Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Minął tydzień: efekt Kościoła w polityce; papież w Turcji; Ks. Gil ofiarą przemocy

Miniony tydzień stanął pod znakiem wizyty ojca świętego Franciszka w Turcji. W Polsce zwycięstwo PO w wielkich miastach ma przyćmić niejasności narosłe wokół głosowania na lokalnych polityków.



Wykorzystany ksiądz pedofil Gil

Temat karygodnych dokonań zdegenerowanego Michality nie chce zniknąć z pierwszych stron gazet. Równie uporczywie i nie bez satysfakcji gości na ustach i minach dominikańskich prokuratorów. W obu przypadkach poraża hipokryzją.

- Dominikana jest krajem, gdzie wszyscy - matki, ojcowie, sędziowie, politycy i prokuratorzy - przymykają oczy na prostytuowanie się nieletnich, dziewczynek i chłopców – relacjonowała na wstępie skandalu jedna z zamieszkałych tam polskich dziennikarek.

6-letnie dzieci utrzymują swoje rodziny pochodzenia z zasobnego portfela amerykańskich turystów przyciąganych przez złote plaże i przyjazne otoczenie. Mogą przybywać do Dominikany w poszukiwaniu przygód seksualnych z dziećmi cały boży rok, bo cały boży rok jest tam ciepło i przyjaźnie. Polskie media, z wtórną przyjemnością roztrząsające dewiacyjne praktyki osadzonych zaburzonych preferencyjnie pedofili, ani żądający najwyższego wymiaru kary dla abp. Wesołowskiego Prokurator Generalny Dominikany aspirujący do tytułu prezydenta kraju, Francisco Dominguez Brito, ani nawet pokrzywdzeni wieśniacy nie mają zamiaru zmienić czegokolwiek z mechanizmów społecznych leżących u podstaw latynoamerykańskiej pedofilii.

W relacjach mediów nie ma krzty szacunku dla ofiar sytemu społecznego, który niszczy biedne rodziny. Liczy się kolejna odsłona szczegółów afery identyfikującej chrześcijaństwo z perwersją. Nie padają żadne wypowiedzi ekspertów o turystyce seksualnej i ekonomicznej bezradności tubylców. Nie prezentuje się osiągnięć organizacji walczących z pedofilią w tamtych środowiskach. Dla pana Francisco Dominguez Brito liczy się natomiast elektorat urzeczony skutecznością w ściganiu przestępcy, który zrobił chyba wszystko, żeby dać się złapać. Brakuje jeszcze tylko tego, żeby ks. Gil pozował z politykiem do kampanijnego billboardu.

Maria Czerw

 

 

Lokalne wybory potwierdzają tendencję: Polacy nie chcą księży w polityce, ale Kościół jest w niej konieczny

Wybory samorządowe eksponują mizerię obywatelskiego społeczeństwa. Sukcesy miejskie partii Donalda Tuska są okupione korupcją, nieporadnością w gospodarowaniu funduszami europejskimi, żenującą uległością wobec, już, totalitarnych rynków finansowych, za którą rachunek Platforma wystawia przyszłym pokoleniom. I to one - adolescenci wykazują, jak ich rówieśnicy z Francji i Niemczech, zadziwiającą pamiętliwość. ACTA nie uszły na sucho Tuskowi. Młodzi głosujący głównie na PiS i KNP nie pozwolili się też okpić sztuczkom pijarowców, których całą kohortę Tusk oddał w dyspozycję Ewie Kopacz, wciągając ją tym samym w cyniczną walkę na marketing, w całej rozciągłości postpolityczną i bezwstydnie fikcyjną, gdy chodzi o realizm państwowy.

Wybory pokazują, że moralność stała się dekoracją albo wstydliwym dodatkiem do skuteczności przysparzającej bogactwa i wygody mieszczuchom. Ale Wadowice, Słupsk czy Kraków wyrażają też dezaprobatę dla nadreprezentacji Kościoła w polityce lokalnej i dla jego doczesnych sojuszy. Jest się czemu dziwić?

Prawica te wybory przegrała i kolejny raz utraciła faktyczną władzę i nie przyciągając niezdecydowanych. Dała się rozgromić tak marnym pretekstem, który zagłuszył aferę taśmową, jak nierozliczone służbowe wyjazdy kilku polityków. To media nadają znaczenie albo umniejszają takie wpadki. Ważniejszą porażką opozycji jest fakt, że PiS nie jest w stanie wejść w koalicję z kimkolwiek i nie przewodzi mu lider, choćby tak lichej miary jak Bronisław Komorowski.

Jarosław Kaczyński musi zacząć poszukiwać osobowości, która go zastąpi i odzyska zaufanie tych Polaków, którzy pamiętają jak małostkowy i niekonsekwentny, także w sprawach moralności był on sam.

Kościoła w polityce, nawet tej którą nieporadnie i odpychająco uprawia Kaczyński, zabraknąć jednak nie może, o ile jest to polityka naznaczająca jakkolwiek moralność albo sprawiedliwość społeczną.

Dlatego zapowiadana na 13 grudnia obecność księży biskupów na manifestacji w obronie Demokracji i Wolności Mediów ma głęboki sens. Poziom ogólności podstawowych dla demokracji reguł i zasad obowiązujących politykę z perspektywy społecznego magisterium Kościoła daje duchownym legitymację do reprezentowania katalogu fundujących demokrację wartości w dyskursie publicznym. Oczywiście będą oskarżani i będą się na nich skarżyć, np. do nuncjatury, lecz sytuacja polityczna, jaka nastała, upoważnia ich do wystąpień. Wątpliwości co do legislacyjnej poprawności ostatnich wyborów są jak najbardziej uzasadnione. Władza reaguje na nie w sposób charakterystyczny dla ośrodków totalitarnych – irytacją i histerią.

Pozostawanie po stronie stygmatyzowanej przez absolutnie "rozsądne i zrównoważone" elity jest tym trudniejsze, że efekt zastanawiającej rozbieżności między sondażami, rzeczywistymi nastrojami i racjami, a wynikami głosowań był jeszcze bardziej szokujący w Szwajcarii, gdzie w tym samym czasie prawie pewne zwycięstwo parytetu złota zmieniło się w dotkliwą porażkę przeciwników drukowania pieniądza bez pokrycia.

Bez poparcia biskupów Depo, Meringa, Deca, Dydycza i Frankowskiego, którzy zasiadają w zawiązanym Komitecie Honorowym manifestacji przynajmniej część z nas nie odnalazłaby swojego miejsca nie w wierchuszce czy jakimś innym paneuropejskim psychiatryku, ale w normalnej i akceptowalnej części europejskiej demokracji, na areopagu.

Marcin Stanowiec

 

Islam pretensjonalny

W Turcji papież nie upomniał się o przywrócenie zasady wzajemności. Zabrakło mu na to przestrzeni odebranej przez premiera Erdogana, dla którego prawdziwym problemem we wzajemnych relacjach jest postrzeganie muzułmanów przez pryzmat terroryzmu i przemocy. Gdyby nawet większość Europejczyków tak patrzyła na muzułmanów, to przecież nikt ich w krajach chrześcijańskich nie zabija, nie zabrania konwertować religijnie w tą czy drugą stronę, nie zakazuje budowania meczetów. Czego papież, urażonym islamistom, ani rzadko kto z polityków europejskich nie mówi.

Podstawowe prawa człowieka i prawa religijne są przez muzułmanów deptane nie tylko na linii otwieranych przez nich frontów zbrojnych, ale także w państwach zielonej flagi szczycących się stabilnością i praworządnością.

Maria Czerw



Minął tydzień: efekt Kościoła w polityce; papież w Turcji; Ks. Gil ofiarą przemocy | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,691 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń