Wniebowzięcie NMP z perspektywy trzech denominacji

czw, 14 sie 2014, 07:37:02

Autor: Maria Czerw

Wiara w szczególne potraktowanie Matki Bożej w momencie śmierci datuje się co najmniej na IV wiek. W VI wieku cesarz Maurycy ustanowił święto kościelne dla obszaru wschodniego upamiętniające ten religijny fakt.

"Matki Bożej, w ziemskim pielgrzymowaniu nie spotykały żadne zaszczyty. Całe Jej życie było wypełnione pokornym cierpieniem. Jedynym wydarzeniem w jej ziemskim życiu związanym z honorami było jej zaśnięcie. Ciało Bogarodzicy otoczyli aniołowie i apostołowie, którzy w cudowny sposób przybyli z różnych stron świata". Tak też pokazywana jest na ikonach: w otoczeniu Aniołów, dźwigających gromnice i w otoczeniu apostołów, w tym apostoła Pawła.

 

Sztuka prawosławna wnosi oryginalny element w to wydarzenie: Dusza Maryi przedstawiana jest w postaci niemowlęcia, które ujmuje Chrystus. Jakkolwiek i prawosławni wierzą w przejście Maryi z duszą i ciałem do nieba, to osobne odprowadzenie duszy i ciała wskazywałoby na pewną różnicę z katolikami. Wniebowzięcie jest nie aż tak nadzwyczajne, nadludzkie, jak wyobrażają sobie je katolicy. Przecież i prorok Eliasz wzięty był do nieba. Dla Starokatolików, odrzucających dwa ostanie sobory, Wniebowzięcie jest prawdą wiary, nie dogmatem. -  Pismo Święte milczy na temat Maryi, nie mówi też o okolicznościach jej odejście do nieba - podkreślają.

 

Dla Marcina Lutra był to wymowny znak, czym mamy się zajmować. Protestanci nie wierzą we Wniebowzięcie dogmatycznie. Jest to dla nich również prawda wiary, gdyż cuda Chrystus czynił, wędrując na ziemi, a po Chrystusie nie mają one dla nich znaczenia. Największym cudem jest Zmartwychwstanie i żaden inny nie powinien go przesłaniać. Nie wykluczają jednak takiego zdarzenia. Nie jest ono im konieczne do Zbawienia, tak samo zresztą jak dla katolików i prawosławnych a będąc skutkiem Zbawienia obejmuje wszystkich ludzi, z których Maryja jest pierwsza.

 

Cuda w Ewangelii i Starym Testamencie należały do kanonu postępowania Bożego z ludźmi i znaczą one obecność Boga na ziemi. Ewangelikalni chrześcijanie, którzy sceptycznie odnoszą się do dogmatyki, modlą się o uzdrowienie i dar języków. Wychodzi im to spektakularnie dobrze. Dlaczego w parę lat po śmierci Chrystusa Bóg nie mógłby uczynić cudu adresowanego do ziemskiej matki? To pytanie stawiają szczerze prezbiterianie, metodyści, baptyści i ewangelikalni chrześcijanie. Oni pytają, katolicy stwierdzają.

 

W uzasadnieniu dogmatu z 1950 roku Pius XII pisał, że niepodobna jest, aby Matkę Boga toczyło po śmierci robactwo. Nie przypadkiem jest, że Kościół podał do wierzenia Wniebowzięcie w dzień Wszystkich Świętych, 1 listopada, kiedy ludzie myślą o śmierci i wieczności, nagrodzie i karze. Jeden z nas - człowiek był wart takiego przejścia przez wrota śmierci, które jest uhonorowaniem jego życia. To pocieszające. Zamiast śmierci jest sen.

 

Wywyższenie matki Bożej to akt samego Chrystusa. W centrum tego wydarzenia pozostaje więc Dominus Iesus - Pan życia i śmierci.

 

"Całość tajemnicy Chrystusa, związana z odkupieniem grzechów przez Jego Wcielenie, śmierć i Zmartwychwstanie, stanowi przyczynę boskiego macierzyństwa Maryi, Jej Niepokalanego Poczęcia i chwalebnego Wniebowzięcia. I nie jest to jedynie cel ostateczny owych przywilejów maryjnych - czyli po co one miałyby powstać, ale również przyczyna sprawcza - czyli dlaczego one zaistniały".

 

Wniebowzięcie Maryi wskazuje na wielki dar dla wszystkich wierzących: wskrzeszenie ciała. To kolejny aspekt tego święta obok tajemnicy Chrystusa rozumianej jako konsekwentna całość, obejmująca życie i śmierć jego matki oraz obok odstąpienia od wizji śmierci, jako siły destrukcyjnej. Ciało ludzkie zostało wywyższone i uchronione od biologicznej degradacji. Wcale nie jest to odkrywcze.

 

Tradycja Kościoła musiała bronić fizyczności przed zakusami idolatrii duszy. Gnoza przeciwstawiała duszę i ciało, które w herezjach pierwszych wieków zasługiwało bardziej na potępienie, niż wywyższenie. Było przeszkodą w świętości. Dzisiaj raczej neguje się duszę. Warto więc pamiętać, że jedno i drugie stanowi o człowieczeństwie i świętości. Jedno i drugie przeżyje śmierć i wejdzie do wieczności. Wierzy w to znacząca część ludzkości.

 

Maria Czerw

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20111110193702873