Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Po co Joannie Sadzik władza we "Wiośnie"?

Dziennikarz z Onetu, publikujący w Playboyu, jak zły duch podzielił wątpliwymi dowodami stowarzyszenie Wiosna.



Kultowa okładka Hustlera: ciało mielone w maszynce do mięsa - to jego ulubiony, na co dzień, mobbing. Redaktor Janusz Schwertner kobiety chrupie na śniadanie. Dziennikarz z Onetu, publikujący w Playboyu, jak zły duch podzielił wątpliwymi dowodami stowarzyszenie Wiosna. Zrobił zamieszanie wysuwając - na witrynie Springera - nieproporcjonalne do przesłanek wnioski z afery mobbingowej. Czy nowa – była - nowa prezes chrześcijańskiego (nie obrazi się?) towarzystwa uległa podszeptowi diabła? "Głupia" uwierzyła hipokrycie? Czy raczej "spryciara", i wykorzystała koniunkturę?

Kultowa okładka Hustlera: ciało mielone w maszynce do mięsa - to jego ulubiony, na co dzień, mobbing. Redaktor Janusz Schwertner kobiety chrupie na śniadanie. Dziennikarz z Onetu, publikujący w Playboyu, jak zły duch podzielił wątpliwymi dowodami stowarzyszenie Wiosna. Zrobił zamieszanie wysuwając - na witrynie Springera - nieproporcjonalne do przesłanek wnioski z afery mobbingowej. Czy nowa – była - nowa prezes chrześcijańskiego (nie obrazi się?) towarzystwa uległa podszeptowi diabła? "Głupia" uwierzyła hipokrycie? Czy raczej "spryciara", i wykorzystała koniunkturę?

Działaczka wybrała zignorowanie woli założyciela, który postanowił wyznaczyć następcę. Fakt dziwacznego mobbingu, którego miał dopuścić się kapłan (jeszcze nie wiemy, jaka będzie obiektywna ocena charakteru działań księdza Stryczka chronionego domniemaniem niewinności ) nie sankcjonuje wyeliminowania go z życia publicznego. Autor nowatorskiej formuły pomocowej miał prawo - po ujawnieniu stawianych mu zarzutów - do zabezpieczenia swojego dzieła, choćby w ten sposób, że powierzył jego prowadzenie przyjacielowi. Prawo to brutalnie odebrała mu właśnie Sadzik, być może kierowana przez dziennikarza, który wpadł we wściekłość, gdy dowiedział się, że stery władzy zostały odbite i przeszły w ręce "jakiegoś" prezbitera. Ksiądz Babiarz dawał nie tylko gwarancję ciągłości dziełu ks. Stryczka, ale i duchowej tożsamości Wiosny a duchowości i Kościoła Schwertner nie znosi (dlaczego?), więc potraktował to jako policzek osobiście w siebie wymierzony w myśl zasady, gdzie diabeł nogę postawi to jego.

Mam wątpliwości. Gdyby Joannie Sadzik zależało na Wiośnie nie obracałaby jej przeciwko ks. Stryczkowi opatrując przewrotnie dzieło założyciela patetycznym epitafium:

"(…) to jest taka osoba, której ja jestem bardzo wdzięczna. To jest człowiek, który stworzył Stowarzyszenie, który stworzył podwaliny pod ideę, który nie dość tego, nie tylko stworzył podwaliny, nie tylko wymyślił, nie tylko jest niesamowitym wizjonerem, ale też przez 18 lat prowadził Stowarzyszenie, był charyzmatycznym liderem i myślę, że nie bylibyśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy, gdyby nie to, że właśnie ksiądz Jacek Wiosna Stryczek zarządzał Stowarzyszeniem."

Sama przyznaje: jego to jest praca i pomysł, i od niego płynęła cała inspiracja dla stowarzyszenia, bez której… nie będzie to już Wiosna. Ojcobójstwo nikomu nie wyszło na korzyść. Nie da się poprawnie żyć z krwią na rękach. 

Joanna Sadzik na początku lutego br. została odwołana z funkcji prezesa stowarzyszenia Wiosna. Jej miejsce zajął ks. Grzegorz Babiarz, osoba zaufana ks. Jacka Stryczka, który na jesieni ustąpił ze sprawowania jakichkolwiek funkcji w wyniku - nagłośnionych na Onecie - oskarżeń o niewłaściwe traktowanie współpracowników. W organizacji zajmującej się akcją "Szlachetna Paczka" doszło do kolejnej zmiany: na stanowisko przewodniczącej zarządu powróciła pani Joanna. Dodatkowo wprowadzono wadliwe prawnie innowacje w procedowaniu walnego zgromadzenia organizacji, żeby zdobyć - na siłę - większość. Teraz nie wiadomo, kto jest zarządem. Sąd KRS będzie musiał orzec, które zebranie spełnia wymogi rejestrowe. To na którym wybrano księdza, czy to na którym przywrócona została pani Sadzik. Obie strony zarzekają się, że chcą "tylko spokojnie pracować".

