Francja demontuje prawa dziecka

nie, 14 sty 2018, 01:07:03

Autor: Maria Czerw

Częścią kultury relatywizmu są sondaże. Nie mają one udowadniać niczego poza nadrzędną tezą ideologii wolnościowej, że to jednostka stoi na szczycie łańcucha pokarmowego. Taką jednostkę nazywa się konsumentem i siłą rzeczy kieruje się ona prawem silniejszego, bo jest rozpoznana, nie metafizyczna a materialna.

Prawa konsumenckie sięgają tak daleko, że kreują kategorie niewolnicze. Okrucieństwo konsumeryzmu nie oszczędza planety, zbiorowych więzi (tylko dlatego, że są zbiorowe, bo nie mogą być inne) i dzieci.

Od niedawna możemy śledzić losy bohaterów teleshow "Prawda z DNA" (https://www.youtube.com/watch?v=RgX4_rtHrxg). Program w konwencji rozrywki reemituje TVN (Style). Wyznania uczestniczących w nim ludzi to dowód na niszczącą siłę indywidualizmu. Konsument to już nie indywidualność lecz indywidualista, pożerający na swojej drodze (seksualnej i prokreacyjnej) wszystko, także - a może zwłaszcza - potomstwo. Dla wygody. Dno anonimowego dawstwa spermy i niewierności zawiera się w systemowej, świadomej odmowie podstawowego prawa do posiadania rodzica. Ważniejsze niż ono jest dobre - za cenę zamrożonego sumienia - samopoczucie jednostki i jej - pozornie nieograniczony - wybór. "Prawo do dziecka" lub odwrotność tego prawa: wolność od dziecka (do tego samego stołu zasiadają nabywcy i zbywcy dziecka) generuje krzywdę w skali masowej. Kolejne pokolenia nie wiedzą nic o swoich rodzicach genetycznych. - "Jestem skołowana"  - mówi młoda dziewczyna. – Przeżywam to. Ojciec powiedział, że nie jestem jego córką i nigdy mnie jak córkę nie traktował.

Jednostki które identyfikujemy jako słabsze, wrażliwsze i zależne nie mają tych samych praw, co konsumenci. (Dziś mówimy też o całych środowiskach zależnych, na przykład aktorach zdanych na łaskę producentów. Czym to się kończy pokazuje seks-afera hollywoodzka.)

Ludzie z niepokojem badają DNA, ponieważ partner z którym się wiążą może być z nimi spokrewniony. Indywidualizm pożera więc w końcu racjonalność, z której tak dumna jest Europa. Nie jestem do końca pewna komu irracjonalizm przypisać: manipulującym czy manipulowanym? Faktycznie liberalizm stał się wygodnym narzędziem manipulowania i kreowania bezwolnego konsumenta (oto paradoks) a masy blokują swoją percepcję, żeby nie widzieć, nie słyszeć, nie domagać się i nic nie zmieniać.

Co jest irytujące?

Od dwóch dekad (por. "Niemy krzyk" B. Nathansona) w paradygmacie liberalnym zagościł efekt sondażu, czyli efekt słusznie myślącej większości. Technika sondażu jest tak prymitywna że aż nudna. Układamy pytania w ten sposób bym zawsze wyszło na nasze.

We Francji konsultacje społeczne na temat kwestii bioetycznych mają na celu rewizję obowiązującego aktualnie prawa w takich sprawach jak udostępnianie zapłodnienia in vitro samotnym matkom i parom jednopłciowym, a także proceder surogacji – wynajmu "macicy".

Tugdual Derville z proliferskiego zrzeszenia zauważa:

"Kiedy przyjrzymy się sondażom, to zobaczymy, że nigdy nie odnoszą się one do interesu dziecka. Natomiast jeśli w sondażach pada pytanie o dobro dziecka, to Francuzi i to w zdecydowanej większości, ponad 70 proc., uważają, że dziecko ma prawo do ojca i matki, kiedy jest ono poczęte w wyniku zapłodnienia in vitro. A zatem sondaże pokazują, że opinia publiczna jest niekonsekwentna i zmienna, w zależności od tego, jak się stawia pytania. Kiedy pada pytanie o prawa, to we Francuzach odzywa się współczucie i zgadzają się na przyznanie czy rozszerzenie praw. Ale kiedy tę samą kwestię przedstawi się z innej strony, z perspektywy bezbronnych, z perspektywy dziecka, to Francuzi opowiadają się za tym, by je chronić."

Przekłamanie może wykazać jeden choćby sondaż pokazujący odwrotną tendencję. Łatwo zdemaskować nierzetelną metodologię. W 60-milionowej populacji nie znajdziemy jednak odważnego, który by to zrobił.

Dotarliśmy w historycznej wędrówce do takiej skali zastraszenia, indolencji i niewiary w zwycięstwo, że opór zanikł?

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20180114010703524