"Wszystkich Świętych" znokautowało Halloween

pią, 9 lis 2018, 08:49:56

Autor: Marcin Stanowiec

Wydatki na halloweenowe przebieranki to niewiele w stosunku do nakładów, które Polacy ponieśli, w dzień Wszystkich Świętych. Jako jedyni w Europie, na pamięć i modlitwę za zmarłych wydaliśmy ponad miliard złotych. Rytuały listopadowe wypływają z wiary w Zmartwychwstanie i trwanie po śmierci. Tymczasem Zachód dawno zaprzestał wierzyć w duszę. 

Ten rok był wyjątkowo udany dla producentów zniczy. Miliard złotych dochodu - to precedens w skali Europy. Fundusze pójdą jednak nie tylko na znicze. Podróże "na groby" i kwiaty kosztują kolejne miliony. Czy za tym bezprecedensowym wysiłkiem ekonomicznym i logistycznym stoi wiara w życie pozagrobowe? Wydaje się, że tak.

Ostatnim wyrazem szacunku i dbałości o bliskich i przyjaciół jest u nas uroczystość pogrzebowa połączona z eucharystycznym komunikowaniem za zmarłych. Oczyszczamy wtedy serce, żeby móc przystąpić do stołu pańskiego.

Inaczej dzieje się w Szwecji. Tam nie towarzyszy się duchowo konającym i nie modli się za nich po śmierci. Szybko się zapomina o nich w przestrzeni sakralnej, bowiem prochy ludzkie są utylizowane.

W Polsce na czoło liberalizatora prawa pogrzebowego wysuwa się TVN. Diabeł chce wyciągnąć dusze zmarłych z orbity poświęconej, z cmentarza, na którym dusza ludzka doświadczałaby wspólnoty Kościoła wędrującego na ziemi i tryumfującego w niebie.

Osamotnienie eutanazyjne, w którym jedynym wyjściem wydaje się zdjęcie ciężaru z bliskich poprzez samobójstwo toruje drogę poza życiowej tragedii: wyłączeniu z Kościoła i pozbawieniu modlitewnego wsparcia bliskich, które ma zastąpić jakaś nieokreślona uczuciowa laicka tradycja, na przykład promowany przez TVN tatuaż z ludzkich prochów podtrzymujący ekstrawagancką więź ze zmarłymi, coś na wzór zmumifikowanych zwłok przetrzymywanych w domu. Ale taki kult bliższy jest azteckiemu rozumieniu śmierci opanowanej przez demony. Wyznaje go i wprowadza w "życie" pewien hołubiony przez media syn funkcjonariusza ss, dr Gunther von Hagens.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20181109084956249