Problem ze współżyciem

śro, 6 kwi 2011, 19:29:57

Autor: Gość serwisu

Spowiadałam się juz wiele razy z tego, że współżyłam z chłopakiem, jesteśmy razem dwa lata i choć to nie jest dużo zamierzamy się pobrać, chcemy być ze sobą.

 

Czasami zdarzy nam się, że przestajemy się kontrolować i dochodzi do zbliżeń, ale czy sam fakt że spędziłam z Nim noc, tylko razem spaliśmy, bez seksu, jest grzechem? Dlaczego każdy ksiądz uważa, że jak zostaje u niego na noc to od razu wiadomo, co się dzieje.

Ja potrzebuję jego bliskości i ciepłego słowa, rozmowy, samej obecności. Nie raz zostałam zmieszana z błotem w konfesjonale. Tak! To przykre, ale tak było. Spowiednik zarzekał, że chłopak mnie zostawi, bo nie będzie chciał żyć z taką, która z każdym pójdzie do łóżka i wybierze sobie czystą żonę. Nie zostałam na mszy, rozpłakałam się i wybiegłam, dwa tygodnie mój ukochany 'stawał na głowie' bym o tym zapomniała, bo było to dla mnie ciężkie przeżycie i bardzo bolesne. Ale nie o tym chcę pisać, to krótki zarys mojej sytuacji.

Za każdym razem chcę się poprawić, gdy się spowiadam czuję wielki żal i chęć poprawy, współżycie jest bardzo sporadyczne, raz na parę miesięcy, i zawsze ksiądz pyta, dlaczego to robię. Gdy mówię, że z miłości, to za każdym razem zostaję wyśmiana. Dlaczego?! Czy dopiero, gdy wyślę mu (księdzu) zaproszenie na ślub zrozumie, jaką sprawił przykrość? Nie lubię się spowiadać, bo zawsze czuję sie gorzej po spowiedzi, po tych słowach. I ostatnie pytanie.

Od dłuższego już czasu nie współżyję, bo postanowiłam poprawę. Ale dalej biorę tabletki, bo u mnie okres jest bardzo męczący, trwa tydzień, przez dwa pierwsze dni nie chodzę na zajęcia, bo umieram z bólu, głowa mi pęka i jest to prawdziwy koszmar. Byłam z tym problemem u ginekologa, on powiedział, że owszem, są domowe sposoby, jakieś leki, ale najbardziej pomogą tabletki antykoncepcyjne. Pomogło, żyję normalnie, nie boję się miesiączki i tego bólu, jestem zadowolona, mogę cieszyć się życiem i robić tyle rzeczy. Czy jeśli biorę te tabletki, ale nie współżyję i nie mam zamiaru to czy dalej Kościół będzie mnie odrzucał? I czy dalej nie uzyskam rozgrzeszenia? Proszę o odpowiedź, pozdrawiam, Marta.

 

***

Marto, piszesz, że nie lubisz się spowiadać, bo zawsze gorzej czujesz się po spowiedzi. Tak naprawdę w twoim życiu jest jeszcze jeden mężczyzna, który się czuje zdradzany. To jest Pan Jezus. Jesteś uduchowioną dziewczyną i zależy ci na przyjaźni z Bogiem. Nie powinnaś się więc dziwić, że dysonans, który naznaczył teraz twoje życie wprawia cię w złe samopoczucie. Czy próbowałaś porozmawiać o swojej przyjaźni z Jezusem. Podzielić się nią ze swoim chłopcem. Razem będzie wam o wiele łatwiej ponieść wymagania waszego Kościoła z obszaru etyki seksualnej. To prawda, że jedyna więź seksualna błogosławiona przez Boga to ta małżeńska. Tylko w tej wspólnocie mężczyzna i kobieta ślubując sobie wierność i oddanie przed Bogiem, w Kościele czynią siebie nieodwołalnym darem i otrzymują nadprzyrodzoną pomoc w miłości.

Jacek Lehr

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20110406192957200