Dusze po śmierci

pią, 1 lis 2019, 00:26:16

Autor: Jacek Lehr

Czytałam, że coraz mniej Polaków myśli o śmierci. Jestem 55-letnią kobietą. Nie stoję nad grobem, niemniej często, częściej niż inni zastanawiam się nad przyszłością. Nad przyszłością po tamtej stronie.

Myślenie o tym co po śmierci przybiera u mnie postać snów. Razu pewnego śniła mi się moja babcia. Pytałam ją, czy jest tam Bóg. Ona mi odpowiada: tu nie ma Boga.

"Tamta strona" przybiera w snach kształt rozświetlonego miasta, do którego wchodzę, muszę jednak uzyskać pozwolenie na pobyt w nim. Przechodząc ulicą spotykam dobrą sąsiadkę. Ona już takie zezwolenie poyskała. Przystaję na pogawędkę i życzy mi powodzenia. Śpieszę do biura, w którym mam załatwić formalności. Mam im wypłacić jakąś sumę. Dobywam z kieszeni kupkę drobnych monet. Liczę je skrupulatnie. Zabrakło paru dosłownie groszy. Jestem rozczarowana.

Innym razem śni mi się wąwóz. Wydaje się łatwy do pokonania. Zbiegam w dół. Trzeba przecisnąć się przez wąską szczelinę. Jest dla mnie za ciasna. Jakaś siostra zakonna biegnie tą samą ścieżką. Bez problemu, leciutko wychodzi z dołu do góry.

Sen z monetami powtarza się. Znów brakuje mi paru groszy. Pojawia się nowy motyw. Klęczę w szeregu. Podchodzi do nas zakapturzony mężczyzna. Jest złowrogi. Ma wybrać kogoś z szeregu. Mam nadzieję, że nie będę to ja. Podchodzi jednak do mnie. – Pójdziesz ze mną - zwraca się akurat do mnie. Protestuję: - nie. Dziwne, bo rezygnuje. Wybiera jakiegoś starca i porywa go. Starzec jest zrozpaczony.

W tych scenach brakuje miłości i nadprzyrodzoności. Wszystko dzieje się autonomicznie. Przebywam w pewnych miejscach niemęczona czy cierpiąca, lecz w oczekiwaniu, z niepokojem, w ciągłym stanie poszukiwania.

Czy to jest czyściec?

Grażyna

***

Szanowna Pani,

badania nad mitami i podaniami etnicznymi, ale także przekazami różnych religii wskazują wiele podobieństw w temacie "post mortem". Opisy tamtego świata nie różnią się od tych ziemskich (kolory, budowle, postaci) z tą różnicą, że chodzi o rzeczy ostateczne: sąd nad duszą, kara i nagroda. Na szczególną uwagę zasługują podania buddyjskie, w wielu szczegółach odtwarzające wędrówkę duszy w zaświatach. Duchowi mistrzowie Dalekiego Wschodu ostrzegają przed zwodniczymi iluzjami, które odwracają uwagę dusz i cofają je w tej wędrówce.

Są to intuicje, których nie lekceważymy.

Co nam mówi nasza wiara? Co jest konieczne i ważne w perspektywie chrześcijańskiej – opracowanej dla nas przez Jezusa Chrystusa, oczekującego po tamtej stronie. Ujrzenie go jest warunkowane. Wszak do raju prowadzi wąska brama. Z całą pewnością mogą o "tamtej stronie" powiedzieć święci. Ich "spojrzenie" jest prawdziwe - nie iluzoryczne ani fragmentaryczne. Widzą Jezusa.

W Piśmie świętym, zwłaszcza w judaistycznej jego części, dusze jawią się otępiałe. Przytomność osiągają na chwilę. Żywym nie wolno się z nimi kontaktować. Pan Jezus rozszerza tę zasadę, gdy mówi o przepaści dzielącej dwa światy - żywych umarłych. Jest jednak nadzieja, bo przecież wstępuje w otchłań i przynosi duszom ukojenie.

Nie wiemy, jak funkcjonuje tamten świat, ale mamy nadzieję w Jezusie Chrystusie i to o Niego chodzi w życiu wiecznym, które Panią niepokoi. Wierzymy, że przyjdzie taka chwila, gdy zasłona opadnie i ujrzymy Go takim jakim jest. Szczęście umocowane w jego obecności zostanie nam udzielone na pewnym etapie pośmiertnej egzystencji.

 

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20191101002616233