Ludzkie embriony to nie komórki

sob, 16 paź 2010, 01:12:09

Autor: Jacek Lehr

Zespół Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski zaprezentował 15 października swoje stanowisko w kontekście zbliżającego się I czytania ustaw bioetycznych w sejmie. Eksperci pod przewodnictwem abp. Henryka Hosera mówili, czym powinna się cechować dobra ustawa bioetyczna.

 

- Debata bioetyczna to jedna z podstawowych debat cywilizacyjnych naszych czasów. Polska jest w zakresie regulacji tych kwestii zdecydowanie zapóźniona wobec innych krajów – powiedział redaktor naczelny Katolickiej Agencji Informacyjnej, Marcin Przeciszewski, rozpoczynając konferencję prasową. Wzięli w niej udział przewodniczący Zespołu Ekspertów, abp Henryk Hoser, członkowie zespołu ks. Franciszek Longchamps de Berier i ks. Piotr Morciniec, a także redaktor naczelny miesięcznika „Idziemy”, ks. Henryk Zieliński.

Uczestnicy konferencji prasowej przypomnieli stanowisko Kościoła w sprawach bioetycznych, przede wszystkim w kwestii in vitro. Nauka Kościoła sprzeciwia się sztucznemu zapłodnieniu metodą in vitro z powodu jej sprzeczności z prawem do życia i rozwoju człowieka.

Członkowie zespołu częściowo ocenili także przedłożone w sejmie projekty ustaw biomedycznych. – Nie wolno zrównywać embrionów ludzkich z tkankami i komórkami ludzkimi, z tej strony patrząc projekty posła Marka Balickiego i posłanki Małgorzaty Kidawy-Błońskiej są nie do przyjęcia – powiedział ks. Franciszek Longchamps de Berier. Jednocześnie członkowie komisji nie chcieli jednoznacznie poprzeć żadnego z przedłożonych projektów.

Podczas konferencji prasowej Zespołu Ekspertów ds. Bioetyki pytanie o ekskomunikę dla posłów, którzy zagłosowaliby za ustawą bioetyczną dopuszczającą metodę in vitro, zadał redaktor portalu Fronda.pl Stefan Sękowski. – Na ten temat wypowiadaliśmy się już wcześniej, pewne rzeczy określone są w prawie kanonicznym. Ekskomunika dotyczy oczywiście członków Kościoła katolickiego. To są ekskomuniki latae sententiae, zaciągane przez sam fakt zaistnienia postawy czy działalności. W przypadku przerywania ciąży z zaistniałym skutkiem ta ekskomunika działa automatycznie. Jest w dużej mierze kwestią sumienia osób, które głosują. Jest rzeczą bardzo korzystną to, że, o ile wiem, kluby parlamentarne postanowiły nie wiązać sumienia swoich członków dyscypliną partyjną, tylko umożliwiają im głosowanie według własnego sumienia - powiedział abp Henryk Hoser.

Arcybiskup dopytywany o to, czy w przypadku in vitro mamy do czynienia z tą samą sytuacją, co w przypadku aborcji, odpowiedział: - Tu chodzi przede wszystkim o to, że każda procedura in vitro pociąga za sobą śmierć innych zarodków ludzkich. To ważny skutek letalny i to on wchodzi przede wszystkim w grę, jeśli chodzi o zaciągnięcie ekskomuniki.

Sprawę doprecyzował ks. Franciszek Longchamps de Berier: - Nie da się odpowiedzieć „tak” lub „nie” na pytanie, czy poseł-katolik głosujący za ustawą dopuszczającą in vitro zaciąga na siebie ekskomunikę. Każdy będzie głosował wedle swojego sumienia i będzie musiał sobie postawić bardzo ważne pytania. Inną kwestią jest to, że ktoś będzie z zewnątrz krzyczał: „Proszę temu panu nie udzielać komunii, ponieważ głosował tak, a nie inaczej”. To są dwie różne sfery, które trzeba rozgraniczyć. Pojawia się na przykład pytanie, w jakiej sekwencji będzie przebiegało głosowanie. Ważne jest, który projekt będzie głosowany wcześniej, a który później. Nie da się teraz powiedzieć, że jeśli ktoś głosuje przykładowo na projekt Kidawy-Błońskiej, to zaciąga ekskomunikę, a na projekt Piechy, to nie zaciąga.

 

 

sks/Fronda

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20101016011209491