obrona czy profanacja?

wto, 3 sie 2010, 14:03:08

Autor: Mirosław Miarczyński

To co się dzieje pod Pałacem Prezydenckim to klęska kościoła - księża w strojach liturgicznych, w autorytecie kościelnym przychodza w procesji i witają ich... niemal egzorcyzmy. Krzyż - symbol zwycięstwa jezusa Chrystusa jest broniony okrzykami "Jarek! Jarek!". Kościół ugina się pod agresją i histerią tłumu ludzi, dla których krzyż stał się narzędziem w walce z "onymi". Czy jest jakaś granica?

Mnie ta cała sytuacja przygnębiła. Bo właśnie pokazuje się słabość naszego chrześcijaństwa. Bezradni kapłani, bezradni biskupi, bezradni "zwykli" wierzący. Wystarczy garstka ludzi i juz można krzyż profanować w glorii i chwale obrońców. Już można profanować najświętszy symbol chrześcijaństwa bijąc nim w głowy inaczej myślących.

Kościół, który w innych sprawach potrafi głośno domagać się bezwzględnego posłuszeństwa swoich wiernych, tu milczy. A przecież biskup miejsca podjął decyzję - jaki inny temat niż ten wymagałby domagania się posłuszeństwa?

Cała ta sytuacja pokazuje także słabość państwa, które w obliczu anarchii i przemocy okazuje się tak samo bezbronne... nie będe rozwijał tu tego tematu, ale i jako chrześcijanin i jako obywatel jestm głęboko zawstydzony. Moje państwo i mój Kościół doprowadzili do tego, że krzyż był szarpany, wydzierany sobie z rąk, że stał się nie ewangelicznym znakiem sprzeciwu, a nieco inną w kształcie siekierą do rąbania "niewiernych".

Szymon Hołownia zadał dziś pytanie, które i mnie nurtuje - ile osób widzących to co dzieje się pod Pałacem Prezydenckim, podejmie decyzję o pójściu za Tym, który na krzyżu zapłacił za nasze grzechy?

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20100803140308976