Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Gość Niedzielny cenzuruje kardynała Müllera

Były prefekt Kongregacji Wiary zabiera głos: "Chrystus nie powołał Urzędu Nauczycielskiego, by sprowokować proces wiodący do zamieszania. Duch Święty nie jest zapchajdziurą brakującej wiedzy i refleksji teologicznej na temat katolickiego nauczania wiary". 



Każdemu średnio zainteresowanemu życiem kościelnym nadwiślańskiemu katolikowi obiło się o uszy, że sympatyczny papież Franciszek życzliwie podchodzi do osób rozwiedzionych. Nadwiślański katolik skądś tam wie, że są w Kościele rygoryści odrzucający reformy papieża podążające za jego życzliwością. Ortodoksem był Jan Paweł II. Jest też sobie - cytowany na wstępie - taki kardynał, specjalista w dogmatyce, który stawia teologicznie uzasadniony opór tym reformom.

Mało kto wie natomiast, że w Polsce przebiega cicha konfrontacja między zwolennikami zmian przeprowadzonych przez Franciszka a ich przeciwnikami. Cicha, bo papież dokonał sprytnego posunięcia: kontrowersyjną wskazówkę, że niedotrzymanie warunku wstrzemięźliwości seksualnej nie jest wystarczającym powodem dla powstrzymania się od komunikowania, czyli spożycia Ciała Eucharystycznego Pana naszego Jezusa Chrystusa, przepchał do szuflady z publikacjami nauczania apostolskiego ("Acta Apostolicae Sedis"). Tam trudniej je kontestować.

Freudowski przymus rozładowania napięcia seksualnego wszedł do kanonu teologicznego, gdyż papież zgadza się z rzekomym faktem (naukowym, moralnym?), że nierozładowanie potrzeby seksualnej jest "awykonalne" (stanowisko konferencji biskupów regionu Buenos Aires poparte listem "gratulacyjnym" "następcy św. Piotra"). Doprecyzować trzeba, że ta błyskotliwa myśl bergoliańska dotyczy ludzi zdrowych na ciele i umyśle, świadomych i odpowiedzialnych za swoje czyny, prowadzonych i pouczanych przez spowiedników, którzy uświadamiają im od strony moralnej całą rzecz.

Obniżenie normatywnej poprzeczki ma sprawić, że ludzie zaczną masowo powracać do Kościoła. Oczywiście jest to mrzonka, bo tylko Kościół wymagający od wiernych jasnych postaw moralnych ma siłę przyciągania.

Nic i nikt nie przetłumaczy ideologom w koloratkach - którzy zapośredniczają swój zapał pasterski w ponowoczesnej myśli - na czym polegać może prawdziwa odnowa. Dekonstrukcyjne punkty i podpunkty aż kipią w wypowiedziach pisanych i ustnych samego Franciszka i jego otoczenia. Przykład pierwszy z brzegu: wprowadzenie do adhortacji Amoris Laetitia "wielkiego kwantyfikatora" seksualizacji: terminu edukacja seksualna, w miejsce wychowania do życia w rodzinie, której seksualność jest ułamkową częścią, lecz nie punktem ciężkości.

Postać Jana Pawła II, a właściwie wypracowana przez niego etyka seksualna utrzymywała polski episkopat na kursie kolizyjnym z antropologią zredukowaną o wolną wolę człowieka. Wojtyła całym sercem wierzył w możliwość podporządkowania popędu seksualnego woli i rozumowi. Dziś, pod wpływem lokatora domu św. Marty, całe pokolenia "dobrych" księży i biskupów tracą w powodzi "izmów" i kasusów tę wiarę, bo zawsze znajdzie się jakiś wyjątek przekreślający zasadę agregacji (podniesienia) seksualnej funkcji do wymiaru duchowego.

Zapoznałam się z dziesiątkami "nadzwyczajnych" sytuacji przywoływanych - w duchu marnej, łzawej i banalnej, skądinąd retoryki - przez papieża i jego kolegów. Żadna z nich nie usprawiedliwia grzechu oraz zniesienia bariery chroniącej sacrum.

Ostatnio zastanawiałam się nad matką, która dla dobra rodzinnego - przytrzymania kolejnego męża w rodzinie, w której urodziły się dzieci zaspokaja go zmysłowo. To konkretny przypadek poruszający wielkoduszne serca "dobrych polskich księży" - Artura Stopki i Włodzimierza Lewandowskiego z Gościa Niedzielnego - będący obrzydliwym seksizmem. Czy duchownym zabrakło wyobraźni, żeby nie dostrzec, że Kościół przykłada rękę do zakamuflowanej prostytucji? Czymże innym jest wyprzedaż ciała w zamian za podtrzymanie życia rodzinnego? A teraz Kościół - w imieniu mężczyzn - stosuje wobec kobiet wyrafinowany moralny szantaż: poświęć się dla szczęścia rodzinnego - podpowiada. - Od ciebie zależy trwałość nowej wspólnoty, w której dorastają twoje dzieci. Jaki to jest przykład dla dzieci? Jakie szczęście oferuje Kościół tej rodzinie, skoro jego warunkiem jest trwanie w grzechu a nie porzucenie go?

Porządek moralny bezwarunkowo jest siłą spełnienia psychologicznego - podkreślał słusznie Karol Wojtyła w zapomnianej i  aktualnej jak nigdy przedtem pracy "Miłość i odpowiedzialność".

Czy "mniej radykalny" redaktor naczelny popularnego tygodnika katolickiego sprawił, że kardynała Müllera, który potępia stanowczo podobne pomysły,  w internetowym wydaniu Gościa Niedzielnego ocenzurowano?

Których wypowiedzi z ważnego wywiadu opublikowanego w "die-tagespost.de" zabrakło?

*

"Episkopaty nie mają mocy decydowania w tematach wiary w ten sposób, że praktyczne konsekwencje okazują się niezgodne z wiarą".

"Praktyka duszpasterska i nauczanie kościelne nie dają się od siebie oddzielić. Jeżeli rozmywamy objawioną wiarę ze względu na zbawienie duszy, to oznacza to, że korygujemy Boga, który naszym zdaniem nie był w stanie przewidzieć w swoich przykazaniach wszystkich konkretnych poszczególnych przypadków".

"Trzeba tu wyjaśnić, czy episkopaty nie przekraczają swoich kompetencji. Mistyczne Ciało Chrystusa można przyjmować wyłącznie będąc w stanie łaski i wyznając wiarę Kościoła. Wyjątki przewidziane przez prawo kanoniczne w żadnej mierze nie dotyczą sytuacji, na którą zgodzili się biskupi w Niemczech. W wyjątkach tych bowiem nie chodzi o zaspokojenie duchowej potrzeby ani o wzgląd na presję społeczną."

"Większość wiernych to nie teologowie, nie mają oglądu całego tematu. Z tego powodu wypowiedzi papieskie i biskupie o przyjmowaniu sakramentów muszą być formułowane tak, by służyły zbawieniu człowieka. Chrystus nie powołał Urzędu Nauczycielskiego, by sprowokować proces wiodący do zamieszania. Duch Święty nie jest zapchajdziurą brakującej wiedzy i refleksji teologicznej na temat katolickiego nauczania wiary."

"Depozyt wiary przekazano pasterzom po to, by wiernie i w sposób pełny głosili nauczanie Chrystusa wiernym, a nie po to, by zadowalali jakieś grupy ideologiczne."

"Biskupi i księża nie są przyczyną łaski, ale jedynie dysponują sakramentami łaski, co katolicka Tradycja rozróżnia bardzo jasno."

"Ani papież ani biskupi nie mogą przedefiniować sakramentów i uznać ich za jakiś środek łagodzenia psychicznego bólu i zaspokajania potrzeb duchowych. To sprawcze znaki Bożej łaski."

"Wiele przemawia dziś za kryzysem w rzymskim Urzędzie Nauczycielskim, który dopuszcza sprzeczne dogmatyczne twierdzenia episkopatów i nie chce ściśle zobowiązywać, co powinno być zadaniem Kongregacji Nauki Wiary."

"Episkopaty, istniejąc tylko z tytułu prawa kościelnego, nie mogą sobie przypisywać kompetencji w nauczaniu, których nie mają i mieć nie mogą."

"Zadaniem papieża wspieranego przez Kongregację Nauki Wiary jest strzeżenie jedności Kościoła w objawionej prawdzie. Pluralizm w teologii jest uprawniony, ale pluralizm w wierze jest błędem. Istnieje tylko jedna wiara i jeden Kościół. Jednym z zadań papieża jest prowadzenie ludzi do głębi wiary zgodnie z misją Jezusa zleconą Piotrowi, by zawsze i wszędzie umacniał swoich braci w objawionej wierze."

"Dziś zasadniczo relatywizuje się wiarę katolicką. Postępy w ekumenizmie są pożądane i konieczne. Jednak z perspektywy katolickiej nie mogą iść w kierunku protestantyzacji Kościoła katolickiego."

"Pozytywne elementy są w niemal każdym związku, ale to nie usprawiedliwia działania przeciwko Bożym przykazaniom".

"Miłość i prawda są ze sobą nierozdzielne. Przykazania Boże obowiązują wszystkich ludzi, których Bóg obdarzył sobą w Jezusie Chrystusie jako prawda i życie".

"Nie może być wolą Boga istnienie wielu wspólnot wyznaniowych, które mają sprzeczną ze sobą w treści wykładnię wiary. Być może żyjemy w epoce postkonfesyjnej. To analiza społeczno-psychologiczna lub historyczno-ideowa. Jednak Kościół katolicki nie był nigdy wyznaniem, tak jak protestanci, którzy zebrali się w swoich wyznaniach według Lutra, Zwingliego czy Kalwina."

**

Łatwo zauważyć, że w omówieniu poglądów kardynała na łamach Gościa Niedzielnego (http://info.wiara.pl/doc/4534955.Kard-M-ller-krytyczny-wobec-Komunii-dla-wspolmalzonkow) nie ma odniesień do:

- ekumenizmu i protestantyzacji Kościoła,

- jednoczącej funkcji nauczania papieskiego,

- przekraczania kompetencji przez zachodnie episkopaty,

- przedefiniowania sakramentów,

- relacji przypadku do zasady.

Doniosłe oceny nie powinny wyjść skarlałe w polskiej gazecie dla wierzących.



Opcje Artykułu

Gość Niedzielny cenzuruje kardynała Müllera | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń