Czy nie za późno? Wybory w Szwecji.

nie, 2 wrz 2018, 19:14:23

Autor: Robert Kurpios

Leopold Tyrmand napisał  kiedyś opowiadanie o Polaku, który przyjechał do Szwecji i ze zdziwieniem zauważył, że w tym kraju nikt nie kradnie. Akcja noweli działa się w odległych czasach, bo dziś w kraju skandynawskim nie tylko się kradnie, ale używa również granatów.

Granatami obrzucają się uliczne gangi. O gwałtach szkoda wspominać, bo są tak częste w niektórych miastach, że byle pismak zajmuje się takimi sprawami. Jeśli oczywiście mu pozwolą, bo napastnikami są najczęściej muzułmanie. Niedługo w Szwecji odbędą się wybory. W parlamencie mogą znaleźć się partie antyimigranckie, czyli Szwedzcy Demokraci i Alternatywa dla Szwecji. Czy jednak szwedzki parlament upora się z kłopotami, które gnębią kraj od kilku lat? Być może sprawy w tym niegdyś spokojnym państwie zaszły za daleko. Czy wpuszczanie dużych grup muzułmanów nie było naiwnością? Szwedzkie państwo opiekuńcze powinno chronić swych obywateli. Feliks Koneczny pisał, że dwie odrębne cywilizacje nie mogą egzystować razem, któraś musi zostać pokonana.

Czy zdrowy rozsądek nie podpowiadał tego  szwedzkim decydentom? Ludzie spętani ideologią tracą wprawdzie rozum, ale czasem się wydaje, że resztki rozsądku gdzieś się czają. Niewierzący Szwedzi wpuścili tłum młodych mężczyzn, którzy naprawdę wierzą w to co głoszą. Projekt Unii Europejskiej bez państw, przynajmniej tych mniej wartościowych był utopią. Jego struktury będą się załamywać jeszcze przez długi czas, chyba że wydarzy się coś nieoczekiwanego. W 1989 roku świat na chwilę wstrzymał oddech i myślał, że komunizm upadł. Nie upadł, stał się tylko mniej bolszewicki. Lewicowi myśliciele doszli do wniosku, że gwałtowna rewolucja jest złym rozwiązaniem i zaczęli realizować idee Gramsciego i Spinellego. Miękki totalitaryzm jest bardzo zwodniczy, bo ludzie myślą, że nic złego się nie dzieje.

Dzieje się tylko po cichu i miejsca klasycznych liberałów zajmują lewicowcy, broniący dziś nie proletariatu, tylko mniejszości seksualnych. W próżnię po chrześcijańsywie wchodzą gardzący obyczajami Zachodu muzułmanie. Niedawno na ulice niemieckiego Chemnitz wyszli ludzie, którzy mają dość bierności władz. Eksperyment ze ściąganiem muzułmanów kosztuje zbyt dużo europejskie społeczeństwa.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20180902191423982