Hipotezy Johna Hicka

sob, 27 cze 2020, 19:28:21

Autor: Robert Kurpios

Zmarły w 2012 roku filozof John Hick był pluralistą religijnym. Pojęcia nie trzeba raczej wyjaśniać, większość jak mi się zdaje, rozumie ten termin. Hick uważał, że istnieje wiele dróg zbawienia i każda z wielkich religii jest równie ważna i oferuje jedno z rozwiązań. Postawa ta jest różna od inkluzywizmu i eksluzywizmu religijnego.

Teolodzy i filozofowie religii wysuwają obiekcje wobec każdego z przywołanych przeze mnie poglądów. Myślę, że warto jednak poświęcić trochę uwagi neuronauce i religii, ponieważ wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego opublikowało książkę brytyjskiego filozofa "Nowe pogranicze religii i nauki. Doświadczenie religijne, neuronauka i Transcendentne". Z pluralizmem religijnym można się zapoznać we wcześniejszej książce Brytyjczyka zatytułowanej "Piąty wymiar".

Dużą część nowszej pozycji zajmuje opis i zastrzeżenia autora wobec doświadczenia religijnego. Część II w której filozof zajmuje się tożsamością umysłu i mózgu jest wyjątkowo ciekawa. Jakie są relacje między umysłem a mózgiem? Materialiści twierdzą, że tożsamość umysłu i mózgu, sprawia, że świadomość jest aktywnością układu nerwowego. I tyle. Czy te spekulacje filozofów i niewielka na razie wiedza naukowców o tym zagadnieniu jest ważna? Oczywiście, ponieważ doprowadzi nas do pytania na które będziemy musieli odpowiedzieć. Brzmi ono: czy świadomość może przetrwać śmierć mózgu?

Jeżeli umysł jest tożsamy z mózgiem, śmierć kończy naszą aktywność i powinniśmy zapomnieć o istnieniu w innych światach, chyba, że otrzymamy nowe ciało czyli nowy mózg o czym czytamy w Biblii. Hick  wspomina, że oprócz dogmatyków po obu stronach barykady - teistów i materialistów, status świadomości pozostaje całkowitą tajemnicą. Nie wiemy czym ona jest, więc nie możemy twierdzić, że składa się z elektrochemicznej aktywności mózgu. Być może dowiemy się o niej w przyszłości, jednak tajemnica może nigdy nie być wyjaśniona. Wrócę teraz do hipotezy o której pisałem na początku.

John Hick mówiący, że każda religia jest drogą do celu, zdaje sobie sprawę z wielu sprzeczności, które dostrzegamy porównując różne wierzenia. I co ma być ostatecznym celem dla wierzących? Skoro mamy Boga osobowego i Transcendentną Rzeczywistość jak mamy połączyć te dwa  wyobrażenia, intuicje? Objawienia w Torze, Biblii czy w Koranie, które zwłaszcza gdy będziemy zwracać uwagę na szczegóły tych ksiąg, będą oddalać od siebie ich wyznawców. Religie nie są według Hicka odpowiedziami na różne bóstwa, może istnieć tylko jeden stwórca. Ale jaki? Czy Bóg Abrahama, Izaaka i Mojżesza, Trójca Święta czy Brahman?

Filozof twierdzi, że religie są "uwarunkowanymi przez kulturę ludzkimi odpowiedziami na niewysłowione transcendentne Rzeczywiste". Filozof rozważając o życiu po śmierci doszedł do wniosku, że najbardziej prawdopodobna jest wielokrotna reinkarnacja w wielu światach. "Tradycyjna zachodnia idea...przejścia do wiecznego nieba czy piekła nie ma większego sensu. Nikt bowiem nie zasługuje na życie wieczne w niebie czy piekle, nawet największy grzesznik czy największy święty. Jedynym sposobem istnienia, który możemy sobie wyobrazić jest kolejne skończone życie. Jednakże dla większości z nas jedno życie to za mało, stąd idea przyszłych wcieleń".

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20200627192821138