Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Anna Azari - ambasador pojednania?

Anna Azari jak żaden ambasador, w żadnym kraju ośmieliła się na porzucenie protokołu i sięgnięcie po obraźliwą dla gospodarzy filipikę zawierającą absurdalne oskarżenia. Jest żoną rabina. Religijnie wychowuje dzieci. Czy jesteśmy w stanie się porozumieć?

 



Mało kto był tak sceptyczny wobec polskiego charakteru narodowego, jak polscy narodowcy; nigdy nie przypisywali innym jakichś szczególnych wad. Żydzi i komuniści pogłębili ten stan rzeczy: wytrenowali w nas toksyczny samokrytycyzm.

Zachowanie dyplomatki zaproszonej do wygłoszenia przemówienia z okazji rocznicy wyzwolenia Auschwitz otarło się o arogancję. Zaapelowała o zmianę przyjętej przez Sejm nowelizacji wprowadzającej m.in. kary za "polskie obozy śmierci". Później stanowisko ambasady zaostrzyło się jeszcze bardziej. Premier Izraela Benjamin Netanjahu poinstruował dyplomatkę, by spotkała się z premierem Mateuszem Morawieckim i wymusiła wycofanie projektu ustawy karzącej za sformułowanie "polskie obozy śmierci".

Azari obraziła swoich gospodarzy dyktując im, jakie prawodawstwo mają uchwalać. Jej wypowiedź wybrzmiała na podobieństwo groźby niegdysiejszego radzieckiego ambasadora. Asymetria relacji między Polską a Izraelem jest porównywalna z tą w czasach sowieckiego protektoratu, za wyjątkiem tego że przemoc Izraela i Żydów wobec ojczyzny Tuwima wypływa ze stosunków międzynarodowych. W minionej epoce również odmawiano nam suwerennej polityki historycznej w zamian za bezcenną przyjaźń.

Czy może ktoś sobie wyobrazić, że polska ambasada kontestuje prace parlamentarne Knesetu?

Żydzi chcą, żeby można było dalej bezkarnie kłamać o obozach zagłady a sejm nie penalizował kłamstwa oświęcimskiego, które zdejmuje odpowiedzialność z prawdziwych sprawców. My twierdzimy: to nie Polacy organizowali holokaust, lecz państwo niemieckie.

Rozlała się histeryczna i oszczercza fala. Dziennikarze, politycy, historycy agresywnie zaczęli bronić dziwnego prawa do obrzucania błotem wybawców, dzięki którym ich dziadkowie przeżyli wojnę. (Jutro ta fala, zapewne solidnie przekłamana w swej treści przeleje się przez USA i Europę).

Typowa żydowska reakcja 27 stycznia, dzień po przegłosowaniu patriotycznej ustawy wyglądała tak:

"Całkowicie potępiam nowe polskie prawo, które próbuje zaprzeczyć polskiemu współudziałowi w Holocauście. Został pomyślany w Niemczech, ale setki tysięcy Żydów zostało zamordowanych bez spotkania z niemieckim żołnierzem. Były polskie obozy śmierci i żadne prawo nie może tego zmienić".

Powróciła wyżłobiona starannie opowieść o polskim antysemityzmie.

Barak Ravid (twitter.com/PLinIsraeI/sta... ) broni swojej  racji poniżania Polaków:

"Poland is the most antisemitic country in the world. Boiling Antisemitism in a country with almost no Jews. It is a mental illness."

("W Charlottesville neonaziści maszerują po ulicach, a nie chowają się w lesie" - mówił w wywiadzie dla "Polski The Times" założyciel fundacji From the Depths, Jonny Daniels, który zawsze podkreśla, że "polski antysemityzm" to mit. "Gdybyśmy robili wykresy antysemityzmu na wzór giełdowych – twierdzi - to notowania antysemityzmu w Polsce byłyby dziś najniższe w Europie").

Odpowiedź na posunięcie polskich władz ustawodawczych jest spójna i koncentryczna. Amerykańscy, francuscy lub izraelscy Żydzi hejtują rytmicznie o "polskich obozach koncentracyjnych". Mówią to i piszą w swoich amerykańskich, francuskich, belgijskich czy niemieckich gazetach. A za nimi powtarza to cały świat. I bezskuteczne były próby zakwestionowania szumu informacyjnego, w którym ta teza była lansowana. Jednak teraz polski opór stał się odczuwalny, bo został usankcjonowany w porządku prawnym. I Żydzi, którzy ujawnili, że stoją murem za zniekształconą narracją  - a może ją regularnie inicjują i podsycają - to zauważyli i przestraszyli się tego.

Współudział w zbrodni ludobójstwa podnoszony też był przez osoby pochodzenia żydowskiego zamieszkujące w Polsce, jak choćby przez Jana Błońskiego w pomnikowej dyskusji w Tygodniku Powszechnym pod koniec lat 80. Większą nienawiść do Polaków, niż do Niemców w duszy żydowskiej wychwyciła - i przewidziała groźny pomruk środowisk syjonistycznych po wojnie - Zofia Kossak -Szczucka wywołana w tamtej debacie przez znanego eseistę.

"Świat patrzy na tę zbrodnię, straszliwszą niż wszystko, co widziały dzieje – i milczy – pisała wielka polska pisarka. Rzeź milionów bezbronnych ludzi dokonywa się wśród powszechnego, złowrogiego milczenia. Milczą kaci, nie chełpią się tym co czynią. Nie zabierają głosu Anglia ani Ameryka, milczy nawet wpływowe międzynarodowe żydostwo, tak dawniej wyczulone na każdą krzywdę swoich. (…). Tego milczenia dłużej tolerować nie można. Jakiekolwiek są jego pobudki - jest ono nikczemne. (…). Uczucia nasze względem żydów nie uległy zmianie. Nie przestajemy uważać ich za politycznych, gospodarczych i ideowych wrogów Polski. Co więcej, zdajemy sobie sprawę z tego, iż nienawidzą nas oni więcej niż Niemców, że czynią nas odpowiedzialnymi za swoje nieszczęście. Dlaczego, na jakiej podstawie - to pozostanie tajemnicą duszy żydowskiej, niemniej jest faktem nieustannie potwierdzanym. Świadomość tych uczuć jednak nie zwalnia nas z obowiązku potępienia zbrodni".

Żydowscy bracia zgotowali ten los wschodnioeuropejskim pobratymcom, zresztą nie uważając ich za spokrewnionych (przodkowie wschodnioeuropejskich żydów tylko konwertowali na judaizm). Jak zwykle w takich przypadkach powodów dla sfinansowania nazistów, których rękami "to uczyniono", współorganizowania zbrodni (np. przez dostarczenie maszyn informatycznych IBM, zaopatrzenie w stal i współpracę gospodarczą z Niemcami) i jej ukrycia przed opinią światową było wiele. Najważniejszy jest oczywisty. Mitologia narosła na holokauście strzeże bezkarności i czyni wręcz anonimowym na jakimkolwiek wymiarze odpowiedzialności od moralnego począwszy. Nikt nie ośmieli się winić Żydów za cokolwiek po tragedii z II-j wojny światowej.

- Jak dobrzy przyjaciele, Polska i Izrael znajdą drogę i wspólny język tego, jak wspólnie będziemy pamiętać historię – powiedziała przedstawicielka Izraela w Polsce. Ukryty przekaz tej wypowiedzi zakłada, że Polacy nie mają swojej wersji historii jak każdy inny naród. "My za was będziemy ją mieli". Bo wspólny punkt widzenia na historię nie istnieje, jak wykazał to znakomity polski historyk Krzysztof Jasiewicz, po tej konstatacji zaszczuty.

Polska dawała długo sobą manipulować udając, że jej punkt widzenia jest tożsamy kiedyś z radzieckim i żydowskim, dziś z żydowskim i amerykańskim.

W odzyskanej odwadze, która dała nam prawo do działań rewizjonistycznych - jak ekshumacja w Jedwabnem i widzenie dziejów po swojemu - możemy Żydom powiedzieć w oczy, komu zawdzięczają masowość zbrodni na własnym wybranym narodzie. Otóż najwyższy procent szmalcowników - wyjątkowo skutecznych, bezwzględnych i posłusznych niemieckiej władzy - odnotować możemy wśród nich samych. Ten to fakt Żydzi racjonalizują i zamieniają w obwinianie Polaków a ci bardziej świadomi prawdy historycznej jeszcze gumkują go z podręczników dla młodzieży szkolnej, zapewne ze wstydu.



Anna Azari - ambasador pojednania? | 1 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Anna Azari - ambasador pojednania?
Yasmin nie, 4 lut 2018, 09:46:47

Gołe fakty, bez ocen i bez komentarza.

Cytuję za Wikipedią:

Z tych oficjalnych szacunków wynika również, że w latach 1939–1945 – na skutek działań wojennych i podczas okupacji – spośród każdego tysiąca obywateli zginęło 220 osób (dla porównania: USA – 2,9, Belgia – 7, Wielka Brytania – 8, Francja – 15, Holandia – 22, ZSRR – 116)[6]. Spośród warstw wykształconych społeczeństwa i inteligencji, w wyniku celowych akcji eksterminacyjnych, jak Intelligenzaktion czy Akcja AB, w Polsce zginęło: 39% lekarzy, 33% nauczycieli szkół niższych szczebli, 30% naukowców i wykładowców wyższych uczelni (700 profesorów), 28% księży i 26% prawników[6]. W obozach koncentracyjnych zginęło 135 pracowników szkolnictwa wyższego, w powstaniu 80 osób, w egzekucjach i mordach ulicznych 163 naukowców (w tym 67 w Warszawie i 52 we Lwowie), wśród ofiar Katynia znalazło się 44 pracowników nauki polskiej. Wśród głównych ośrodków naukowych w kraju największe straty poniosły Warszawa – 276 uczonych, Kraków – 114 uczonych. Poznań – 102 naukowców, Lwów – 95 uczonych i Wilno – 27 pracowników nauki

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń