Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Czy kardynałowie Nycz i Müller są przeciwko papieżowi?

– Sądzę, że pozostawianie rozeznania jedynie subiektywnemu osądowi spowiedników, bez wyznaczenia obiektywnych kryteriów, byłoby nieroztropne - korygował przypisy Amoris laetitia metropolita warszawski. Pokrewna interpretacja naraziła prefekta jednej z najważniejszych dykasterii watykańskich na nieprzyjemności w Hiszpanii.  



Historia jest niewiarygodna jak na standardy kościelne. Nie o ekscytację sensacją chodzi. W trakcie wiosennego zebrania hiszpańskiego episkopatu arcybiskup Carlos Osoro Sierra (wraz z popierającymi go biskupami) skrytykował decyzję o wydaniu wywiadu - w języku hiszpańskim - kardynała Gerharda Müllera z ks. Carlosem Granados o tytule "Stan Nadziei" (polskie wydanie: "Nadzieja rodziny"). O tym samym wywiadzie pejoratywnie wyrażał się inny bliski współracownik papieża. - "Gerhard, bracie, powinieneś być trochę elastyczny” - rzucił pod adresem prefekta Kongregacji Nauki Wiary mianowany przez papieża koordynator grupy kardynałów powołanych do opracowania projektu reformy Kurii Rzymskiej, kard. Maradigo (Tygodnik Powszechny, nr 5/2014).

Ks. Carlos Granados jest dyrektorem Biblioteca de Autores Cristianos i jak twierdził metropolita Madrytu Biblioteca de Autores Cristianos nie zapytała go o zgodę na hiszpańską edycję książki. Osoro podkreślał, że wywiad-rzeka wskazuje na "nieistniejący konflikt" między papieżem a prefektem najważniejszej watykańskiej dykasterii. W kwietniu miało dojść w Madrycie do prezentacji książki kard. Gerharda Müllera. Hiszpański purpurat zakazał spotkania poświęconego pracy Prefekta Kongregacji Doktryny Wiary, które miało się odbyć na Uniwersytecie Kościelnym San Dámaso. Uzasadniając zakaz arcybiskup Osoro stwierdził, że "nie chce mieć nic wspólnego z książką napisaną przeciwko papieżowi". Gościny udzielił więc prefektowi Uniwersytet Francisco de Vitoria, prowadzony przez Legionistów Chrystusa oraz seminarium duchowne w Oviedo.

Arcybiskup Osoro jest szczególnie bliskim papieżowi hierarchą. Nie należał do grona trzech kandydatów przedstawionych do objęcia metropolii madryckiej przez Kongregację ds. Biskupów. Mimo to został zaproponowany na to stanowisko przez papieża osobiście.

Kard. Müller podczas spotkania z seminarzystami w Oviedo podkreślał, że w Amoris laetitia papież nie stwierdza, że rozwodnicy żyjący w nowym związku mogą przystępować do komunii. - Gdyby Franciszek chciał zmienić tak ważną i głęboko zakorzenioną dyscyplinę, powiedziałby to jasno i podałby tego powody – tłumaczył. Wyjaśnił on, że przypis n. 351, w którym jest mowa o "pomocy sakramentów", odnosi się ogólnie do obiektywnych sytuacji grzechu, a nie do tego konkretnego przypadku rozwiedzionych w nowym związku.

W polemikę z liberalnym komentarzem adhortacji Franciszka wszedł nasz hierarcha, ks. Kardynał Kazimierz Nycz. W wywiadzie dla la Stampy (Vatican insider) spokojnie tłumaczył: – Sądzę, że pozostawianie rozeznania jedynie subiektywnemu osądowi spowiedników, bez wyznaczenia obiektywnych kryteriów, byłoby nieroztropne. Chodzi o kontrowersyjny fragment adhortacji, który podnosi wybór sumienia komunikowany z kierownictwem duchowym.

Kardynałowie Kasper i Schönborn rozumieją doktrynę katolicką dynamicznie i dopuszczają zerwanie z praktyką moralną, która nie obiektwywizuje nawet poszczególne przypadki. Polski dostojnik zaznaczał natomiast, że Amoris laetitia jest kontynuacją, a nie zmianą zasad, które ustanowił w swoim czasie Jan Paweł II i zastrzegał, że "przy zachowaniu zasad teologicznych małżeństwa, jego sakramentalności i nierozerwalności, jest to dokument praktyczny i o szerokim wymiarze duszpasterskim". Taka opinia może się znaleźć na celowniku zachodnich biskupów, którzy jak arcybiskup Osoro kwalifikują bezwzględny zakaz komunii św. dla rozwodników jako kolizję z intencjami ojca świętego.

Papież Franciszek publicznie zadeklarował, że właściwie interpretują i rozumieją fragmenty adhortacji kardynałowie Kasper i Schönborn, protagoniści rozluźniania dyscypliny sakramentalnej.

Wiele wypowiedzi papieża w ciągu pół roku po ogłoszeniu adhortacji sugeruje, że rozumienie właśnie przez nich treści adhortacji i kreślony program duszpasterstwa uwzględniający partycypację eucharystyczną dla par w ponowych niesakramentalnych związkach są mu znacząco bliższe.

- Rzym potrzebuje dziś duszpasterstwa rodzin, które będzie otwarte, zdolne towarzyszyć wszystkim, rozeznawać i integrować – mówił Franciszek do duszpasterzy i rodzin Wiecznego Miasta, na Lateranie, w Bazylice św. Jana, gdzie otworzył doroczny kongres diecezji rzymskiej. W tym roku odbywa się on pod hasłem: Radość miłości – droga rodzin w Rzymie. Jest on poświęcony refleksji nad posynodalną adhortacją Amoris laetitia. - Zwracając się do uczestników kongresu Franciszek domagał się w podejściu do sytuacji rodzinnych, by zobaczyć, co Pan Bóg mówi do nas przez nieregularne sytuacje. - Chodzi o to, by zawsze mieć przed oczami konkretne oblicza ludzi i by nikogo nie uważać za straconego, bo nie stanął na wysokości zadania.Ojciec święty wymaga odrzucenia pokusy faryzeizmu i logiki separatystycznej, czyli kształtowania własnej tożsamości poprzez odcinanie się od tych, którzy żyją w innej niż my sytuacji. - "Realizm ewangeliczny angażuje nas natomiast w życie innych, z ideałów i imperatywów nie czyni przeszkody do spotkania. Nie oznacza to, że nie mamy proponować ideału ewangelicznego, wręcz przeciwnie, mamy go jednak przeżywać w kontekście historii i tego wszystkiego, co ona ze sobą niesie. Nie oznacza to, że nie mamy być klarowni w kwestiach doktrynalnych, lecz że mamy unikać osądzania i postaw, które nie biorą pod uwagę złożoności życia. Realizm ewangeliczny potrafi zabrudzić sobie ręce, bo kąkol i pszenica rosną razem, a najlepsze ziarno w tym życiu zawsze będzie zmieszane z odrobiną kąkolu" – mówił Papież.

Ojciec Święty przytoczył fragment z adhortacji, w której deklaruje, że dobrze rozumie tych, którzy preferują duszpasterstwo bardziej rygorystyczne i nie stwarzające zamętu. Zastrzega jednak, że Jezus chce Kościoła przyjmującego postawę współczucia względem słabych i unikającego prześladowań lub osądów zbyt surowych i pochopnych. "Sama Ewangelia wzywa nas, byśmy nie osądzali i nie potępiali" – podkreślił Papież. Ewangelia obiera, jego zdaniem, trzecią drogę, którą określają cztery słowa: przyjąć, towarzyszyć, zintegrować, rozeznać. "Jednakże bez wtykania nosa w cudze życie moralne" – dodał Papież. Podkreślił, że doktryna pewna w sensie matematycznym nie istnieje. Mieli ją uczeni w prawie, którzy potępili Jezusa.

Z kolei na spotkaniu z delegatami rzymskich parafii Franciszek zwracał uwagę na wartość konkubinatu i powierzchowną świadomość sakramentu małżeństwa, z którego to faktu płynie wniosek, że jest on w większej liczbie małżeństw podważalny. - Zdecydowana większość naszych małżeństw sakramentalnych jest nieważna, bo mówią "tak" na całe życie, ale nie wiedzą, co mówią, bo mają inną kulturę. "Mówią to, mają dobrą wolę, ale brak im świadomości" – szokował dalej następca św. Piotra. - "Jako arcybiskup Buenos Aires zakazałem udzielania sakramentu małżeństwa parom, które decydowały się na ślub ze względu na ciążę. Zakazałem tego, bo ci ludzie nie są wolni. Być może kochają się". - kontynuował.

- W Buenos Aires większość par przygotowujących się do małżeństwa żyje w konkubinacie. Nie należy ich przynaglać do zawarcia sakramentu. Trzeba im towarzyszyć i pomóc im dojrzewać. "Jestem pewien, że to prawdziwe małżeństwa z powodu ich wierności. (...) powiem wam, że w tych konkubinatach widziałem dużo wierności. I jestem przekonany, że jest to prawdziwe małżeństwo. Mają one łaskę właściwą małżeństwu, właśnie ze względu na zachowywaną wierność".

- Wychodzi na to, że dla papieża miarą ważności małżeństwa jest wierność - krytykowano ojca świętego po tej wypowiedzi. "Masz niewiernego małżonka - twoje małżeństwo jest nieważne".

O napięciu rosnącym między Franciszkiem i stojącą za nim koterią świadczy atak abp. Fernándeza rektora Papieskiego Katolickiego Uniwersytetu Argentyny.  W wywiadzie dla "La Croix", gazety francuskiego episkopatu purpurat twierdził, że pontyfikat Franciszka ma przede wszystkim "wymiar pastoralny", a prefekt Kongregacji Doktryny Wiary chce go "restrukturyzować teologicznie". W "Corriere della Sera" podtrzymywał swoje krytyczne stanowisko: – Czytałem, że ktoś powiedział, iż Kuria Rzymska jest niezbędną częścią misji Kościoła, albo, że prefekt watykański jest kompasem, który zapobiega popadnięciu w "lekkie myślenie", albo, że prefekt zapewnia jedność wiary, a papież gwarantuje "poważną teologię". – Kuria Watykańska nie jest niezbędną strukturą. Papież może mieszkać poza Rzymem, może mieć jedną dykasterie w Rzymie, a inną w Bogocie, może łączyć się dzięki wideokonferencjom z liturgistami w Niemczech. W teologicznym sensie, kolegium biskupów jest wokół papieża, aby służyć ludziom. Kardynałowie mogą zniknąć, nie są oni niezbędni – groził Müllerowi abp Fernández 10 maja 2015 roku.

Arcybiskup Víctor Manuel Fernández, według dziennikarza, Sandro Magistra, jest ghostwriterem przemówień ojca świętego: fragmenty napisane przez niego nie są zaznaczone w papieskich dokumentach jako cytaty. Między innymi dwa artykuły napisane przez abp. Fernándeza w 2005 i 2006 roku zostały we fragmentach umieszczone w adhortacji Amoris laetitia.

Zdaniem watykańskich komentatorów konflikt między progresistowskimi reformatorami a kard. Gerhardem Müllerem staje się coraz wyraźniejszy.

W wywiadzie dla czerwcowego wydania miesięcznika "Herder Korrespondenz", prefekt Kongregacji Doktryny Wiary, odniósł się do słów "doradcy" Franciszka. Hierarcha wyjaśniał, że nikt nie może relatywizować Boskiego pochodzenia instytucji papiestwa, ponieważ oznaczałoby to "poprawianie Boga". – Według tego doradcy – mówił anonimowo o abp. Fernándezie - nie ma żadnego problemu w przeniesieniu papieża do Medellin w Colombii lub gdziekolwiek indziej, a różne urzędy kurii mogą być podzielone pomiędzy kościoły lokalne. Takie twierdzenie jest fundamentalnie błędne, a nawet heretyckie. Wystarczy przeczytać Konstytucję Dogmatyczną "Lumen Gentium" Soboru Watykańskiego II, aby przekonać się o eklezjologicznym nonsensie takich dywagacji. Tronem Papieża jest Tron Piotrowy w Rzymie – powiedział kard. Müller. Według niego, to nie jest tylko kwestia administracji i organizacji, ale jak stwierdził "jedności danej nam przez Boga".

- Urząd Kongregacji Doktryny Wiary może być marginalizowany i wobec tego jego prefekt może myśleć nad redefinicją swojej roli – spekulują analitycy watykańscy.

 

Źródło: katholisches.info; eponymousflower.blogspot.com;

http://www.ncregister.com/daily-news/most-marriages-today-are-invalid-pope-francis-suggests/

 

 



Czy kardynałowie Nycz i Müller są przeciwko papieżowi? | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,646 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń