Bóg a Machiavelli

śro, 10 lip 2019, 02:32:32

Autor: Gość serwisu

Często jest zadawane pytanie dotyczące spraw strasznych i okrutnych np. Holocaustu w kontekście Boga tzn. dlaczego pozwala on na działanie takiego zła w świecie? Zwykle odpowiedzią na takie pytanie jest to, że takie wydarzenia mają służyć większemu dobru i należy uwierzyć Bogu w tym, że wydają one w przyszłości dobry owoc. Tylko czy taki sposób postępowania nie spełnia zasady Machiavellego: "cel uświęca środki"? Jeśli tak, to dlaczego Kościół nie podziela, a wręcz zabrania takiego podejścia ludziom? Czy nie powinniśmy "myśleć po Bożemu"?

 

Dziękuję za skierowanie tak sformułowanego pytania.

Działem teologii  zajmującym się problemem, jak pogodzić istnienie dobrego, miłosiernego Boga z istnieniem zła jest teodycea. Zasadnicza różnica w "posługiwaniu" się złem dla większego dobra jest intencja. Bóg wyciąga dobro ze zła "pomimo" zła i wbrew niemu. "Nie macza w nim palców", nie ma w nim udziału Jego woli. Zło dopuszcza, ale w żadnej mierze nie pragnie go, ani nie prowokuje. Dopuszcza zaś zło przez wzgląd na wolną wolę człowieka, rzeczywistego - obok szatana - sprawcy zła.

Zasada "cel uświęca środki" zakłada czynny udział i kierunkowość woli. Machiavelli pisał o osiąganiu celów za wszelką cenę, i nie pomimo zła, ale włączywszy zło w sztukę polityki i stając po stronie zła. Nie przyjmował je jako coś zewnętrznego i niechcianego, ale tworzył środki do walki z przeciwnikiem o określonym negatywnym charakterze moralnym.

Udział i kierunek jaki obiera wola w określonym działaniu determinuje ocenę etyczną tego działania.

Jacek Lehr

 

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20190606023232634