Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Negacja czy brak dowodów na istnienie Boga

[image1_left]Często spotykam się z dyskusjami na temat problemu istnienia Boga. Czasami ktoś twierdzi, że można to udowodnić i powołuje się na jakieś przestarzałe tzw. dowody.



Niektórzy twierdzą, że skoro nie można udowodnić istnienia Boga, to jest to jednoznacznie z Jego nieistnieniem. Takie twierdzenie uważa się za błąd logiczny (argumentum ad ignorantiam). Tego typu myślenie prezentują często młodzi interesujący się filozofią. Miałem okazję porozmawiać z pewną absolwentką filozofii, która twierdziła, że skoro nie można udowodnić istnienia Boga, to znaczy, że On nie istnieje. Niby to logiczne rozumowanie, ale pasuje ono do takich zagadek jak historyjki bajkowe np. o gigantach na Marsie. Skoro nie można udowodnić istnienia owych osobników, to należy wykluczyć taką możliwość. Sąd tak zbudowany może i ma rację, ale bardziej pasuje do dyskusji o bajkach niż o Bogu.

Postanowiłem pokonać moją rozmówczynię. Mimo jej kobiecego uroku potraktowałem ją jako smoka, którego ma poskromić rycerz. Zadałem jej pytanie dotyczące życia na obcych planetach: „Czy życie na innych planetach występuje, czy jest możliwe?”.


    Moja rozmówczyni jako nieprzejednana ateista zawahała się przez chwilę. Zapewne, gdyby odpowiedziała, że to niemożliwie, to zbliżyłaby się do kręgów tradycyjnego myślenia religijnego, mówiącego o wyjątkowym zjawisku w kosmosie, jakim jest człowiek. Nie pozostało jej nic innego jak potwierdzić, że to możliwe. Zatem poprosiłem ją, aby to udowodniła. Niestety nie mogła, nie potrafiła i wskutek tego zamilkła. Powiedziałem jej, że skoro twierdzi, że możliwe jest życie na innych planetach i mimo braku dowodów i stoi na stanowisku, że tak jest, to dlaczego nie mogąc uwodnić istnienia Boga, odrzuca możliwość Jego istnienia. Boga odrzuca, a tezy do nieudowodnienia o życiu na innych planetach to przyjmuje za rację prawdziwą.

Taka sprzeczność w myśleniu świadczy o innych intencjach niż filozoficzne dążenia do poszukiwania prawdy. Żal mi się zrobiło tej dziewczyny, ale również jest mi żal tych, którzy kierując się tanią pychą twierdzą, często na podstawie byle jakich katechizmów, że wiedzą wiele o Bogu, bo w Niego wierzą. Wiara nie jest dowodem to jasne. Tak naprawdę to nie ma żadnych dowodów w sprawie istnienia czy nieistnienia Boga. Wszystkie próby Jego negacji i dowodzenia są nic nie warte, o czym mówi konkretna refleksja filozoficzna Immanuela Kanta dotycząca metafizyki i dowodów na istnienia Boga zawarta w dziele „Krytyka czystego rozumu”.


   A w innym dziele tego filozofa, pt. „Jedyna podstawa dowodu na istnienie Boga”, czytamy, ze idea Boga jest praktyczna, gdyż chroni człowieka przed poczuciem nicości. W sprawie Boga to wszystkim materialistom i a także bigotom i dewotom oraz filozofom polecam jedno, wierzcie w Boga, ale czyńcie miłosierdzie i okazujcie współczucie. Rozum ludzki nie jest w stanie pojąć nieskończoności kosmosu, to tym bardziej nieskończonej istoty Boga. Wbrew pozorom potrzebny jest w sprawie istnienia Boga zdrowy rozsądek! Oczywiste jest, że skoro nie możemy udowodnić istnienia krasnoludków, to jest jednoznaczne z tym, że ich nie ma. W grę wchodzi tu kategoria rozumu, bo rozum odrzuca możliwość istnienia i konieczność egzystencji krasnoludków, a w przypadku Boga takiej możliwości nie można wykluczyć lub uznać ją za bezsensowną jak sprawę krasnoludków. W przypadku pojęcia lub idei oraz egzystencji Boga dowodzenie nie ma sensu i to z dwóch powodów: pierwsze, idea Boga siłą rzeczy wiąże się z pojęciem nieskończoności, a człowiek nie może pojąć i ogarnąć żadnej nieskończoności ani kosmosu, ani tym bardziej Boga, zatem rozum ludzki tu przegrywa; po drugie jeśli Bóg istniałby, to z natury swojej jest On bytem ponad umysłem człowieka, bo tylko takim może być, czyli nie jest do ogarnięcia rozumem, zatem wszelkie dowodzenia lub Jego negacja są tylko objawem ludzkiej pychy, braku pokory, a nawet nieuctwa, bo nauka i wiedza ludzka, chociaż rozwinięta w stosunku do poprzednich epok, nie jest na takim poziomie, że może ogarnąć, zbadać i zmierzyć nieskończony kosmos.


   Tym bardziej nie może go do końca zdefiniować, a ten stan rzeczy jest podstawą do niewykluczenia za zawsze możliwości istnienia Boga! Jedyną drogą do uznania istnienia Boga, ale nie dowodzenia, jest praktyczna zasada, że idea Boga jest konieczna do określenia sensu egzystencji człowieka, bo idea Boga chroni człowieka przed poczuciem nicości, czego świat materialny nie może uczynić, a wiara oraz nadzieja i z tego wynikające poczucie miłosierdzia i współczucia jest tym, co stanowi o istocie homo sapiens w odróżnieniu od brutalnego świata przemijającej przyrody i pustki kosmosu. Pytanie o Boga jest cały czas pytaniem o sens istnienia człowieka wobec nicości, przemijalności i śmierci. Bóg tak i tak pozostanie wiecznym pytaniem człowieka, niezależnie od rozwoju świadomości, wiedzy i nauki!



Opcje Artykułu

Negacja czy brak dowodów na istnienie Boga | 7 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Negacja czy brak dowodów na istnienie Boga
rkurpios pią, 3 lip 2020, 19:11:49

Niewiedza znajomej powinna być dziwna, ale być może interesują ją inne problemy w filozofii. Albert Camus, którego czytałem będąc młodym człowiekiem, napisał, że w filozofii nie jest ważne ile możliwe światy mogą mieć wymiarów, tylko czy życie jest warte trudu przeżywania. Będąc ateistą i uważając jak dawni materialiści, że choć życie jest absurdem, lepiej zająć stoicką postawę i być humanistą bez Boga niż wpadać w rozpacz. Życie po II wojnie światowej i początki zmierzchu Europy nie były okresem, w którym ludzie działali z  dawnym wigorem. Wrócę teraz do sporów filozoficznych. W krajach anglosaskich popularnym podręcznikiem o filozofii religii jest książka Cheda Meistera "Wprowadzenie do filozofii religii". Publikacja wyszła dwa lata temu. Wydało ją Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego. Napisana jasnym językiem w której autor nie wyraża swojego stanowiska. Wielu absolwentów filozofii może już nie pamiętać co oznacza "problem probabilystyczny" i na czym polegało "potknięcie Leibniza" a w książce te kwestie są poruszone. Warto ją przeczytać przed lekturą filozofów analitycznych, którzy precyzyjnym językiem próbują wyjaśnić teodyceę czy doświadczenie religijne. Niektórzy lubią ten sposób dochodzenia do wiary czy do jej obalania. Logiczne przesłanki i końcowy wniosek.  

 

Szukaj

Menu Użytkownika






Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń