Pogarda dla życia w Denver. Polemizując z Michalskim

pon, 30 lip 2012, 14:23:18

Autor: Gość serwisu

Masakra w amerykańskim kinie oddaje klimat pogardy dla życia. Kiedy niejasność - co do jego początków i końca - jest interpretowana w oderwaniu od tajemnicy, łatwiej jest pociągnąć za spust.

Niesłusznie lekceważyliśmy mentalne podłoże zbrodni. Oczywiście ludzie zawsze się zabijali, ale dlaczego robią to w okresie szczytowym kultury liberalnej i humanistycznej, kiedy tajemnica ludzkiego życia - dotyczy to jego końca, nad którym powoli przejmuje kontrola eutanazja jak i początków - instalowana jest w konsumpcji.

Subtelne postrzeganie wartości życia kształtuje niezastąpiony klimat respektu dla ciągłości procesu, w którym istota ludzka przychodzi na świat i odchodzi z niego. Szacunek dla człowieka budowany jest z "cząstek elementarnych", na przykład ze słów wyrażających wielkość i tajemnicę życia, a pogarda składa się z takich słów, które tę tajemnicę deprecjonują. Cezary Michalski*, autor Krytyki Politycznej wyklucza obcy mu, ale jakże intrygujący semantycznie embrion, a w jego miejsce - uwalniając niechęć - sadowi termin zarodek.

Wolność od embrionów, kodów genetycznych, ustalonej natury i moralności jest ustrojem, którego centrum wypełnia sam człowiek, nijaki, bo niedefiniowalny, zredukowany do wolności - czyli do "jak", nie "po co".

Przyporządkowywanie tej wolności jakiemuś ogólnemu, ponadindywidualnemu sensowi nie zasługuje nawet na miano zbrodni. Zbrodnia w leksykologii lewicy jest wartością dodaną w postępie ludzkości. Krytykowanego w felietonach lewicy Gowina nie stać na zbrodnię, bo w szaleńczym ociosywaniu indywidualizmu Gowin jest słabiutki i zbyt wrażliwy, żeby Michalski mógł nie odczuwać dla niego pogardy. Może Gowin jest dla Michalskiego kimś/czymś takim jak zarodek. I nie wiadomo czy Gowin jest dla Michalskiego tak niedorozwinięty jak zarodek, czy tak ludzki jak zarodek.

Przez pogardę dla Gowina - w którego osobie Michalski atakuje porządek honorowany przez większą część ludzkości - ideologie indywidualistyczne identyfikują się w dyskursie moralnym i stają się częścią systemu bardziej stabilnego, niż ten który deklarują. Anarchia to jeden z dotkliwych braków państwa boskiego na ziemi bez Boga i planu człowieka dla człowieka. W braku rozróżnienia między plemnikiem a zarodkiem, komórką zapłodnioną, która żyje już własnym życiem w cudzym organizmie dawcy, tkwi nie tylko samodzielny upór i złośliwość cherlawego "zawsze odmieńca" owładniętego namiętną zazdrością o kompletną, spokojną siłę dzielącą życzliwość dla ludzkości z Panem Bogiem.

 

Uparte nietrzymanie granic między plemnikiem, komórką a embrionem jest najprostszą konsekwencją totalności. Hermeneutyka Michalskiego (i Krytyki Politycznej) nie jest odporna na próżnię, reaguje na nią panicznie, a więc agresywnie. Ciągłość ludzkiego życia i trwania w oderwaniu od ustalonej formy rzuca wyzwanie totalitaryzmowi intelektualnemu, który chce wyznaczać początek i koniec na życzenie. Jest to brutalny początek i brutalny koniec, gdyż granice odarte z dyskrecji i tajemnicy zawsze są czymś krwawym.

 

Nie ma finezji w narracji totalitarnej o początkach człowieka. Gdy subtelności brakuje w opisie poczęcia, to nie będzie go również w odbiorze zjednoczenia mężczyzny i kobiety, i w środku ich życia, i w rozumieniu ich wzajemnej niewystarczalności, a także dyskrecji zabraknie w opisie kresu ludzkiego życia.

Pogarda dla ludzkiego embrionu, rozlewa się z przewodniej myśli indywidualistów na całą ludzkość. Ta właśnie myśl depersonalizuje ministra Gowina,  jak zamachowiec z Denver swoje ofiary. Gowin jest wrogiem rodzaju ludzkiego, a to oznacza, że najbardziej hołubiona w środowisku intelektualnej lewicy zasada współżycia lub współistnienia nie ma żadnych silniejszych - niż wiara w granice powyznaczane przez "nas" (dla odmiany przez lewicę; walka klasowa jest przewrotna) - podstaw. Skoro nam je ktoś zawsze kreśli, to wolimy, żeby to był wyznający uniwersalne - wyznawane przez większość - wartości Gowin, którego nie stać na zbrodnię, jak na nią stać Jamesa Holmesa i każdą rewolucję społeczną.

*Komentarz do artykułu Cezarego Michalskiego: "Zemsta Boga na Jarosławie Gowinie"

Marcin Stanowiec

 

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20111105142318935