 

Jak Sadzik duchownym odebrała władzę?

 

Po mianowaniu księdza Babiarza podpowiedziano zdymisjonowanemu aktywowi, żeby postraszył członków kilkunastoosobowego stowarzyszenia upublicznieniem ich danych osobowych. Niechybnie by się to stało. Warta jest uczennica mistrza. Kobieta postąpiła, zgodnie z instrukcją, bezwzględnie, gdyż było to skuteczne:

"(…) to, co zrobiliśmy dzisiaj rano, to poprosiliśmy wszystkich członków Stowarzyszenia, którzy brali udział w walnym, ale w ogóle wszystkich członków Stowarzyszenia, o zgodę na udostępnienie ich danych osobowych...".

Ci jak zastraszeni apostołowie w noc czuwania wyparli się nowego szefa. Zaś stara szefowa - w klimacie medialnego linczu - dopowiadała jeszcze coś dziennikarzom o transparentności:

"(…) chcemy te nazwiska po prostu zamieścić na naszej stronie. Tak, żeby też państwo, jeżeli będziecie mieli pytania, mogli te pytania zadawać tym osobom. I żeby wszyscy dookoła, którzy nas wspierają, po prostu wiedzieli, kto podejmuje najważniejsze decyzje, czyli rzeczywiście walne zgromadzenie."

 

Terror większości

 

Sadzik – zapewne nie dowierzając samej sobie, jak wytrawna ideolożka, choć intuicyjnie  - uzasadniła ów drastyczny krok moralnie, klasowo, przewagą liczebną zaangażowanych w aktywność Wiosny wolontariuszy i etatowców nad członkami stowarzyszenia, które jest formalnym zwierzchnikiem działu wykonawczego organizacji.

Deklaracja wolności stowarzyszenia od księdza Stryczka, jak każda deklaracjo-demagogia zbudowana na wzniosłej retoryce, nie poddaje się łatwo krytyce:  

"Zależy nam na tym, żeby wszystkie osoby, które chcą i które współpracują ze Stowarzyszeniem, były reprezentowane w Stowarzyszeniu. Chcemy też do walnego zgromadzenia doprosić takie osoby, zmienić statut w ogóle - i nad tym też zaczęliśmy już dzisiaj od rana pracować - w taki sposób, żeby przejrzyście i zgodnie z zasadami przyjmować nowych członków do Stowarzyszenia. To są takie grupy jak pracownicy, długoletni pracownicy Stowarzyszenia, to są wolontariusze Stowarzyszenia, to są osoby, które zajmują w Stowarzyszeniu Wiosna kluczowe stanowiska, odpowiadają za kluczowe obszary. Mamy coś takiego jak koło spójności, mamy swoją misję, mamy swoją wizję, swoje wartości. Tymi wartościami jest prawda, miłość wzajemna, zaufanie, jedność. (…). Przez te cztery miesiące, myślę, że pokazaliśmy, że jesteśmy fantastyczną Wiosną, jesteśmy Wiosną pracowników, wolontariuszy, jesteśmy Wiosną mediów, bo to też co państwo robili było niesamowite."

Uff… 

Czy można sobie wyobrazić jakąkolwiek inną spółkę lub firmę, której podmiotowość byłaby w ten sposób wystawiona na próbę i zakwestionowana?

 

Szkolny, czyli rejestrowy błąd księdza Jacka: stowarzyszenie miast fundacji

 

Absurdalność tej sytuacji wykazuje wybór formy prawnej. Gdyby założyciel nadał utworzonej przez siebie organizacji statut fundacji, nie byłoby wątpliwości. W takim statucie - spokojnie - można zastrzec, że skład zarządu wyznaczany jest przez twórcę idei – fundatora. W fundacji, która ze swej struktury jest niedemokratyczna, w razie - wyrażonego w powyższym manifeście niepodległości - natężenia krytycznego nastawienia do fundatora, pozostawałoby dzielnej rewolucjonistce honorowe, racjonalne i formalne wyjście: zrezygnować. Jako fundator ks. Stryczek byłby nieodwoływalny. Pani Sadzik nie miałaby wyjścia i żadne darcie szat nad mobbingiem (znowu: gdzie podziała się zasada domniemania niewinności i obrony?) schowane za deklaracją o demokratyzacji i przejrzystości nie miałyby racji bytu.

 

Nie kradnij cudzego… patentu 

 

Problem, najważniejszy, jest jeden, etyczny: czy można komuś ukraść dzieło jego życia?

 

Klerykalizacja czy laicyzacja? Będzie asystent kościelny? 

 

We wrześniu ubiegłego roku pisałam:

"Szef prężnej humanitarnej wspólnoty jest kapłanem. Jego zadaniem i powołaniem jest udzielanie sakramentów. Tu jawi się problem pierwszorzędny. Bo czyż źródłem jego obecnych problemów nie jest przesunięcie życiowego punktu ciężkości z kapłaństwa na "charity" i pseudoterapeutyczne skrypty w kolorowej świeckiej stylizacji poza chrześcijańskim źródłem? Czy nie wyszłoby mu na zdrowie poszerzenie zadań duszpasterskich a ograniczenie obecności w "Wiośnie" do katolickiego formowania jej uczestników. Na stanowisku menadżera nietrudno go zastąpić. Takie rozwiązanie może być narzucone przez zwierzchników księdza Jacka. Będzie ono z ulgą przyjęte przez tych, którzy firmowali działania duchownego, min. przez parę prezydencką i Annę Dymną." 

https://www.salon24.pl/u/mczerw/896643,shwertner-kontra-stryczek-gdzie-lezy-prawda

Dziś zmuszona jestem odwołać te słowa.

Ks. Grzegorz Babiarz, który jest (był?) prezesem Wiosny, przyznaje:

"Zostałem poproszony o to, aby wrócić do podstawowych celów statutowych Stowarzyszenia i poprowadzić Stowarzyszenie z utrzymaniem najgłębszych korzeni, z których samo Stowarzyszenie wyrosło".

Co to za korzenie? 

- "Jak obecność Natalii Przybysz, która wcześniej przyznała w mediach, że zdecydowała się na aborcję ma się do statutu Stowarzyszenia Wiosna, w którym wśród celów jest między innymi działalność na rzecz rodziny, macierzyństwa, rodzicielstwa, upowszechniania i ochrony praw dziecka?" - jedna z dziennikarek zapytuje panią prezes.

Joanna Sadzik wyjaśnia:

"Natalia Przybysz jest artystką, która wystąpiła w spocie naszego partnera. Naszego strategicznego partnera, też strategicznego partnera gali i dlatego została na galę zaproszona. Wydaje mi się, że Wiosna była i jest takim niezwykłym miejscem, które łączy ludzi, łączy ludzi o bardzo różnych poglądach, łączy ludzi takich, którzy nigdzie indziej by się nie spotkali.

(…)

Zaprosiłabym wszystkich i zapraszam ciągle wszystkich do Szlachetnej Paczki i do Akademii Przyszłości, bo to dwa projekty które łączą, a nie dzielą. Myślę, że mamy chęć dzielenia Polski na pół. Wiosna łączy bardzo różne osoby, z bardzo różnymi poglądami. Bardzo, bardzo różne osoby. To chciałabym szanować, to jest idea księdza Jacka Wiosny Stryczka i nie chciałabym tego tracić absolutnie, bo to jedna z wielkich wartości. Paczka łączy co roku milion Polaków. Chciałabym, żeby połączyła więcej".

Czy nie lepiej byłoby, żeby taką delikatną odpowiedzialnością, dotyczącą eklezjalnej interpretacji statutu podzielić się z księdzem Stryczkiem lub – chociażby – z mile widzianym asystentem kościelnym?

W tym właśnie punkcie Joanna Sadzik przekroczyła pewną wrażliwą granicę i zaczęła spełniać życzenia "mediów" w kontrze do Kościoła, który dał impuls akcji "Szlachetna Paczka".

To stary i aktualny spór. Czy księża mają stawać się świeckimi a laikat wchodzić w ich kompetencje?

Podtrzymuję: laikat pomieniony miejscami z klerem to przyczyna największego katolickiego posoborowego kryzysu.

Sądzę, że obie strony powinny wykonać krok w tył i zrobić sobie wzajemnie miejsce w stowarzyszeniu. Jeśli ktoś jednak grzeszy pychą, to właśnie dyrektorzy i pracownicy organizacji, przerośli w gigantyczny pion administracji konsumującej zasoby stowarzyszenia. Popełniają odwieczny błąd: widzą cel w emancypacji.

Emancypacja łatwo przechodzi w alienację. Nie istnieje kompletna niezależność. Zawsze zależymy. Od kogo, czego?

Joanna Sadzik wraz z towarzyszami i towarzyszkami powinni sobie odpowiedzieć uczciwie na pytanie: chcemy zależeć od Playboya czy od Kościoła? Jesteśmy dzieckiem Onetu czy z chrześcijańskiej wiary, a może sierotą bez ojca i matki? Dylemat z gruntu tożsamościowych.

Bez źródeł religijnych i mądrej asystencji duchownych Wiosna będzie WOŚP-em.

 

Niech zabierają

 

Księża Stryczek z Babiarzem (nie komiczne zestawienie?) to kopalnia idei i zwykłego ludzkiego zapału. Podkreślają, że katolicka Caritas różni się od laickiego humanitaryzmu. Prawdopodobnie ufundują coś swojego, może na mniejszą skalę. Ale dobrze by było, żeby nie opuszczali Wiosny i z mądrym dystansem do całego zamieszania, które powstało za sprawą ich samych, Onet-u i świeckich podjęli się formowania duchowego wiosennej paczki, o ile taką wolę świeccy wyrażą.



Opcje Artykułu

Po co Joannie Sadzik władza we "Wiośnie"? | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń