Internauci o śmierci klinicznej

wto, 7 maj 2019, 15:24:47

Autor: Łukasz Godzwoń

Użytkownicy serwisu internetowego Reddit podzielili się swoimi wrażeniami po przeżyciu śmierci klinicznej. Opowiedzieli, co widzieli i czuli, będąc na granicy życia i śmierci. Temat cieszy się popularnością na platformie i ma ponad 10 tys. pozytywnych ocen.

Niektórzy opisali to, co się z nimi działo, jak głęboki sen po męczącym dniu.

„Nie było w ogóle niczego. Ani światła, ani wspomnień, nic. Nie istniałem jak gdyby przez godzinę albo nawet więcej. Nie odczuwałem czasu, dlatego wszystko to trwało (dla mnie – red.) sekundę” – napisał użytkownik Bass_Thumper.

Więcej było jednak tych, którzy wspominali o ogarniającym ich uczuciu absolutnego spokoju.

„Na minutę przeniosłem się jakby poza realność i jasno zdawałem sobie sprawę, że tak czy inaczej będzie dobrze” – opisał swoje odczucia Veganconnor, który miał wypadek samochodowy.

Komentator Duhbla opowiedział z kolei, że widział przed sobą „zupę ze wspomnień”, kiedy stracił przytomność, topiąc się w basenie.

„Płynąłem jak gdyby w kosmosie, pełnym gwiazd. Próbowałem podpłynąć bliżej jednej z nich i zobaczyłem, że były to cząsteczki moich wspomnień: głosów, zapachów, osób, miejsc. Największe były te z twarzami moich rodziców i młodszych braci” – podkreślił.

Użytkownik Canonboy621 wspomina natomiast, że kiedy serce jego ojca zatrzymało się, rodzic widział, jak zbiera owoce ze swoją siostrą i zmarłą już matką. Jak twierdzi mężczyzna, tej nocy jego ciocia miała dokładnie taki sam sen.

Kilka osób w grupie dyskusyjnej mówi tymczasem, że miało wrażenie odłączenia się od swojego ciała. Użytkownik Winkythebichonfrise napisał, że obserwował jak gdyby swoją operację, a WeedleBeest przyznał, że patrzył, jak inni wyciągają go z basenu.

na podst. Sputnik/Reddit

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/2019050715244746