Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Jarosław Gowin słusznie twierdzi, że moje życie stoi niżej

Listy od czytelników

Całe życie cierpiałem z tego powodu, że moja matka widziała we mnie mężczyznę, który ją skrzywdził. Jestem dzieckiem z gwałtu.



Matka tak wyparła istnienie mojego ojca, że mówiła mi, że jestem tylko jej. Kłamała. Najpierw twierdziła, że moim ojcem biologicznym jest ojczym. Gdy prawda się wydała, oświadczyła, że nie wie, kto jest moim ojcem. Nienawidziła mnie i karała. Prawdy dowiedziałem się od krewnych. Mama została zgwałcona.

 

Matka cyklicznie przeprowadzała niekończący się rytualny osąd nad krzywdzącym ją przestępcą. Najgorsze było, że dopiero w późnej dorosłości zorientowałem się, że nie chodzi jej o mnie, ale o kogoś innego. Mój ojciec był cały czas obecny – we mnie. Niemniej oskarżenia były tak sprytnie montowane w moje życie, oskarżyciel tak przekonujący, że czułem się bezustannie winny.

 

Wina to była istna obsesja mojej matki. Obarczała mnie nią od rana do wieczora za wyjątkiem, gdy uznawała, że jestem dość poniżony i zgnębiony. Nauczyłem się więc, że prawdziwym stanem życia jest poczucie pustki i bezwartościowości. Ta matryca stała się dla mnie powszechna.

 

Byłem w oczach matki kimś złym a zatem byłem we własnych oczach kimś bardzo złym. Gdyby tę sytuację psychicznej relacji przerzucić w jakiś obraz to byłby to obraz bitego psa, szarpanego zwierzątka uzależnionego totalnie od humoru oprawcy.

 

Nie spoglądam ludziom w oczy a jeśli to robię to z dawką lęku, że budzi to niepokój w rozmówcach.

 

Nie muszę dodawać, że moja relacja z kobietami jest tylko lękowa. Boję się nawet ich ciała.

 

Miałem sposób na postępowanie matki. Myślałem w dzieciństwie, że jako dziewczynka będę przez nią akceptowany i lubiany. Ale ją samą taki pomysł przerażał i napawał wstydem. Gdy zobaczyła mnie ubranego w sukienkę wpadła w panikę.

 

Niepewność co do tożsamości seksualnej była kolejnym źródłem deficytów w stosunkach z ludźmi, mężczyznami i kobietami. Była to klątwa mojej matki, która nie mogąc powstrzymać wciąż żywej złości i nieprzepracowanej traumy próbowała mnie kochać i zadość czynić zadawanym przez siebie samą ranom.

 

Matka nigdy nie cieszyła się mną i jakakolwiek czynność, którą mnie otaczała powodowała u niej ciężkość, ból, prowokowała narzekania i pretensje kierowane do mnie.

 

Żyliśmy w beznadziejnym kołowrocie. Jeśli ta poraniona kobieta nie jest gotowa mnie przyjąć, to lepiej żeby mnie zabiła - myślałem.

 

Nie było dnia, abym nie myślał o śmierci, a jednak coś utrzymywało mnie przy życiu. Zarówno moja matka jak i ja byliśmy podporządkowani jakiejś sile. Nie miałem szacunku dla siebie, ale czułem, że mam duszę ważną ponad wszystko i była to ukryta, nieuświadomiona rzeczywistość, dla której respekt miała i moja matka.

 

Wiedziałem, że jestem kimś ważnym, ponieważ moje życie nie było warunkowane przez moją matką i absolutnie zależne od niej. Jego determinacja pochodziła spoza nas obojga, z prawdy, z miłości dającej życie w sensie najbardziej pierwotnym, którą szanuje się jako konieczność. 

 

Gdyby było inaczej, i ogląd tej rzeczywistości odebrałby mi Jarosław Gowin uszczelniając jakimś etycznym wytrychem stan prawny nierespektujący moje życie na równi z każdym ludzkim życiem to sytuację poniżenia i oderwania się od absolutnej jego wartości wyraziłbym samobójstwem. Jeśli moje życie nie jest podarowane mi przez siłę stwórczą, to zależy od uczuć i namiętności moich własnych, mojej matki, mojego ojca a wtedy nie ma w nim nic absolutnego, co chroniłoby mnie przed podjęciem decyzji o odebraniu go sobie.

 

Nie mogę powiedzieć, że ta historia jest szczęśliwa albo ma przynajmniej szczęśliwe zakończenie. Jest w niej jednak coś przekornego, co tchnie nadzieję, tajemnica, której źródłem nie jest prawo, ale też prawo nie powinno jej jakkolwiek przesłaniać.

 

Marek



Jarosław Gowin słusznie twierdzi, że moje życie stoi niżej | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,682 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń