Ks. Lemański nie opuścił swoich owieczek, ale się podporządkuje

pon, 15 lip 2013, 20:47:50

Autor: Marcin Stanowiec

- Odwołanie od decyzji administracyjnej nie zwalnia z obowiązku opuszczenia parafii. – tłumaczy w ekspertyzie dla KAI specjalista od prawa kanonicznego ks. Piotr Majer. Sprawca zamieszania w Jasienicy wydał pojednawcze oświadczenie.

Kanonista z Krakowa, z Uniwersytetu Jana Pawła II (UPJPII) nie ma wątpliwości, że ksiądz posiadając wiedzę o skutkach wykroczenia przeciw dyscyplinie Kościoła i szkodach, jakie takie wykroczenia wyrządzają wiernym (np. wady przy zawieraniu małżeństwa) powinien przekazać zarządzanie parafią wyznaczonemu przez zwierzchnika administratorowi.  

Ksiądz Lemański stawiał warunek: na wejście nowego duszpasterza musi zgodę wyrazić Rada parafialna. Rekurs, czyli odwołanie się od decyzji ordynariusza, zawiesza wszelkie zmiany - myślał.

- Nie jest to prawda – wyjaśniał przedstawiciel uniwersyteckiego wydziału prawa. – Rekurs wstrzymuje realizację postanowień biskupa, gdy te mają charakter karny a nie administracyjny. "Ustawodawca kościelny nie stawia wymogu, by motywem usunięcia proboszcza było zachowanie ciężko zawinione". Tymczasem abp Hoser nie zdecydował się na wszczynanie procedury karnej. Przełożony ma swobodę w personalnym zarządzaniu sobie podległą jednostką. Rada parafialna nie jest stroną w procederze administracyjnym a Kościół nie jest strukturą demokratyczną.

Powodem usunięcia Lemańskiego były krytyczne wobec stanowiska episkopatu o in vitro wypowiedzi (zwierzchnikiem usuniętego proboszcza jest przewodniczący Komisji ds. bioetyki).
 
W reakcji na nałożony na ks. Lemańskiego zakaz występowania w mediach przeciwko ordynariuszowi Warszawy-Pragi wytoczono wszelkie możliwe działa. Wypomniano mu opuszczenie Rwandy - afrykańskiego kraju, w którym reprezentował stolicę apostolską - tuż przed masowymi mordami etnicznymi. Zarzucono mu też antysemityzm, herezję i "szamanizm". W ferworze walki z decyzją o zawieszeniu księdza Lemańskiego Wojciech Tochman oskarżył Kościół katolicki o udział w ludobójstwie w Rwandzie. Media nadały wewnętrznej sprawie Kościoła rangę ogólnopolską. Lemańskiemu towarzyszą wszędzie kamery a on chętnie przed nimi zabiera głos.

W poniedziałek rano przedstawiciel kurii i nowy administrator odeszli z kwitkiem. Przed budynkami kościelnymi na "gości" oczekiwał tłum zbuntowanych parafian, którzy nie wpuścili ich na teren parafii.
 
Po południu na stronach parafii Jasienica pojawiło się oświadczenie ks. Lemańskiego:
 
"Zdecydowałem podporządkować się decyzji Księdza Biskupa Ordynariusza w mojej sprawie. W najbliższym czasie przekażę kierowanie parafią wyznaczonemu administratorowi. Wyprowadzę się z domu parafialnego i poza parafią będę czekał na prawomocne rozstrzygnięcie Stolicy Apostolskiej w tej sprawie."














 

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20130715204750123