Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Pedofilia duchowieństwa utorowała gejom małżeństwa

Bezprecedensowa nie jest zbiorowa rezygnacja chilijskiego episkopatu. Prawdziwy precedens to reprymenda udzielona Franciszkowi przez kardynała Seána O’Malleya. I jak to bywa w takich sytuacjach, diabeł upiekł swoich kilka pieczeni na słabości duchowieństwa.

 

 



Biskup Rzymu prawie zdymisjonował chilijski episkopat za brak reakcji na czyny pedofilskie duchownych. Lecz sprawa ma drugie dno, bo sam Franciszek nie ma czystego sumienia i zasłania się w związku z tym gwałtowną reakcją, która graniczy z hipokryzją.

Powołana przez Bergoglio, na samym początku jego pontyfikatu, Rada Kardynałów - od liczby członków nazywana w skrócie K9 - mająca go wspierać w planach reformy Kurii Rzymskiej, przeżywa poważny kryzys. Jej koordynator arcybiskup Tegucigalpy z Hondurasu Oscar Rodríguez Maradiaga musiał bronić się, gdy rozeszła się wiadomość, że otrzymuje od uniwersytetu Hondurasu sowite pobory a jego protegowani wdawali się w homoseksualne romanse, kosztowne nie tylko etycznie. 

Nie lepiej dzieje się w komisji ds. ochrony nieletnich, która zaliczyła niejedną wpadkę. Ustąpili z niej najpierw Anglik Peter Saunders, następnie Irlandka Marie Collins - oboje ofiary nadużyć ze strony duchownych. 

Bergoglio był jedynym tej rangi liderem chrześcijańskim w ostatnich dziesięcioleciach, który cieszył się sympatią największego lewicowego medium na świecie – "New York Timesa". Zakłamanie i zamęt, który wywołuje sprawiły, że błyskawicznie roztrwonił kredyt udzielony mu przez opiniotwórczy dziennik na poczet progresistowskich zapatrywań. Pisano o Franciszku: reakcja papieża na skandal molestowania seksualnego, "z początku energiczna, teraz wydaje się skompromitowana przez jego własną stronniczość i demoralizację wśród jego bliskich przyjaciół" trudno więc mówić o "wielkim reformatorze". 

"Cała energia papieża – zaskakująco analizowano obecny pontyfikat - została skierowana na dramatyczne rozejmy, które radykalnie mogłyby zmienić kształt relacji Kościoła z wielkimi potęgami współczesnego świata. Pierwszy rozejm dotyczy wojny kultur, tzn. moralnego nauczania Kościoła i sposobu, w jaki dziś żyjemy, walki o to, czy etykę seksualną Nowego Testamentu należy zrewidować, czy porzucić w obliczu realiów po rewolucji seksualnej". 

- "Ów kompromis ryzykuje jasne katolickie świadectwo ludzkiej godności – na rzecz pogodzenia Kościoła z ziemskimi potęgami. A jest to ryzyko podejmowane w sytuacji, kiedy żadna z tych potęg nie wydaje się pewna" – przekreślano dokonania Rzymu. 

Kolejny poważny kryzys eskalował na kontynencie południowoamerykańskim tuż przed wizytą następcy św. Piotra. Chilijski hierarcha Barros Madrid jest oskarżony o molestowanie seksualne oraz jego zatajanie w przypadku innego księdza oskarżonego o kontakty z nieletnimi, Fernanda Karadimy. - Kiedy zobaczę dowody, zobaczymy. Dotąd nie widziałem ani jednego – bronił homoseksualisty przywódca katolików. Papieską odpowiedź na zapytanie dziennikarzy błyskawicznie skrytykował jeden z najbardziej poważanych amerykańskich purpuratów. - "Wypowiedź Franciszka jest źródłem wielkiego bólu dla ofiar seksualnego wykorzystywania ze strony kapłanów czy innych sprawców" - oburzał się kard. O'Malley. Jeden z włoskich komentatorów zareagował następująco na wystąpienie bostońskiego dostojnika: "otworzył wyrwę kulturową: nie tyle z Franciszkiem, co w sposobie podchodzenia do sprawy nadużyć w Kościele". 

W tej sytuacji – konstruktywnej krytyki - rehabilitacja Franciszka wymaga nadzwyczajnych środków. Latynoscy ordynariusze zostali przez kurię rzymską złożeni na ołtarzu wiarygodności stolicy apostolskiej i spełnili wiernie służbę chłopców do bicia nadstawiających policzki w miejsce feudalnego władcy. Franciszek spróbował dość nieporadnie, przez surowe ich potraktowanie, odzyskać utraconą cześć. Zbiorowe "odwołanie" z urzędu biskupów Chile nastąpiło po trzech dniach dramatycznej rozprawy, jaką urządził im za spiżowymi drzwiami w Watykanie szef. I trudno nie odnieść wrażenia, że w kolektywnej odpowiedzialności nie znajdzie się miejsce na sprawiedliwość: nie wszyscy w równym stopniu zaciągnęli przecież winę. Ale Franciszek zyskał doskonałą sposobność, by pozbyć się konserwatystów z chilijskiego episkopatu, którego autorytet obniżył do poziomu zerowego, czyli takiego na którym wszelki dialog ze stroną rządową jest z góry przegrany. 

Może ani jedna, ta z samolotu ani druga reakcja nie były słuszne. Pierwsza - myląca dowody z czujnym odniesieniem do sygnałów - zakrawała na nonszalancję. Sygnały o molestowaniu seksualnym powinny budzić czujność. A pierwsza wypowiedź papieża wybrzmiała tak, jakby wymagana w tego przypadkach ostrożność była obca Franciszkowi. Można było krótko powiedzieć: z całą powagą pochylam się nad doniesieniami [doniesienia to jeszcze nie dowody] o niegodnym zachowaniu niektórych duchownych. Druga reakcja - karanie episkopatu en bloc - to efekt wahadła, następna skrajność.

Na tym linia obrony Bergoglio się nie kończy. Za próbę przypodobania się światu, czyli liberalnym mediom i ich seksualnej rewolucji można poczytywać to co Argentyńczyk powiedział (a nie sprostował) homoseksualnej ofierze duchownych chilijskich: 

"Juan Carlos, to, że jesteś gejem, nie ma znaczenia. Takim cię stworzył Bóg i takim cię kocha. Dla mnie to też nieważne i papież też cię kocha, masz prawo być szczęśliwy". 

(Problem jest bardziej skomplikowany, ale nie "niewyjaśnialny". 

Błąd Bergoglio polega na tym, że za oczywistość przyjmuje on wnioski antropologiczne wysuwane przez główny nurt seksuologii płytko interpretującej, w duchu ideologicznym tożsamość ludzką. Franciszek nie ma wystarczającego rozeznania i poddaje antropologię chrześcijańską, biblijną nie rozumiejąc, że poszukiwania po jej linii prowadzą do odkrycia prawdy. Z jednej strony to wynik oportunizmu, z innych bezradność intelektualna i pozostawanie pod wpływem różnych "izmów". 

Co do pochodzenia homoseksualizmu wyczerpywalną definicyjnie orientacją seksualną jest tylko heteroseksualizm. Pozostałe to odstępstwo od niego. Heteroseksualny komponent biologiczny jest najgłębszy (genetyka) i najszerszy. Ale wciąż jest on predyspozycją, nie determinantą, na której człowiek buduje wybór, zachowanie, osobiste przeżycie. Wynik końcowy może być różny. Dysponujemy badaniami, które dowodzą, że heteroseksualny pociąg może zostać zakłócony przez traumatyczne doświadczenia lub wnioskowanie z zachowania nawet w życiu dorosłym. Kierunek pociągu płciowego może się zmieniać kilkakrotnie w ciągu życia. Potwierdziły to niezbicie badania, a mówiła o tym Biblia. 

Kościół w swojej myśli konsekwentnie zaznaczał wagę mediacji między naturą a kulturą. Antropologia chrześcijańska skłania się więc ku interakcjonizmowi i jest to najmądrzejsze stanowisko jeśli chodzi o tożsamość ludzką, w tym płciową i seksualną. 

Artykułuję to stanowisko, bo jak widać jest ono mało znane, nawet samemu papieżowi, który cierpi na niedostatek intelektualnej odwagi w zderzeniu ze współczesnymi ideami kulturowymi.) 

Juan Carlos to Amerykanin, który czynnie wspierał kampanię na rzecz jednopłciowych małżeństw i kilkakrotnie przyłapywany był na kłamstwach. 

Diabłu jest mało, że pod osłoną punktowania niemoralności kleru zaprowadził nowy ład małżeński przewracając do góry nogami zamysł Boży. Przez papieża zły duch umacnia swój porządek wewnątrz Kościoła, może nie zero-jedynkowo, ale w dążeniu do jakiejkolwiek analogii. 

Bergoglio czynnie, politycznie wspiera ułatwienia legislacyjne dla związków jednopłciowych - aby ulżyć mniejszości seksualnej - złudnie oddzielając te rozwiązania od statusu małżeństwa. Każe przepraszać homoseksualistów. Respektuje rzekomą tożsamość homoseksualną. Gorzej być nie może. 

Kościół stracił balans między pokornym, ale i racjonalnym, uznaniem grzechów pedofilnych w swoich szeregach a publicznym trwaniem przy potępieniu odstępstwa od planu Bożego dla mężczyzny i kobiety, którego częścią jest negatywna reakcja na homoseksualne pożądanie. 

W USA, Kanadzie, Irlandii, Wielkiej Brytanii czy Australii statystyką i świadomością psychotraumatologii ofiar pedofilii (i efebofilii) instytucje katolickie pozytywnie wyróżniały się na tle szkół, poradni psychologicznych czy wspólnot religijnych innych denominacji. Procentowo więcej psychologów, pastorów czy nauczycieli WF molestowało nieletnich. Lecz parafie katolickie łatwiej było posadzić na ławie oskarżonych i wydobyć od nich wymierne finansowo odszkodowania, z korzyścią dla kancelarii prawnych. Sprawcy sumowani byli niemal od końca wojny, co dawało wrażenie "wielkości" efektu pedofilskiego wśród rzymskich katolików. 

**

Od utargu diabła zacznijmy. Związki homoseksualne na Zachodzie były wypromowane w cieniu skandali pedofilskich. Nagłaśniane afery seksualne w Kościele katolickim torowały w społeczeństwie zgodę na dyfuzję instytucji małżeńskiej i rodzinnej.

Nie inaczej było w Chile. Gdy tamtejsi biskupi stawili stanowczy opór prezydent kraju - która przeforsowała małżeństwa gejów i przyzwolenie na aborcję - skonfrontowani zostali od razu ze skandalami, do których swoją cegiełkę dołożył ich kontynentalny krajan, papież Franciszek. Wszędzie atak następował równolegle do politycznych inicjatyw dedykowanych mniejszościom seksualnym, którym przeciwstawiali się katolicy. Nie wcześniej. Szatan użył tych skandali w adekwatnej dla siebie chwili.

Za powodzenie akcji "jednopłciowe małżeństwa za pedofilię duchownych" odpowiada reguła asymetrii między kompetencją a moralnością. Wiarygodność poglądów i kompetencja grup postrzeganych jako moralne pikuje wraz z zaniżeniem moralnej oceny tych grup. W społecznym postrzeganiu wylewamy dziecko z kąpielą: ogólnoludzkie stanowisko moralne z niemoralnością grupy, która się z nim identyfikuje.

Warte zauważenia jest, że poszerzenie widzenia niemoralności na całą grupę duchownych jest zabiegiem medialnym a nie samodzielną konkluzją ludzi. Bez tego zabiegu efekt asymetrii nie nastąpiłby. To co robią media jest ściśle zaplanowane, aby wystąpiły oczekiwane zdarzenia społeczne.

 



Opcje Artykułu

Pedofilia duchowieństwa utorowała gejom małżeństwa | 1 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Pedofilia duchowieństwa utorowała gejom małżeństwa
skierka śro, 5 gru 2018, 07:50:18

 

 Po pierwsze miło mi ,że ta strona , właśnie ta "moja " publikuje coś co mediach k.k jest novum , wyprzedziła inne , wprawdzie i tak "wróble na płotach ćwierkają o tym co media k.k. napiszą za rok " ale tutaj jest to chwalebny wyjątek , chwała więc Dzielnej Pani Redaktor.

 



Po drugie , gdyby Diogenes żył dzisiaj i był członkiem k.k . to zapewne chodziłby z lampą i szukałby PRAWDZIWEGO BISKUPA .Prawdziwego tzn .takiego co to zdołałby uczynić z tymi kwestiami zrobić raz i zdecydoanie porządek , raz i wyraźnie wskazać IMIENNIE , nazwać takich a nie innych kolegów którzy  sprowadzlili i tolerują na terenie  instytucji  co w Chile ...? nie w Polsce... "misjonarzy nowych idei "

 

 

Wprawdzie lud boży   powoli bo powoli już  zaczyna się orientować kto od Boga a kto od szatana , ale lepiej aby taki biskup się nalazł .

 

 

 

Brak prawdziwego pasterza objawia się w braku porządku , chaosie , Autorka zauwazyła ,iż szatan ma plan walki , działa konsekwentnie , my nie mając pasterza , nie mając prawdziwych biskupów , nie  mamy planu postępowania , nie mamy "planu taktycznego" możemy sobie porozmawiać ale nie "wymieść " raz i na zawsze kościół ze szkodników i dywersantów. Laikat musi sam sobie wybrać wodza ? 

 

 

 

Jak to się mówi : z braku laku dobry kit.

 

 




 

 

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń