Minął tydzień: Papież odważny; decyzja metropolii warszawskiej

wto, 21 wrz 2010, 23:57:10

Autor: Marcin Stanowiec

W Anglii papież walczy o miejsce chrześcijaństwa w przestrzeni publicznej. W Polsce się z niego rezygnuje. Krzyż - jak nas zdążono przyzwyczaić - cichcem przeniesiono. Czy metropolita warszawski wyznaje cezaryzm, dla któego dialog społeczny jest zbędną dekoracją? Bez krzyża na placu władza już dialogu nie podejmie. 

Czy arcybiskup Nycz postąpił słusznie?

Metropolita warszawski zaskoczył swoją decyzją, ale spośród wszystkich złych posunięć wokół krzyża to było najrozsądniejsze ze względu na jego podeszłych wiekiem obrońców, którzy nie mieli innej, lepszej okazji do wycofania się.

Decyzja abp. wpisuje się też w logikę obozu rządzącego, który nigdy szczerze dialogu społecznego nie prowadził a u podstaw jego polityki legły obietnice, które miały tylko przeciągnąć elektorat.

Podkreślanie, że przenosząc krzyż rozdzielamy słuszne żądania upamiętnienia ofiar Smoleńska od religii nie przekonuje, bo jednak przeniesienie krzyża jest aktem politycznym większej rangi, niż pozostawienie go tam. A w najlepszym razie równej rangi. Krzyż był gwarantem tego, że dialog społeczny będzie traktowany poważnie i że prezydent zaangażuje się w prace komitetu zrzeszającego min. krewnych zabitych w katastrofie.

Teraz kiedy krzyż jest zamknięty w kaplicy prezydenckiej politycy postawili kropkę nad i: nie będą rozmawiać o pomniku.

Nasza historia pełna jest odważnych i tzw. racjonalnych stanowisk Kościoła. Hierarchii z pewnością łatwej było narazić się staruszkom, niż pani Gronkiewicz-Waltz, która chce ich karać mandatami.

 

Papież na Wyspach Brytyjskich. Benedykt XVI nie boi się sekularyzmu

Nagłówki gazet nie dawały papieżowi szans: pedofilia, skandale seksualne, protesty ateistów. Wydawało się, że następca św. Piotra powinien przyjechać na Wyspy Brytyjskie mocno zastraszony.

Powitanie na lotnisku rozpędziło ciężkie chmury naganiane na Kościół przez radykalne grupki i media, które je nieproporcjonalnie nagłaśniały. Nikt się chyba nie spodziewał, że pierwsze, powitalne przemówienie będzie frontalnym, ale jakże intelektualnie wyrafinowanym atakiem na ateizm, który papież zrównał z nazizmem eliminującym Boga i jego żydowski naród.

"Najbardziej agresywne formy sekularyzmu już nie cenią ani nawet nie tolerują tradycyjnych przejawów kultury" - ubolewał. "Usuwanie Boga, religii i cnót z życia publicznego prowadzi ostatecznie do okrojonej wizji człowieka i tym samym do zawężonej wizji osoby i jej przeznaczenia" - niedwuznacznie Benedykt XVI krytykował zmiany prawne, które zaszły w ciągu ostatnich lat w Zjednoczonym Królestwie pod rządami Partii Pracy. "Brytyjskie środki przekazu ze względu na to, że ich opinie mają tak szeroki zasięg, ponoszą większą odpowiedzialność niż inne" - mówił papież o mediach.



Do sukcesu pielgrzymki walnie przyczyniła się monarchia. W pewnym sensie dwór złamał protokół, gdyż Ojciec Święty opuścił siedzibę królewską - Pałac Holyroodhouse w asyście samej Elżbiety II, a na lotnisku witał go jej małżonek, książę Filip. Cała trójka jest w podobnym wieku (po 80 lat) dlatego doskonale się rozumiała. O korzeniach chrześcijańskich kraju z przekonaniem mówiła także monarchini. Wtórował jej watykański gość: "orędzie chrześcijańskie jest integralną częścią języka, myślenia i kultury narodów tych wysp od ponad tysiąca lat".

Kompletnym zaskoczeniem było powitanie papieża w Edynburgu, gdzie na ulice wyległo ponad 125 tysięcy osób. W "słonecznej" Szkocji gość z Rzymu przemawiał do młodzieży - w duchu odstającym od codziennego nauczania i kierunku nadawanym przez media - o konieczności seksualnego opanowania i złudzeniach, które niesie ze sobą zażywanie narkotyków. Choroby weneryczne i uzależnienia to jedne z największych problemów, które liberalne Ministerstwo Edukacji gasi środkami przynoszącymi odwrotny skutek. Młodych Brytyjczyków papież zachęcał "do stawania się świętymi" i prosił ich, aby nie "zadowalali się drugorzędną doskonałością". Ojciec Święty za jedną z największych tragedii współczesnego świata uznał to, że ludzie poszukujący szczęścia nigdy go nie znajdują, gdyż szukają go w złych miejscach. Być może to spotkanie z młodzieżą, było najmniej przewidywalną partią tej pielgrzymki. Aplauzu młodych dla starego człowieka w bieli nie przebiła żadna inna grupa, która spotkała się z papieżem. BBC dialog przed katedrą w westminsterską skomentowała krótko: to chemia.

Kolejne spotkanie było świętem katolickiego szkolnictwa (10 proc. absolwentów szkół w W. Brytanii to absolwenci szkół katolickich), które na Wyspach Brytyjskich jest niezwykle szanowane ze względu na wartości wpajane uczniom, dyscyplinę szkolną i poziom nauczania. Obejrzało je na żywo ponad 800 tys. uczniów.

W brytyjskim parlamencie papież wrócił do sprawy sekularyzacji w kontekście - proponowanym przez siebie od dawna - współdziałania wiary i rozumu. "Obiektywne normy rządzące prawym działaniem są dostępne dla rozumu niezależnie od treści Objawienia" - tłumaczył.

"Bez korekt jakie daje religia, także rozum może paść ofiarą wypaczeń, tak jak ma to miejsce wówczas, kiedy jest manipulowany przez ideologię lub używany w sposób stronniczy, nie uwzględniający w pełni godności osoby ludzkiej" - ostrzegał członków Izby Gmin i Lordów dając przykład handlu niewolnikami.

Politycy uważnie słuchali słów papieża o kryzysie finansowym. "Nieadekwatność pragmatycznych, krótkoterminowych rozwiązań złożonych problemów społecznych i etycznych jest niezwykle widoczna w niedawnym światowym kryzysie finansowym". Ratuje się duże instytucje finansowe a zapomina o krajach rozwijających się - wyrzucał Benedykt XVI.

"Każde pokolenie, starając się promować dobro wspólne, musi pytać na nowo: czego władze mogą racjonalnie wymagać od obywateli i jak daleko mogą się w swych żądaniach posunąć?".

Przed Benedyktem XVI siedzieli wszyscy żyjący premierzy. - Dzięki Papieżowi wiara w tym kraju znowu pojawiła się na pierwszym planie - powiedział po tym spotkaniu abp Canterbury Rowan Williams.

Wizyta się nie zakończyła, ale już można ogłosić ją sukcesem. Brytyjczycy dawno nie słyszeli takiego kontra-basu dla laickiej poprawności. I dawno nie koncertowali tak swojej uwagi na słowach duchowego autorytetu.

 

 

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20100918235710398