Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Problem ze współżyciem

Pytania i odpowiedzi

Spowiadałam się juz wiele razy z tego, że współżyłam z chłopakiem, jesteśmy razem dwa lata i choć to nie jest dużo zamierzamy się pobrać, chcemy być ze sobą.



 

Czasami zdarzy nam się, że przestajemy się kontrolować i dochodzi do zbliżeń, ale czy sam fakt że spędziłam z Nim noc, tylko razem spaliśmy, bez seksu, jest grzechem? Dlaczego każdy ksiądz uważa, że jak zostaje u niego na noc to od razu wiadomo, co się dzieje.

Ja potrzebuję jego bliskości i ciepłego słowa, rozmowy, samej obecności. Nie raz zostałam zmieszana z błotem w konfesjonale. Tak! To przykre, ale tak było. Spowiednik zarzekał, że chłopak mnie zostawi, bo nie będzie chciał żyć z taką, która z każdym pójdzie do łóżka i wybierze sobie czystą żonę. Nie zostałam na mszy, rozpłakałam się i wybiegłam, dwa tygodnie mój ukochany 'stawał na głowie' bym o tym zapomniała, bo było to dla mnie ciężkie przeżycie i bardzo bolesne. Ale nie o tym chcę pisać, to krótki zarys mojej sytuacji.

Za każdym razem chcę się poprawić, gdy się spowiadam czuję wielki żal i chęć poprawy, współżycie jest bardzo sporadyczne, raz na parę miesięcy, i zawsze ksiądz pyta, dlaczego to robię. Gdy mówię, że z miłości, to za każdym razem zostaję wyśmiana. Dlaczego?! Czy dopiero, gdy wyślę mu (księdzu) zaproszenie na ślub zrozumie, jaką sprawił przykrość? Nie lubię się spowiadać, bo zawsze czuję sie gorzej po spowiedzi, po tych słowach. I ostatnie pytanie.

Od dłuższego już czasu nie współżyję, bo postanowiłam poprawę. Ale dalej biorę tabletki, bo u mnie okres jest bardzo męczący, trwa tydzień, przez dwa pierwsze dni nie chodzę na zajęcia, bo umieram z bólu, głowa mi pęka i jest to prawdziwy koszmar. Byłam z tym problemem u ginekologa, on powiedział, że owszem, są domowe sposoby, jakieś leki, ale najbardziej pomogą tabletki antykoncepcyjne. Pomogło, żyję normalnie, nie boję się miesiączki i tego bólu, jestem zadowolona, mogę cieszyć się życiem i robić tyle rzeczy. Czy jeśli biorę te tabletki, ale nie współżyję i nie mam zamiaru to czy dalej Kościół będzie mnie odrzucał? I czy dalej nie uzyskam rozgrzeszenia? Proszę o odpowiedź, pozdrawiam, Marta.

 

***

Marto, piszesz, że nie lubisz się spowiadać, bo zawsze gorzej czujesz się po spowiedzi. Tak naprawdę w twoim życiu jest jeszcze jeden mężczyzna, który się czuje zdradzany. To jest Pan Jezus. Jesteś uduchowioną dziewczyną i zależy ci na przyjaźni z Bogiem. Nie powinnaś się więc dziwić, że dysonans, który naznaczył teraz twoje życie wprawia cię w złe samopoczucie. Czy próbowałaś porozmawiać o swojej przyjaźni z Jezusem. Podzielić się nią ze swoim chłopcem. Razem będzie wam o wiele łatwiej ponieść wymagania waszego Kościoła z obszaru etyki seksualnej. To prawda, że jedyna więź seksualna błogosławiona przez Boga to ta małżeńska. Tylko w tej wspólnocie mężczyzna i kobieta ślubując sobie wierność i oddanie przed Bogiem, w Kościele czynią siebie nieodwołalnym darem i otrzymują nadprzyrodzoną pomoc w miłości.

Jacek Lehr



Problem ze współżyciem | 11 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Problem ze współżyciem
paraklet pią, 8 kwi 2011, 09:28:35

Czy spędzenie z chłopakiem nocy bz seksu jest grzechem - teoretycznie nie.

Ale praktycznie... no cóż ja też mam narzeczonego i ze ślubem musimy poczekać jeszcze z 2 lata. I mimo, że ze sobą nie współżyjemy to jest ciężko.

Nie raz siedzimy do późna rozmawiając czy oglądając film - jednak w takich momentach czasami wystarczy jeden pocałunek, spojrzenie czy dotyk, który powoduje w nas pragnienia i uczucia dozwolone tylko po ślubie. Wymaga to ogromnej siły by powiedzieć - czas się rozstać na dziś, ale jeszcze nigdy nie żałowałam tego...

Nie jest możliwe dla mnie - leżeć obok mojego słońca całą noc i nie grzeszyć choćby samym pragnieniem czy myślami... Za bardzo go kocham po ludzku - za bardzo czuję tę bliskość... po prostu jesteśmy normalni :) Dlatego samo leżenie obok mężczyzny nie byłoby grzechem gdybyśmy byli zrobieni z drewna - ale póki gorąca w nas krew - widzę to bardziej realnie :) Sex zaczyna się w głowie - i już wtedy staje się grzechem.

Kochać kogoś to chcieć dla kogoś dobra. A czy jest większe dobro od Boga? Jeśli moje spojrzenie, słowo, gest powoduje choćby minimalne odciągnięcie Jego od Boga - czy nie jest to krzywdzące?

Między uprawianiem seksu a kochaniem się - jest ogromna różnica. Ktoś kiedyś powiedział, że taka jak między świniobiciem a polowaniem. Żeby nazwać stosunek "kochaniem" potrzeba miłości - a jedynym dawcą prawdziwej Miłości jest Bóg. Jeśli robię coś wbrew Jego woli - On mi w tym nie błogosławi - to nie ma w tym miłości tylko egocentryczne zachowanie w celu rozładowania egocentrycznych uczuć :)

 

---
"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein

 
Problem ze współżyciem
Dezerter śro, 4 maj 2011, 21:45:28

1 List do Koryntian 7:28 Ale jeżeli się ożenisz, nie grzeszysz. Podobnie i dziewica, jeśli wychodzi za mąż, nie grzeszy.

 

co w czasach Jezusa i Pawła oznaczały słowa "ożenić "  i "wyjść za mąż" ? - wystarczy na to pytanie sobie odpowiedzieć by wiedzieć czy śpiąc ze sobą popełniamy grzech w Ich oczach czy nie - prawda, że proste, logiczne i zgodne ze Słowem Bożym

Owe zaślubiny dokują się (za zgodą i wiedzą rodziców panny młodej) gdy dziewica oddaje swe dziewictwo ukochanemu - to jest akt zaślubin - dopóki ani on ani ona nie śpią z kimś innym nie grzeszą.

Ale uwaga! dziewictwo ma się jedno więc każda inna/każdy inny to już będzie grzech - dlatego decyzję podejmować trzeba bardzo rozważanie, bo raz w życiu!

A że takie postępowanie jest Bogu miłe - mam dowód - na takim "niesakramentalnym" ślubie był sam Pan, dobrze się bawił i im błogosławił

 

 

---
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń