Elegia o starej Europie

wto, 5 gru 2017, 19:20:12

Autor: Robert Kurpios

Dzięki wydawnictwu Zysk i S - ka bardzo szybko na półkach polskich księgarń pojawił się bestseller brytyjskiego pisarza i dziennikarza Douglasa Murraya "Przedziwna śmierć Europy". Autor dokonał diagnozy zmieniającego się kontynentu i jego wnioski nie dodają otuchy. To smutna książka. Rozdział 13 nosi tytuł "Zmęczenie" i wydaje się być trafnym opisem kiepskiej kondycji Zachodu. Murray pisze, że Europejczycy znają dobrze uczucie zwane przez Niemców " Geschischtsmuede", "znużenie historią".

Na przełomie XIX i XX w., kiedy Europa władała światem i rosła potęga Stanów Zjednoczonych, niektórzy myśliciele ( Nietzsche, Freud, Rilke) zaczęli dostrzegać słabnącą wolę mieszkańców naszego kontynentu. Powoli znikała wiara, że dzięki postępowi technologicznemu zbudujemy raj na Ziemi. Wybuch I wojny światowej pogrzebał te nadzieje. W 1918 r. Oswald Spengler zaczął pisać "Zmierzch Zachodu", w którym zwrócił uwagę na proces kształtujący cywilizacje. Zachód według Spenglera jest w późnym stadium, więdnie, a niebawem umrze. Taka jest kolej rzeczy. Co jednak sprawia, że Zachod czeka kres?  Odejście od religii. Nawet ateiści muszą przyznać, że źródłem energii Europejczyków było chrześcijaństwo. Ono sprawiło, że ludzie Zachodu  z duchem zdobywców i przedsiębiorców, twórców wspaniałej architektury i muzyki przez cztery wieki dominowali nad innymi cywilizacjami. W XIX w. ludzie, dla których bogiem była nauka, zaczęli odchodzić od chrześcijaństwa. Rozumiał to Joseph Conrad, który wymyślił, że anarchiści w "Tajnym agencie" chcą zniszczyć symbol nauki - obserwatorium w Greenwich. Ciosem dla chrześcijaństwa według Murraya była niemiecka krytyka Biblii i darwinizm. Utrata religii według Brytyjczyka rozchwiała system moralny i etyczny. Podobne obawy miał Dostojewski. Rosyjski pisarz uważał, że człowiek musi odwoływać się do zasad swojego Ojca. Całkowicie wolny, jest zagubiony.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20171205192012794