Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Czy należy ustępować protestującej młodzieży? Lekcja z Houellebecqa

Uległość (fran. Soumission) – futurystyczna powieść autorstwa francuskiego pisarza Michela Houellebecqa z elementami fikcji politycznej, wydana w 2015 roku przedstawia "islamofaszyzującą" wizję politycznej przyszłości państwa nad Loarą i Sekwaną.



Książka była krytykowana jeszcze przed publikacją za przyczynek do klimatu islamofobii. Data jej premiery zbiegła się w czasie z zamachem na redakcję Charlie Hebdo w Paryżu, w którym zginął przyjaciel pisarza. Autor "Cząstek elementarnych" zrezygnował wówczas z promocji swojego najnowszego dzieła i opuścił Paryż.

Wymowa tej political-fiction jest przestrogą przed uleganiem obcym nam cywilizacyjnie wzorcom, gdyż zawsze prowadzi taka uległość do tragedii.

Wrogość islamu jest religijna. Ideologiczną wrogość do cywilizacji judeochrześcijańskiej wyrazili i ukonstytuowali min. Max Horkheimer (postponował nawet Marksa za quasi religijne zakorzenienie) oraz Herbert Marcuse w wyłożonej w wykładach i niezliczonych publikacjach teorii krytycznej. Rzeczywistość – twierdzą przedstawiciele szkoły frankfurckiej, do której obaj przynależeli - jest odbiciem stosunków społecznych, których istotę stanowi społeczna niesprawiedliwość. Zatem każda rzeczywistość jest apriori wadliwa i każdą należy zastąpić postulatem widniejącej na horyzoncie "lepszej praktyki", uwagę koncentrując na wszechstronnej krytyce społecznego status quo i na jego demontażu. Ciągłe dążenie do jego zmiany jest warunkiem postępu, natomiast jego utrwalanie jest utrwalaniem wadliwości, z czego wynika, że postawa konserwatywna jest z definicji reakcyjna i musi być za wszelką cenę i wszelkimi środkami zwalczana.

Dzięki takiemu podejściu teoria krytyczna wyznaczyła wychowywanym w jej duchu pokoleniom rolę awangardy nieomylnej, ponieważ postulat destrukcji rzeczywistości wadliwej i tworzenia "lepszej praktyki" zachowuje niepodważalną aktualność, a jednocześnie – co jest bardzo ważne – wszystkich, którzy nie aprobują totalnej negacji (i nihilizmu) ustawia w pozycji wrogów postępu.

Powracam do "Uległości". Kluczem do sukcesu rewolucji lat 60. ufundowanej na koncepcjach Horkheimera i Marcusego (między innymi, bo frankfurtczyków mamy więcej) było przeświadczenie, że w obliczu masowości i ostrości wystąpień ekscytowanej obietnicami samostanowienia młodzieży pozostaje dialog, kompromis i ustępstwa: uległość. Z rewolucją nie da się dialogować, jej można tylko stawiać opór. Ktokolwiek zawierał z nią kompromis ginął według wszelkich reguł historycznego determinizmu. Propozycje ustępstwa wobec hunwejbinów i ich uniwersyteckich mecenasów oznaczają – według logiki rewolucyjnej – zniszczenie starej cywilizacji i zaprowadzenie nowego porządku.

Z jakim skutkiem "dialog" z barbarzyńcami był prowadzony dopowiada francuski pisarz i aktualne wydarzenia.

Wspólnotą barbarzyństwa mułłów i neomarksistów - których hasła jeden do jednego powtarza zrewoltowana polska młodzież - jest walka "okołoklasowa" dwóch kategorii ludzi: pokonanych i zwycięzców. Niegdyś robotnicy i burżuazja, później kobiety i mężczyźni, zwolennicy postępu i przeciwnicy, mniejszości seksualne przeciw większości a dla muzułmanów wierni i niewierni. Teraz matki i ich odczłowieczone nienarodzone dzieci weszły na nieuchronną trajektorię walki klas.

Znamienne, że to dzisiaj Gazeta Wyborcza ("Twardzielki, anarchistki, wampirzyce. Czego słuchać na zgliszczach patriarchatu?") idyllicznie maluje zgliszcza patriarchatu. Pokonana ma być męskość, czego skutki faceci na demonstracjach nie potrafią jeszcze sobie wyobrazić, ale są one dramatyczne.

https://wyborcza.pl/7,75410,26444489,twardzielki-anarchistki-wampirzyce-czego-sluchac-na-zgliszczach.html

Pod presją rewolucyjnie podburzonego tłumu dokonuje się zniszczenia filarów ładu społeczno-prawnego: wyższości stanu ontycznego (i faktycznego) nad subiektywnym poczuciem psychicznym, równości wszystkich żyjących istot ludzkich, prawa do życia i godności umierania nienarodzonych, chorych i podeszłych wiekiem. Głównie chodzi o zburzenie mentalnego związku z wartościami, dlatego młodzi ludzie zwróceni przeciw tradycyjnej aksjologii zadeptują symboliczną przestrzeń kulturową. Realnych powodów rewolty o cechach marksistowskich nie ma.

Żałośnie w tym kontekście wybrzmiewa deklaracja duchownych katolickich, tzw. list: "My też mówimy NIE wobec nadużyć polityków i grzechów Kościoła. Apel księży", którego tezy otwierają źródłom zewnętrznym do Ewangelii bramy katolickiego umysłu ustanawiając w nim dobroć ludzką w miejsce zbawienia, a to jest absolutnie groźnie. W historii myśli ludzkiej teologowie byli pomysłowym i radykalnym powodem zbłądzenia (weźmy Ockhama i jego gorliwego ucznia Lutra).

http://wiez.com.pl/2020/10/29/my-tez-mowimy-nie-wobec-naduzyc-politykow-i-grzechow-kosciola-apel-ksiezy/

Chantal Delsol, filozofka społeczna i uczennica Arendt, przybliża w swoich pracach o totalitaryzmie wydobywającą się z obecnych protestów i z listu duchownych istotę absolutnej równości jako rdzeń totalitarnego myślenia, które nie opuściło dzisiejszej polityki. Jej zdaniem przybrało ono postać ideologii emancypacji, traktując wszystkie formy życia i poglądy jako równouprawnione i równowartościowe.

Napięcie we współczesnej wojnie kulturowej rozłożone jest między afirmację świata takim jakim jest - z jego niedoskonałościami i ograniczeniami, pielęgnowaniem tradycji i dziedzictwa, zmianami wprowadzanymi w sposób ewolucyjny - a ambicjami demiurgów, którymi kieruje radykalna żądza przemiany nie tylko świata, ale i człowieka. - Niezbywalna natura gatunkowa i przyrodzona godność ontyczna nie istnieją w tym sposobie patrzenia na rzeczywistość. Przeświadczenie o możliwości dowolnego i bezkarnego przekształcania ludzkiej natury wynika z zanegowania istnienia nieprzekraczalnych granic antropologicznych, które konstytuują nasz byt – twierdzi francuska intelektualistka.

Ugniatanie człowieka i przesuwanie jego granic, jak w transhumanizmie, przypomina przerabianie człowieka na wzór sowiecki, w którym chodziło o całkowite "wyzwolenie" i raj na ziemi.

Myli się ten kto uważa, że sens rewolucji sprowadza się do przejęcia władzy nad instytucjami. Emocje i tupanie ulicy mają sens o tyle, o ile wyeliminują najważniejszego wroga – kulturowego. Agresja wymusza uległość - nieprzypadkowo wywołaną przez Michela Houellebecqa - która toruje eliminację pojęciowego aparatu porządkującego zastane stosunki społeczne, pod tym pretekstem, że są opresyjne. Dialogu z młodzieżą o wartościach nie będzie, ponieważ w systemie filozoficznym, którym się ona kieruje nie ma miejsca na wartości.

Kompromis i towarzyszenie młodzieży, a w dalszej kolejności przyjęcie jej perspektywy uwięzi społeczeństwo w następnej po radzieckiej utopii – bo ustępstwa międzygeneracyjne są gwarantowane politycznie a odwróconymi synonimami uległości stają się, prawie dogmatycznie, kompromis i dialog. Kuszące uwięzienie w "perspektywie młodych" (de facto w ateoretycznym złożeniu liberalno-marksowskim) odcina natychmiastowo od podstaw kultury grecko-rzymskiej, której marksizm i neoliberalizm wydały wojnę i jest najgorszym z możliwych scenariuszy. Pozostaje zejść niżej, aby wychwycić źródła protestu i wyjść z propozycją intelektualną do naszych dzieci. Nie jest nią z pewnością rezygnacja z wychowania i przejście na pozycje ideologiczne marksistowskich twórców rewolty społecznej.

Przyjmijmy wyzwanie uporczywego trwania w zachowanych wartościach w opozycji do nihilizmu i świata bez wartości wspólnotowych. Upór w miejsce uległości daje przynajmniej szansę honorowej śmierci. Zbyt pesymistycznie? Skądże! Właśnie z pozycji uporu i męczeństwa najłatwiej przejść do kontrofensywy i odzyskania utraconego pokolenia. To proste: w mądrze kontrolowanej i wspieranej przez państwo konfrontacji intelektualnej możemy odbudować wspólny dla wszystkich klasyczny aparat pojęciowy (w szkole, w rodzinie, na uniwersytecie), tak żebyśmy operowali tym samym językiem symbolicznym, na przykład żeby równość nie znaczyła zaniku różnorodności (choćby kategorii matka i ojciec, mąż i żona) a osoba (osobne życie) w ciele kobiety nie była rozumiana jako jej ciało. Może to zdziałać wyrugowany z szkolnictwa kurs ontologiczny, ks. prof. Andrzeja Maryniarczyka.

Naszą przewagą jest afirmatywność. Neomarksizm nieustannie burzy, ale nigdy afirmatywnego dla wartości języka nie odtworzył. Język marksizmu jest martwy i nie wnosi łączności z rzeczywistością, a raczej chce ją sztucznie budować zamiast odkrywać. Język liberalizmu i polityk tożsamości redukuje pod każdym względem, antropologicznym i społecznym, co zamyka młodych ludzi w sobie oraz izoluje ich od wspólnoty, przeciwko której zwracają się mnożone bez końca wyimaginowane kolektywy - mniejszości. Zresztą indywidualizm i kolektywizm to dwie strony tego samego medalu, alienują i zaprowadzają na skraj apatii.

Wszystkie atuty są po naszej stronie. Wykorzystajmy je tylko. Z życia nie wolno ustępować w żadnym razie. 



Opcje Artykułu

Czy należy ustępować protestującej młodzieży? Lekcja z Houellebecqa | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Menu Użytkownika






Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń