Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

"Papież patrzy na świat oczami Putina". Cyryl i Franciszek na Kubie

Mnożą się wątpliwości wokół kompromisu hawańskiego między Watykanem a Moskwą. Pretensje o ostateczne ustalenia prawosławno-katolickie mają ukraińscy unici. Za nimi ustawia się w kolejce polska prawica.



Spotkanie Cyryla z Franciszkiem w Hawanie niepokoi środowiska antyrosyjskiej prawicy w Polsce. Tę część konserwatystów, którzy za ojca uznają wywodzącego się z PPS (Polskiej Partii Socjalistycznej) marszałka Piłsudskiego a księdza Isakowicza-Zaleskiego posądzają o poplecznictwo w kwestii Putina. Na wieść o objęciu prowadzeniem przez Maxa Kolonko jednego z programów publicystycznych w telewizji, "katolicka" Fronda ostentacyjnie pytała, czy rosyjski agent wpływu wraca do TVP.

Do agentów wpływu Moskwy ma szansę dołączyć sam papież. Znajdzie się w doborowym towarzystwie Kissingera, Snowdena, czy Gerarda Depardieu. Za nimi ciągnie się armia internautów, których zdanie odrębne irytuje, okazuje się, nie tylko mainstream.

Czym zasłużył papież na niezadowolenie unitów i wszystkich przeciwników Rosji?

Źródła zamieszania wokół "Wspólnej Deklaracji papieża Franciszka i patriarchy Moskwy i całej Rusi Cyryla po spotkaniu w Hawanie 12 lutego 2016 r." są dwa: wizja świata jednobiegunowego i polityka historyczna.

Jak to często bywa, ci którzy nahalnie piętnują niedostatek pluralizmu i demokracji, rzadko kierują się bezinteresownością. Dotyczy to dosłownie grekokatolików. Jak i polscy politycy, wywodzą oni rozpoznanie obecnej sytuacji politycznej z zadawnionych konfliktów. Sowiecki stalinizm zrodził tysiące męczenników grekokatolickich. Miliony umierały z głodu, na rozkaz komunistycznych zbrodniarzy. Owe tragiczne fakty historyczne wcięły się w zmianę polityczną przygotowaną do spółki przez CIA (kolorowe rewolucje) i potężnych oligarchów ukraińskich, którzy potrzebowali wiarygodnego pretekstu dla poszerzenia własnego dominium kosztem - prędzej rusińskich, niż ukraińskich - autochtonów. Zachodnia, nomen omen, Ukraina aspiruje bardziej do kultury łacińskiej niż bizantyjskiej. Ale większość mieszkańców Ukrainy przynależy kulturowo do Rusi i to im narzuca się - jako ogólnoukraińską, jedyną i patriotyczną - narrację potomków Bandery.

Decydenci ogólnoświatowej zmiany roszczący sobie prawo do centralnego zarządzania procesami politycznymi, ekonomicznymi i kulturowymi wykorzystali pamięć historyczną do rozgrywki z Rosją, której flota właśnie z Krymu ma dostęp do Bliskiego Wschodu dominowanego przez USA.

Rosja stoi na przeszkodzie do podporządkowania Chin i likwidacji wielu geopolitycznych biegunów. O jednobiegunową orientację świata obili się i środkowoeuropejscy politycy: Wiktor Orban, Robert Frico, wreszcie Warszawa, której amoralne prawa i sugestie oraz neokolonialną strukturę gospodarczą nie dyktuje Moskwa, lecz Waszyngton i Bruksela.

W kreację nowego ładu światowego - którego punktem ciężkości są dowodzone przez kilka bankierskich rodzin rynki finansowe - celuje misternie ułożona deklaracja przywódców chrześcijańskich, którzy spotkali się w Hawanie.

 

Najpierw teologia. Teren kanoniczny

Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, że spotkanie liderów chrześcijańskich w Hawanie miało charakter społeczny, albo tym bardziej polityczny. Nieoderwani od realiów toczących się konfliktów między narodami patriarcha i papież pochylili się z uwagą nad zagadnieniem jedności między braćmi chrześcijanami.

Prawosławnych i katolików różni bardzo niewiele w warstwieo teologicznej. Nawet najbardziej dzielący nas z prawosławnymi prymat biskupa rzymskiego (władza mianowania biskupów) ustąpił jakby za sprawą pokory Franciszka, który nie podpisywał się na deklaracji papieskim tytułem.

Każde zdanie dokumentu jest efektem mrówczej i dyskretnej pracy sztabu teologów prawosławnych i katolickich, którzy podkreślali więzi biblijne, moralne i pastoralne łączące obie denominacje.

Ekumenizm – zastrzegli autorzy deklaracji – nie jest jakimś kulturowym miksem i kompromisem, lecz braterskim i życzliwym spotkaniem silnych, religijnych tożsamości chrześcijańskich.

Ciekawie wypada wykład o terytorium kanonicznym, czyli takim które ma zapewnioną historyczną jurysdykcję. Podpis papieża pod opinią Moskwy jest ciosem dla instalujących w Kijowie siedzibę swojego patriarchatu unitów. Watykan prawdopodobnie nie wyrazi zgody na zbyt pompatyczne ich wejście do stolicy. Wierni Cerkwi greko-katolickiej zamieszkują zachodnią część kraju. W Kijowie dość zamieszania sprawiają pączkujące odłamy prawosławne a intencja papieska jest jasna: jakiś, może niedoskonały, porządek lepszy jest niż chaos, walka i mnożące się przeszkody do jedności. Warto dodać, że kategoria terytorium kanonicznego jest jedną z najbardziej zawikłanych i prowokuje pytanie o granice wolności religijnej.

Posłuszni papieżowi greko-katolicy zachwiali się pod jeszcze jednym ciosem. Watykan wyrzekł się uniatyzmu, jako moralnej drogi do jedności z Rzymem. Należy ją uznać za historyczną i nieaktualną. W zamian Cyryl zamieścił w deklaracji zgodę na "zaspokojenie duchowych potrzeb" wiernych z zachodniej Ukrainy. Formalnie przyjął do wiadomoście, że są.

Arcybiskup Światosław Szewczuk uznał takie zapisy deklaracji za wyraz nielojalności. - "Zwracało się dziś do mnie z tego powodu wielu ludzi, którzy mówili, że czują się zdradzeni przez Watykan, rozczarowani półprawdami, zawartymi w tym dokumencie i nawet niebezpośrednim wsparciem ze strony Stolicy Apostolskiej agresji Rosji wobec Ukrainy. Bez wątpienia rozumiem te odczucia" – skarżył się duchowny w rozmowie, opublikowanej na oficjalnej stronie internetowej ukraińskiego Kościoła greckokatolickiego.

 

Rosja na Ukrainie?

Z deklaracji wynika, że papież nie za bardzo też wierzy w sąsiedzką agresję rosyjską. Tę wersję lansują Amerykanie (oligarchia posługująca się politykami) którzy podpalili Bliski Wschód i Majdan. Do dziś skrzętnie ukrywane są prawdziwe powody sfinansowania i przeprowadzenia rewolucji w Kijowie: osaczenie Rosji, jednej z ostatnich wolnych od wpływu plutokracji enklaw oraz danie wolnej ręki Izraelowi na Bliskim Wschodzie. Z Krymu Rosja żegluje do Syrii, której rząd nie należał do najżyczliwszych względem Tel-Awiwu.

Krótkie zdanie z deklaracji o konflikcie ukraińskim jest konkretnym apelem o zaprzestanie siłowego "łączenia narodu". Wysłanie ekspedycji karnej na wschodnią Ukrainę "spowodowało spokojnym mieszkańcom wiele ofiar, niezliczone obrażenia i wepchnęło społeczeństwo w poważny kryzys gospodarczy i humanitarny" - wspólnie, wbrew sączącej się z mediów propagandzie, stwierdzają Cyryl i Franciszek. Diagnoza Watykanu odstaje zatem od przedstawianej przez lwowskich unitów genezy kryzysu na wschodniej Ukrainie, która jest prostym, nacjonalistycznycm kątem widzenia. Podzielił ją polski episkopat po perswazji ze strony hierachów ukraińskich.

Precedens "samostanowienia" (z ang. self-determination) stworzyli sami Amerykanie powołując się na odpowiednie zapisy prawa międzynarodowego o prawie każdego narodu do swobodnego decydowania o swoim losie. W Kosowie, tożsamo jak na Krymie, ludność zdecydowała o oderwaniu się od "macierzy".

Duchowni gekokatoliccy odegrali złowrogą rolę, ponieważ zachęcali do wojny z secesjonistami, zamiast nawoływać żądnych krwi nacjonalistów z zachodniej Ukrainy (spalili 116 osób w Odessie) do dialogu.

Ukraińcom naturalnie zorientowanym gospodarczo na Rosję żyło się przeciętnie. Teraz w złupionym przez oligarchów kraju jest nieznośnie.

 

Papież i Cyryl za Assadem

Alternatywny dla jednobiegunowej mentalności posługującej się polityką historyczną (rozgrywania jednych narodów przeciw drugim) jest już sam wstęp dokumentu hawańskiego.

"Spotkawszy się z dala od dawnych sporów "Starego Świata" ze szczególną siłą odczuwamy konieczność wspólnych działań katolików i prawosławnych, wezwanych z łagodnością i bojaźnią Bożą, 'do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest' (1 Pt 3, 15)".

W punkcie 8 wspólnej deklaracji obaj biskupi kierują się ku chrześcijanom ze starożytnych prowincji Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, gdzie "bracia i siostry w Chrystusie są mordowani całymi rodzinami, wsiami i miastami". - "Ich świątynie są w sposób barbarzyński dewastowane i rozgrabiane, przedmioty święte – profanowane a zabytki – niszczone" - ubolewają. "W Syrii, Iraku i innych krajach Bliskiego Wschodu z bólem widzimy masową ucieczkę chrześcijan z tej ziemi, na której rozpoczęło się szerzenie naszej wiary i gdzie żyli oni od czasów apostolskich wraz z innymi wspólnotami religijnymi".

Wezwanie wspólnoty międzynarodowej do natychmiastowych działań dla zapobieżenia dalszego wypierania chrześcijan z Bliskiego Wschodu można odczytywać tylko jako ciche poparcie dla alawickiej władzy Baszszara al-Asada, która zapewniała najszerszą autonomię chrześcijanom. Jedynie w Syrii mieli oni dostęp do własnych szkół, seminariów, świątyń i pomocy zagranicznej.

Każda z frakcji nazywanych umiarkowaną opozycją zamierza wprowadzić szariat i dyskryminację chrześcijan oznaczające w praktyce prześladowanie. Syria suwerenna i wolna od ataków terrorystycznych mniejszości jest jedyną dla nich gwarancją bezpieczeństwa w bliskowschodniej wirówce. 

Z ostatnich wypowiedzi papieskich wynika, że odpowiedzialność za wojnę w Syrii, Iraku czy Libii Watykan przykleja coraz bardziej do Ameryki i jej sojusznika Izraela, którego agenci prowokują konflikty między arabami. Wojna między szyitami a sunnitami to najlepszy stan bezpieczeństwa dla państwa Izrael – twierdzi H. Kissinger, były sekretarz stanu USA.

Papież i Patriarcha mądrze zajmują stanowisko wobec doktryny bezpieczeństwa państwa Izrael, w myśl której, jak w starożytnej chińskiej maksymie, wyrzynający się między sobą barbarzyńcy są ostoją pokoju na granicach. Podporządkowane tej doktrynie NATO ani myśli, żeby realnie ugasić pożar na Bliskim Wschodzie przy okazji rozwiązując problem migracji, tam gdzie powinien on być rozwiązany, czyli na miejscu. Plutokracja, podążąjąc krok w krok za takimi imperiami jak stalinowskie, przenosi ludy z miejsca na miejsce, aby zatrzeć ludzkie tożsamości religijne i etniczne w regionach odpływu i przypływu mas ludzkich i zapobiec konsekwencjom antysystemowgo skrętu Europy w prawo.

Nie uszło uwagi przedstawicieli Kościołów, że Państwo Islamskie, niemal przez nikogo nie niepokojone, przez szereg lat rosło i prześladowało chrześcijan, choć podstawy jego finansowej autonomii można było łatwo usunąć izolując samozwańczy Kalifat od międzynarodowego rynku, choćby od systemu swift, którego blokadę potężne rynki finansowe zafundowały nikogo nie atakującym mieszkańcom Krymu.

 

Rodzina i zagrożona tożsamość

Nie umknął w deklaracji temat małżeństwa, dzietności i problemy bioetyczne. Niespodzianek nie było.

- Głos dzieci nienarodzonych woła do Boga – zgodnym głosem zaświadczają katolicy i prawosławni.

Nie zabrakło potępienia homoseksualizmu: "Ubolewamy, że inne formy współżycia są obecnie stawiane na tym samym poziomie jak ten związek [małżeński], podczas gdy pojęcie rodzicielstwa jako szczególnego powołania mężczyzny i kobiety w małżeństwie, uświęconym przez tradycję biblijną, zostaje wyparty ze świadomości publicznej".

Dokument katolicko-prawosławny odnosi się do in vitro i eutanazji:

"Rozwój tak zwanej eutanazji powoduje, że osoby starsze i niedołężne zaczynają czuć się nadmiernym ciężarem dla swych rodzin i społeczeństwa jako takiego. Jesteśmy również zaniepokojeni rozwojem technik rozrodu wspomaganego medycznie, ponieważ manipulacja ludzkim życiu jest atakiem na podstawy istnienia człowieka, stworzonego na obraz Boga."

Winna tej sytuacji jest – w opinii Cyryla i Franciszka - "ideologia świeckości, która często staje się agresywna, dąży do zepchnięcia chrześcijan na margines życia społecznego". Prawosławni i katolicy chcą zająć wspólne stanowisko w sprawie antychrystianizmu zdeprawowanej zachodniej kultury. "Cywilizacja ludzka weszła w okres epokowych zmian. Sumienie chrześcijańskie i odpowiedzialność duszpasterska nie pozwalają nam na pozostawanie biernymi w obliczu wyzwań, wymagających wspólnej odpowiedzi." – piszą Cyryl i Franciszek.

Biskupi zwracają również uwagę na "rosnące nierówności w rozdziale dóbr ziemskich, które zwiększa poczucie niesprawiedliwości narzucane systemowi stosunków międzynarodowych".

Tak wizja pokoju, sprawiedliwości na świecie, jak moralny – w wielu aspektach - rygoryzm a nawet rozumienie chrześcijańskich podstaw są podzielane przez Władimira Putina. Bardziej aniżeli przez Amerykanów i zachodnich Europejczyków skoncentrowanych dziś nie na obronie ginących w dramatycznych okolicznościach chrześcijan, lecz gejów.



"Papież patrzy na świat oczami Putina". Cyryl i Franciszek na Kubie | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,703 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń