Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Episkopat rozczarowany decyzją TK o aborcji

"Brak decyzji Trybunału Konstytucyjnego sprawia, że w kolejnych latach zabijane będą setki dzieci, tylko dlatego, że są bezbronne i poszkodowane przez los" – podkreśla abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w komunikacie wydanym 13 listopada 2019 roku.



Niedotrzymane obietnice

 

O pójście do ostatnich wyborów apelowały Akcja katolicka i Radio Maryja. Pojawienie się przy urnach emerytów, którzy zaginęli w elekcji samorządowej, gdy ojciec Tadeusz Rydzyk pozostawał rozczarowany kierownictwem Jarosława Kaczyńskiego, uratowało większość parlamentarną partii rządzącej. Szef PiS tuż przed 13 października w telewizji "Trwam" - nauczony lekcją, że ich głos może okazać się języczkiem u wagi - uwodził katolików dając do zrozumienia, że przesłanka eugeniczna zostanie wyeliminowana poprzez prawne działanie Trybunału konstytucyjnego, co miałoby gwarantować stałość prawa antyaborcyjnego, bo niełatwo będzie politykom wzruszyć wpisujący się w konsekwentne orzecznictwo (Zoll, Rzepliński) wyrok Sądu.   

Katolicy od wielu lat żebrzą o zakaz aborcji. Czy Prezes znów z nich zakpił i dokonuje się stanowcze zepchnięcie wierzących na tylne rzędy? Czy polska prawica tylko deklaruje wartości konserwatywne? Co kryje się za przekonaniem o nieprzystawalności moralności ontologicznie obiektywnej do życia społecznego?

Rosnąca popularność partii VOX czy AFD źle wróży fasadowej chadecji, hiszpańskiej PP i niemieckiej CDU. To samo grozi naszemu PiS-owi ze strony Konfederacji?

 

Nie ma dobrego czasu dla "życia"

 

Publicystyczne zaplecze Zjednoczonej Prawicy, bracia Karnowscy, sprawni moderatorzy konserwatywnej debaty świetnie skomunikowani z obozem władzy, ogłosili - w reakcji na wystąpienie Tygodnika Niedziela w obronie nienarodzonych - tezę, że roszczenia polskich chrześcijan zepsują wynik wyborów prezydenckich. Andrzejowi Dudzie będzie trudniej sięgnąć po zwycięstwo w klimacie rozgorzałej na nowo kulturowej wojny ("Czarne parasolki"). Czytając z kolei Marzenę Nykiel przecieram oczy ze zdumienia. Dziennikarka posługuje się językiem i argumentami Unii Wolności z czasu spierania się o krzyż w godle. Program "Za życiem", którego broni, nie działa, bo działać nie może, skoro decyzję o terminacji ciąży podejmuje się z wygody i niewiedzy. Nie spełnił on głównego, zakładanego przez ustawodawcę celu: nie zmniejszył liczby kobiet usuwających ciążę z powodu wad płodu, gdyż nie programy socjalne są frameworkiem dla przepisów, ale prawo jest ramą dla takich programów, które oparte o rozróżnienie dobra i zła w odpowiednich kodeksach mają szansę rozwijać się w praktyce. 

Cóż, w perspektywie walki o władzę nigdy nie będzie dobrego momentu na uporządkowanie materii bioetycznej. Tłumaczenie się bieżącą gorączką jest tym bardziej oślizgłe, że PiS w błahych tematach wykazywał dogmatyczny upór i wcale nie przejmował się rozruchami wewnętrznymi (które ustawały) i sankcjami zewnętrznymi. Do tego stopnia, że dziś zamierza zignorować wyrok TSUE dotyczący KRS i narazi się tym samym na ostracyzm ogólnoeuropejski. Rozumiem, bo są kwestie zasadnicze, gdzie nie powinno się ustępować, ale czy nie jest nią przede wszystkim ludzkie życie. 

Choćby i prezes Kaczyński miał zamiar dotrzymać słowa i usunąć przesłankę eugeniczną, to wymądrzanie się Nykiel i Karnowskich powinno zostać przerwane. PiS mogłoby się odciąć od takich głosów. Tym bardziej powinien to zrobić ks. Henryk Zieliński, firmujący braci w "Salonie dziennikarskim" oraz ich pogląd, że dotrzymywanie obietnic nie obejmuje katolików, jako obywateli nierównorzędnej, upośledzonej, drugiej kategorii. 

 

Taktyka lewicy. Bierność prawicy

 

Neomarksiści realizują taktykę "faktów dokonanych": szturmują instytucje prawne, fałszują sondaże poparcia, wzbudzają panikę moralną i oskarżają wszystkich wokół o faszyzm. Wadliwe i chaotyczne ustawodawstwo błyskawicznie montują w systemie prawnym. Gdy do władzy powracają konserwatyści, już nie cofają społecznych innowacji. Zmiana przebiega tylko w jednym kierunku, na lewo, czego jakby życzyli Polsce bliźniacy z Fratrii. 

eżeli zaś Karnowscy szczerze pragną odparcia koncepcji lewicowej (lewicowo-liberalnej), do której odpływają młode pokolenia, to dla zbudowania przekonującej alternatywy ideologicznej konieczne jest odwołanie się do wartości absolutnych: prawa do życia. Inaczej cała mentalność konserwatywna zwiotczeje i stanie się bezsilna, jak w krajach Zachodu, gdzie partie zachowawcze są tylko z nazwy. Erozja konserwatyzmu na Zachodzie zaczęła się od zgody na wyjątki eugeniczne i od demobilizacji wokół duchowych wartości. Właściwie tylko one wyraziście organizują społeczeństwo, które bez nich przestaje się bronić - jest bezbronne wobec manipulacji.

 

Podróbki konserwatyzmu

 

Dochodzimy do jeszcze bardziej zasadniczego problemu, który gryzie polską prawicę i niszczy wolne od nieludzkiej ideologii postrzeganie komunitaryzmu (od communio, nie od kolektyw): opanowuje nas udawane przywiązanie do tradycji, gdyż obecnemu premierowi łatwiej jest dogadać się z Europą zachodnią na warunkach zdegenerowanego konserwatyzmu, który wchłonął cały indywidualistyczny dyskurs liberalizmu a w sferze społecznej miesza go dowolnie z polityką tożsamościową zgodną z postulatami "frankfurtczyków" (zmieszanie ideologiczne to już cecha imperializmów).

Rzecz jasna znajdowanie na siłę uzasadnienia dla bierności bioetycznej przez dziennikarzy "Fratrii" jest wtórne do postawy rządu i parlamentu. W "Gościu Niedzielnym" syn Kornela Morawieckiego, wybitnego solidarysty, uprzednio do wystąpienia publicystów powielał androny o kompromisie aborcyjnym. Feministki żądają wolności wyboru - orientacja ontologiczna bazuje na podmiotowości dziecka w łonie matki. Coś musi być prawdą. Gdy mówimy "kompromis" - dla którego w rzeczowej ideologicznej dyskusji nie ma już wiele miejsca - godzimy się na liberalny status dobra, czyli na relatywizm etyczny będący istotną częścią umysłu społecznego zaprzeczającego solidaryzmowi. Nie ma solidaryzmu społecznego bez elementarnej więzi z życiem ludzkim na każdym etapie jego istnienia. To wykład z Jana Pawła II niedoceniony przez redakcję "W polityce": nie można być mentalnie niesolidarnym z dziećmi nienarodzonymi a jednocześnie solidarnym społecznie. Wykluczenie z obrotu społecznego ludzi jeszcze nie w pełni samodzielnych i świadomych, daje pierwszy sygnał do anarchizowania i sekowania odpowiedzialności moralnej.

 

Trochę teorii: jakie myślenie nam zagraża?

 

Zapytajmy się, jaką antropologię ufundował chrześcijańskiemu społeczeństwu liberalizm? Wyalienowanej jednostki, w konsekwencji nie tylko osamotnionej, ale i skrajnie egoistycznej. Jean Paul Sartre, egzystencjalista, pisał wprost: jesteśmy sobie wrodzy. Wzajemna nienawiść, obojętność i nietolerancja nieuchronnie i ostatecznie muszą wyprzeć odpowiedzialność za siebie, wspólne odkrywanie wartości i współpracę dla dobra wspólnego.   

Wolność chrześcijańska różni się od liberalizmu Isajaha Berlina. W społecznej filozofii chrześcijańskiej człowiek jest osobą we wspólnocie, w relacjach osobowych i społecznych, harmonijnych i zespolonych w hierarchicznym ładzie. Dla nas prawo wyboru jest zawieszone w relacjach międzyludzkich a wolność nie jest prostym dokonaniem decyzji, lecz formowaniem do niej, procesem trudnym i wymagającym. 

Wreszcie druga pokusa: tożsamości zbiorowej zaprowadzanej na barykadach neomarksizmu. Nie muszę tłumaczyć, dlaczego jednostka marksowska wstępująca w prawa osoby we wspólnocie redukuje człowieczeństwo. Materialistyczna wizja społeczeństwa to przecież rewers konsumpcjonizmu i egoizmu społecznego. Też dzieje się kosztem "drugiego".

 

Odkleić się od neomarksizmu

 

Omówiłam tezy około aborcyjne z uwzględnieniem przekonań stojących na przeszkodzie ponadjednostkowych regulacji chroniących życie na każdym jego etapie. Prezes Kaczyński, bracia Karnowscy, Marzena Nykiel mają szansę wyśledzić w sobie - jak każdy z nas - neomarksistę i (socjal)liberała pokroju Isajaha Berlina, żeby dorosnąć do osobowego, ponad jednostkowego wymiaru życia społecznego. Co się wtedy stanie? Rozwiązania polityczne nie będą już przeszkodą dla "życia". Pole społeczne ujawni dziesiątki możliwych rozwiązań. To tylko teoria? Skądże. Przeczytajcie newsletter z Ordo Iuris. Cytuję fragmenty cotygodniowego komunikatu think-tanku:. 

"Pomimo trudności piętrzonych przez urzędników ONZ nasi eksperci uzyskali status delegatów na szczyt ONZ w Nairobi! (…)międzynarodowe gremia planują narzucenie wszystkim państwom świata aborcji jako prawa człowieka oraz wprowadzenie przymusowej wulgarnej edukacji seksualnej. (…) szczyt zaplanowano tak, aby niepostrzeżenie wpisać w międzynarodowy system praw człowieka niemożliwe do zaakceptowania przez większość państw i społeczeństw normy. Nie będzie to jednak możliwe, jeżeli na sesjach roboczych szczytu wybrzmi mocno głos w obronie życia, rodziny i dzieci. (…) Zadbaliśmy o to budując międzynarodowy sojusz, który może przeciwstawić się radykalnym ideologom." 

Takie sojusze budował Jan Paweł II na słynnej konferencji pekińskiej. Wystarczy mieć osobowy cel. 

 

Tezy braci Karnowskich i Marzeny Nykiel wywiodłam z następujących felietonów: 

Premier Beata Szydło znalazła sposób na walkę z aborcją. Co z ustawą PiS „Za życiem”? Czas na poważnie do niej wrócić 

Rozhuśtanie emocji wokół aborcji nie da prezydentowi większości w maju. Poganianie TK w tej sprawie może skończyć się katastrofą

  

 

 

 

 



Opcje Artykułu

Episkopat rozczarowany decyzją TK o aborcji | 1 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Episkopat rozczarowany decyzją TK o aborcji
skierka czw, 21 lis 2019, 22:41:51

 

 A czemu się Pani dziwi ? przeklęty mąż ktory o pogan szuka sprawiedliwości [ chyba Izajasz ] to po pierwsze .

 



Po drugie poiityczne zwierzę oprócz wszytskich możliwywych wad ma jednak zaletę przewyższającą EP - WYCZUCIE REALIZMU SPOŁECZNEGO, wie na co może sobie pozwolić na co nie, to jest cenzura , ocena rzeczywistych możliwości spolecznych kościoła , lepszych niż wszytkie możliwe sondaże, politka nie stać na ryzykowanie włsną "pupą " za to ..  że przez trzydzieści lat rana moralna kościoła upadała .

 

Ale to nie jest naważniejsze , jeśli pastere k.k , mając PEŁNIĘ WŁADZY nie musząc się liczyć z przegranymi wyborami [ zamknięte grono ] nie jest wstanie zdyscyplnwać postawy wiernych jakże może się domagać tego od tych którzy pasterzami nie są ? 

 

To krótko i do rzeczy ile ostatnio mieliśmy ekskomunik związanych z działalnością osób i instytucji odpowiedzialnych za mord na dzieciach ? nie było ?no to oczym my tutaj ...

 

Chyba że ,EP liczy na to że będzie stał na uboczu wydarzeń [ to nie jest postawa kard. Wyszyńskigo ] powie kika zdawkowych słów a całą "brudną robotę " użeranie się z ateuszami wezmą na siebe poitycy ...jakże się mylą ..... Drodzy Biskupi , coraz tudniej o frajerów , bo tak się określa kogoś kto nadstawia pierś za sprawę a w końcowym efekcie ordery lądują na innej .  

 

 

 

 





 

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń