Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Ksiądz w "Świat się kręci"

Obecność polskiego episkopatu w mediach wciąż raczkuje. Kościół nie ma udanych rzeczników swojego nauczania i ryzykownie wchodzi w karkołomne okoliczności medialne. Przykładem służy program telewizyjny z 14 października.



Córka Wojciecha Młynarskiego i Artur Orzech są gospodarzami show rozrywkowo-publicystycznego emitowanego codziennie w prestiżowej porze wieczornej, z nienajlepszą oglądalnością.

http://vod.tvp.pl/audycje/rozrywka/swiat-sie-kreci/wideo/14102015/21763876

Dlaczego ks. Zenon Hanas nie powinien był przyjmować zaproszenia do telewizji? Zanim duchowny lub świecki przedstawiciel Kościoła pojawi się przed kamerami zobowiązany jest roztropnością przyjrzeć się formule spotkania. Ta proponowana przez Agatę Młynarską jest fatalna i uniemożliwia rzeczową dyskusję.

Poczciwy wykładowca z Uniwersytetu im. ks. kard. Wyszyńskiego nie potrafił adekwatnie zaprezentować i spuentować materii doktrynalnej, która stała się przedmiotem krytyki w studio.  Nie ripostował i nie interpretował lekkomyślnych opinii, które w nim padały. Ich prostowanie było czynnością banalną, a jednak duchowny tego nie potrafił.

Medioznawcy Kościoła, księża Kloch i  Majewski, biskupi Lepa, Budzik, Głódź nie sprawdzają się w takich konfrontacjach. Są sztywni, mało spontaniczni i kreatywni, nie wychodzą z narzuconych sobie ról. Bardziej sprawdzają się księża z doświadczeniem dziennikarskim i to nie wszyscy. Przewodzą ci warszawscy, ksiądz Sowa, nowy rzecznik archidiecezji warszawskiej - ks. Śliwiński, i trzymając się Warszawy ich zwierzchnik abp Nycz posiadający rzadką umiejętność odniesienia się do sporów bez "powoływania się" na agresję i atak oraz świeccy: Hołownia czy Dzieduszycki. Zdolni są dominikanie. Świetna jest siostra Chmielewska – pamiętam jej tekst o eutanazji z "Dziennika" pod redakcją R. Krasowskiego. Nie znam sytuacji, gdzie dobrze przygotowani i predysponowani (osobowo, czyli autentyczni, świezi, kreatywni) ludzie Kościoła nie poradziliby sobie. Jednak w atelier Artura Orzecha i Młynarskiej człowiek Kościoła oprócz ewidentnego nie posiadania tego czegoś, co sprawia, że otoczenie powalone jest komunikatywnością i szczerością miał zawężone pole manewru samą formułą. W wielu europejskich telewizjach schemat publicystyki jest ogłupiający. Konserwatysta zazwyczaj występuje samotnie. Odbiorca musi wiedzieć, że jego poglądy są ekscentryczne i niepodzielane przez mądrzejszą większość. Prowadzący nie dopuszczają o ich do głosu, nie pozwalają się odnieść i skracają czas ich wypowiedzi. Nachalnie nasuwają wnioski telewidzom.

W każdej takiej dyskusji trzeba umieć oddzielić i wyważyć argumenty socjologiczne, psychologiczne i teologiczne. Pallotynowi się to nie udało. Bartosiowi (eksdominikanin), który o celibacie ma do powiedzenia tyle co wilk żerujący na owcach nie przedłożył centralnej apologii z Ewangelii, osoby bezżennego Jezusa. Aktorka, Teresa na równi z redaktorem Orzechem przedstawiali poziom typowego katolika polskiego. Wypadało pogłębić ich wiarę. Pani socjolog mogła usłyszeć o zdradzie w małżeństwach i rozłamach w stadkach protestanckich (żeby odkleić łatkę od katolicyzmu), bo wstrzemięźliwość seksualna to zobowiązanie łamane nie tylko przez księży. I tak dalej.

Ksiądz zanim poszedł do studia powinien odpowiedzieć sobie na pytanie, czy redaktorzy prowadzący przestrzegają standardu obiektywizmu, czy dają czas na ustosunkowanie się do wypowiedzi adwersarzy, czy umożliwiają podsumowanie. Jeśli nie można redakcjom stawiać warunki i w ostateczności odmawiać wystąpienia. Pojawienie się duchownego w studio firmowało niedopowiedzenie i fałszywe wnioski, które płyciutcy (w obszarze wiedzy o Kościele) dziennikarze podsunęli.

W "Świat się kręci", jak zwykle, potrzebna była prosta, niewymagająca edukacja.

Kościół ma olbrzymią wiedzę i doświadczenie medialne. Jest najlepszym ekspertem od samego siebie. Brakuje mu tylko jednego prostego triku.

Pod koniec wojny Żydzi amerykańscy przetransportowali do Niemiec "dywizję" reporterów, od 1942 roku przygotowywanych do rejestrowania przebiegu holokaustu.

Polski Kościół na tym wyjątkowym zakręcie historii potrzebuje takiej dywizji, której przygotowanie będzie poprzedzone selekcją i formacją kandydatów. Ci duchowni i świeccy mają być przyjemni dla ucha i oka, sprytni jak węże, prości jak gołębice. Mają nieść światło Ewangelii w ciemne zakamarki z tym samym zapałem i kompetencją powołując się na wiedzę społeczną. Niech ich będzie dwanaścioro, dwadzieścioro i niech wypełniają media po brzegi. Te ostatnie zresztą są spragnione takiej obecności. Będzie dobrze.

 

 



Ksiądz w "Świat się kręci" | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,682 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń