Protestantyzacja w Częstochowie

śro, 20 lis 2019, 19:45:47

Autor: Robert Kurpios

Każdy chyba domyśla się jaka jest etymologia słowa "protestant". Oczywiście, słowo  pochodzi od "tego, który protestuje". Pierwszym znanym protestantem był Marcin Luter. Po nim byli następni. Dlaczego o tym piszę? Gdyż wydaje mi się, że cechą związaną z protestantyzmem jest właśnie bunt, podział, chęć zmiany.

Kościół katolicki dzięki hierarchicznej strukturze jest bardziej odporny na podział na mniejsze, niezależne grupy. Mówi się wprawdzie o różnych nurtach, ale nie o odrębnych kościołach.

Niektórzy katoliccy historycy reformację uważają za bunt, który był początkiem kolejnych przemian, ba, nawet rewolucji. Bunt z XVI wieku był według nich zły. Taki pogląd reprezentował historyk Plinio Correa de Oliveira, autor "Rewolucji i kontrewolucji". Nie o tym jest jednak artykuł.

Przechodzę do sedna sprawy. Na początku lat 90 - tych XX wieku w Częstochowie istniało kilka kościołów protestanckich: Kościół Ewangelicko - Augsburski, Kościół Wolnych Chrześcijan, Zbór Adwentystów Dnia Siódmego, Zbór Zielonoświątkowy. Jeśli któryś zbór pominąłem, przepraszam.

Dziś protestanckich wspólnot, kościołów jest dużo więcej. Powody tego stanu rzeczy są różne. Czasem w kościele było dwóch ludzi o silnych charakterach i ktoś musiał ustąpić.

Mimo częstych głosów o postępującej sekularyzacji wśród młodzieży, liczne są wspólnoty charyzmatyczne, często uważające się za ponadenominacyjne. Jest w tym myśleniu chęć powrotu do pierwotnego chrześcijaństwa. W  pierwszych wiekach istniały podziały, ale wielu mówi o heroiczności ówczesnych wyznawców i rzeczywiście nie był to dla chrześcijan czas łatwy.

Wracam do głównego wątku. Do listy kościołów, które wymieniłem wcześniej należy dodać wiele innych zborów. Zbór Zielonoświątkowy "Hosanna" dziś jest Kościołem Shoreline. Istnieje zbór "odNowa", "Słowo Wiary" i Zbór Kościoła Chrześcijan Baptystów "Studnia". Czy to źle? Jeżeli powstają nowe wspólnoty i mimo różnic ich chrześcijańskie przesłanie ma być znane wielu ludziom, nie warto spierać się o różnice, które nie są istotne.

Ludzie głoszący Dobrą Nowinę robią coś ważnego. Przypominają ludziom o nadziei. Dziwnym zjawiskiem są głosiciele złej nowiny. Nazywają siebie osobami racjonalnymi, sceptykami, "bystrzakami". Mam na myśli przedstawicieli Nowego Ateizmu. Nie wiem co jest dobrego w przypominaniu ludziom, że umrą i nie mają żadnej szansy na egzystencję, gdy ich mózg umrze? Zwolennicy Dawkinsa czy Dennetta są nie tylko głosicielalami złej nowiny. Ich ateizm wynika z przeświadczenia, że skoro świat jest zły, to Bóg nie może istnieć. Szok po ataku muzułmanów na Nowy Jork wstrząsnął światem Zachodu. Emocje są jednak złym doradcą i odrzucenie Boga z powodu zła w świecie jest niewłaściwą drogą. Nie wiemy jaki będzie nasz kraj za dekadę. Nie warto słuchać żadnych prognoz, zwłaszcza publicystów, którym rzekoma sekularyzacja bardzo się podoba. Będzie tak jak postanowimy.

W Częstochowie może być więcej licznych kościołów, ponieważ "duch czasu" niewiele może. Jest jak "trend'' w ubiorze kobiet. Szybko się zmienia.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20191120194547526