Słowo o abp. Życińskim

pią, 11 lut 2011, 11:51:45

Autor: Marcin Stanowiec

Zapewne każdym chrześcijaninem w Polsce wstrząsnęła wieść o śmierci metropolity lubelskiego. Była zaskoczeniem dla najbliższego otoczenia, tym bardziej dla ogółu.

W zalewie tekstów utrzymanych w konwencji kondolencji dochodzi do nadużyć. Z abp. robi się męczennika. "Był nierozumiany", "cierpiał", "wyrastał ponad otoczenie, które nie ułatwiało mu życia".

Jest dla mnie oczywistą sprawą, że o umarłych nie mówi się źle. Ale jest przesadą gloryfikowanie nawet tak zasłużonej, acz kontrowersyjnej postaci.

Duchowny był nietuzinkowy pod wieloma względami. Nie miał nigdy problemów z wyłożeniem swoich racji. Media rozdmuchiwały każde jego słowo, a elokwencją ks. abp górował nad każdym w tym kraju. Niezrozumienie budziła jego dwuznaczna postawa. I tyle.

Tam z nieba widzi wszystko inaczej. A tu z ziemi patrzymy na niego z tęsknotą, bo kogoś równie barwnego i wyrazistego, kto tak oryginalnie i bezpretensjonalnie zwracał się do nas trudno będzie zastąpić.

Bilans posługi śp. abp. jest pozytywny. W większości spraw w zarządzaniu archidiecezją wykazywał mądrość i przenikliwość. Intelektualną głębią natchnął struktury seminaryjne i politykę personalną.

Krytyczne uwagi pod adresem władzy nikomu nie zaszkodziły. A sympatie, których nie ukrywał ganiąc w kółko jednych i tych samych były ludzkie i przy bliższym zapoznaniu okazywały się usprawiedliwione.

Nie będzie z kim polemizować po tej stronie episkopatu, bo żaden z biskupów, których inspirował lubelski hierarcha nie dorównuje mu. Szkoda, bo z kontrowersji, które wzbudzał abp Życiński wychodziliśmy oczyszczeni, mniej pewni siebie i w sobie zadufani. Jako katolicy byliśmy dzięki niemu mocniejsi.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20110211075145784