Błędna diagnoza ateistów

czw, 27 wrz 2018, 21:29:38

Autor: Robert Kurpios

Nazywano ich "czterema jeźdźcami Apokalipsy". Teraz jest ich trzech. Jeden z nich Christopher Hitchens zmarł pod koniec 2011 roku. W swej znanej książce "Bóg nie jest wielki" umieścił rozdział o tytule " Religia zabija". Dawkins, Harris i Dennett są naukowcami. Hitchens był dziennikarzem i pisarzem. Jego książka napisana jest jasnym, prostym językiem, jednak jego przekonania są błędne.

" Hitchens zabija". Tak można nazwać rozdział poświęcony złu religii. Brytyjczyk był zbyt bystry, by pisać w sposób zupełnie nonsensowny, jednak jego teza, że religia jest przyczyną konfliktów jest nieprawdziwa. Autor jest stronniczy. Wielu słyszało o wojnie trzydziestoletniej ( 1618 - 1648), która szalała w Europie po reformacji. Mogłoby się wydawać, że ten konflikt istotnie był wojną z powodu religii. Na szczęście nie był. Czynnik religijny był obecny w tej walce, nie był jednak czynnikiem jedynym. Uczciwy historyk napisałby, że nie mniejszą rolę w czasie wojny odgrywała polityka, gospodarka i warunki społeczne. Hitchens widział świat w barwach czarno - białych. Religia jest zła, ateizm dobry. To intelektualne nadużycie. W czasie wojny trzydziestoletniej katoliccy i protestanccy arystokraci zawierali często sojusze. Czy więc była to wojna religijna? 

 

Warto jeszcze przypomnieć, że większość hugenotów nie walczyła z katolikami w obronie wiary, lecz w obronie swych interesów zagrożonych przez króla. Czy była to tylko wojna religijna? Tak więc w tzw. wojnach religijnych, podłożem jest najczęściej kilka czynników. Nie wiem dlaczego ktoś urodzony w Wielkiej Brytanii, nie dostrzega, że niedawno wygasły konflikt w Irlandii Północnej, nie był tylko konfliktem między katolikami a anglikanami.

 

Czy Irlandczycy nie odczuwali upokorzenia po podboju ich kraju przez Anglię? Czy Ukraińcy nie czuli się upokorzeni przez Rzeczpospolitą? Czy przyczyną nie są historyczne urazy, polityka i różnice społeczne. Wymieniona czwórka ateistów, może oprócz Dennetta, popełnia ten sam błąd. Z naukowców stali się ateistycznymi kaznodziejami i silne emocje sprawiają, że są mniej rozsądni. Tracą panowanie. Na wiele ich zarzutów pastorzy powinni odpowiedzieć i starają się to robić.

 

Ta bitwa między ateistami a chrześcijanami i wyznawcami innych wyznań, zaczęła się po ataku muzułmanów na Stany Zjednoczone w 2001 roku. Trwa więc dość długo. Zachód kolejny raz został wyrwany z błogości i spokoju. Mimo spowodowanego szoku, nie uprawnia to żadnego autora do uproszczeń. Świat zawsze był skomplikowany.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20180927212938784