Kościół nie fetuje Bettela i jego partnera

pon, 27 mar 2017, 22:18:46

Autor: Maria Czerw

- Franciszek przyjął premiera Luksemburga wraz z mężem – brzmi tytuł notki informacyjnej na katolickim, jezuickim serwisie internetowym. Wychodzi na to, że papież udzielił specjalnej audiencji parze wysokopozycjonowanych gejów.

 

Na Deon.pl powielono skadrowaną fotografię premiera Luksemburga z ukochanym. Opatrzono ją bulwersującym tytułem, który sugeruje że dwaj mężczyźni uchwyceni przez obiektyw to małżeństwo. To nie wszystko. Parę wita uśmiechnięty prefekt Domu Papieskiego Georg Gänswein.

http://www.deon.pl/religia/serwis-papieski/aktualnosci-papieskie/art,5516,franciszek-przyjal-premiera-luksemburga-wraz-z-mezem.html

Zarówno ilustracja, jak treść notki przypisują papieżowi intencję i autorstwo tego zaproszenia.

- "Papież jest znany z tego, że od początku swojego pontyfikatu apeluje o szacunek dla osób homoseksualnych. Przed szczytem UE, sam dał przykład Kościołowi" - wyjaśnia redakcja.

Prawda jest bardziej złożona. Konserwatywny Gänswein robi dobrą minę do złej gry. Złej w tym sensie, że Kościół nigdy nie uzna faktu homoseksualnego małżeństwa. Jak powiedział kardynał Christoph Schönborn takowego nie ma. Bergoglio posunął się jeszcze dalej. Nazwał małżeństwo jednopłciowe wynalazkiem diabła.

Zajście było celową prowokacją, pułapką zastawioną na Kościół, z której nie było wyjścia.

W przeddzień szczytu UE, podczas którego podpisano Deklarację Rzymską, papież przyjął wszystkich przywódców 27 państw unijnych, z których część zabrała ze sobą małżonków, wśród nich przemycono partnera luksemburskiego polityka.

Gdyby premier Luksemburga Xavier Bettel chciał uszanować katolicką wrażliwość nie pojawiłby się na spotkaniu razem ze swoim partnerem, architektem Gauthierem Destenayem. Ale nie chciał. Jak dwa lata temu Hollande.

W przypadku Laurenta Stefaniniego, francuskiego kandydata na ambasadora przy Watykanie, Franciszek wprost oznajmił, że Stolica Apostolska nie może zaakceptować jego nominacji, bo jest zdeklarowanym gejem. Papież miał zaznaczyć, że to "nic osobistego". Do 45-minutowego, "bardzo dyskretnego" spotkania z Laurentem Stefanianim doszło w piątek 17 kwietnia 2015 r. w watykańskim Domu św. Marty.

Clou papieskiej relacji do LGB nie jest to z jaką radością wita się wyeksponowanych społecznie gejów, lecz jak z szacunkiem i bez urazy z ich strony żegnać ich, nie dlatego że są odmienni, lecz dlatego że jako zbiór są dla Kościoła równorzędni z partnerstwami bigamicznymi czy kazirodczymi, których się nie rozpoznaje.  

Wtargnięcie Bettela do Watykanu miało zrobić wrażenie akceptacji dla zbiorowego statusu gejów w świętej przestrzeni. On i jego partner nie przyszli skruszeni, onieśmieleni, poszukujący. W świetle fleszy zrealizowali pewne zadanie, na które Kościół nie daje zgody.

Stawianiu przed medialnymi faktami towarzyszy wymuszanie zgody na język. Nie piszmy na portalach katolickich mąż "męża" (mężczyzny). Asymilując absurdalną nomenklaturę - kontrfaktyczną i nierzeczywistą, adaptując orwellowską semantykę wbijamy nóż w plecy chrześcijańskiej antropologii a to ona się ostanie po ideologicznej burzy wywołanej przez nikogo innego, jak wroga rodzaju ludzkiego.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20170327221846708