Bóg się udziela człowiekowi

sob, 25 gru 2010, 01:30:39

Autor: Jacek Lehr

W narodzinach Jezusa przełamujemy tabu naszego pochodzenia i tożsamości, które jak nic inne zdają się dzielić ludzkość. Odwołujemy się do różnic, żeby uzasadniać odrębność. A w żłóbku betlejemskim spoczywa Osoba, której tożsamość ma na imię jedność. Jedność z Ojcem w Duchu świętym.

 

Jedność rodzaju ludzkiego może się ziścić poprzez jedność Boga z człowiekiem. Każde obejście tej prawdy sprowadza na niebezpieczny margines miłość między ludźmi i ich solidarność. Przyjście Chrystusa na świat ma rónież wymiar społeczny: zwraca ludzi ku źródłu i łączy wokół fundamentu wszelkiego istnienia.

Kiedy tam przebywali nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2, 6-7).

Nie ma etosu społecznego bez Chrystusa. Każda próba społeczna poza Chrystusem jest skazana na te same niepowodzenia, które męczyły ludzkość przed włączeniem jej we wspólnotę Boską.

I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: „chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie” (Łk 2, 14).

Źródło tej prawdy zawiera się tajemnicy Dziecka Bożego. Mały Jezus przynosi skarb na ziemię – Wspólnotę Bożą. W dialogu z Maryją objawia się - działając - Duch święty, który sprawia poczęcie Dziecka Bożego w jej ciele. Wspólnota Osób boskich pochyla się nad dziewicą z ludu żydowskiego: Duch posłany przez Ojca, działający w jego imieniu i Jezus – Słowo odwieczne, które zaczyna życie zgodne z rytmem ludzkiej epigenzy, w czasie, w miejscu, w ciele.

Maryja rodzi więc Bożego człowieka, który jest Wspólnotą osób. Przygoda rodzaju ludzkiego w tej właśnie wspólnocie - która przeszła na świat i zaczęła w nim istnienie na nowy sposób - zagregowała potomków Abrahama i każdego, kto kiedykolwiek się narodził i narodzi. Ludzkość przeszłą i przyszłą. W Jezusie staliśmy się częścią niezwykłej relacji. Narodzenie Mesjasza dzieli historię człowieka na tę przed włączeniem w obraz Trójcy Przenajświętszej i ten czas, w którym na uczestnictwo w Bożym życiu oczekiwaliśmy.

Dlaczego Bóg okazał swoją największą łaskawość człowiekowi - zapraszając go do uczestnictwa w swojej naturze trynitarnej? Czemu Bóg udzielił się człowiekowi? W teologii domyślamy się, że nadmiar miłości powodował Bogiem. Ale tę miłość przyjmują i dają sobie Osoby Boskie. Skąd tam człowiek?

Dręczy mnie to pytanie. Dlaczego Bóg wiąż szuka zbliżenia ze mną? Dlaczego daje mi się fizycznie i duchowo? Z mojej strony odpowiedź jest prosta. Bez Niego nie mógłbym żyć. Ale On żyć beze mnie może. To samo pytanie mogłoby lub powinno strukturować całe społeczeństwa. Postawione tak otwarcie, zawiadywałoby przynależnością różną i tożsamą. Jako społeczeństwo zadalibyśmy je Bogu, gdyż społeczna natura odpowiada Bożej: Dlaczego nam się udzieliłeś? O ileż świat byłby lepszy nurtowany tym pytaniem.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20101125183039745