Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Homoseksualizm nieprawidłowością a nie darem Bożym

Skłonności do osób tej samej płci nie są wynikiem działania Bożego, ale "obiektywną nieprawidłowością" w osobistym życiu, która może i powinna być przezwyciężona przez osobistą relację z Jezusem Chrystusem - podkreśla o. Donald Timone, odpowiedzialny w Nowym Jorku za opiekę duchową nad homoseksualistami.

O. Timone podkreślił, że jego grupa ma na celu przede wszystkim wsparcie duchowe dla ludzi, którzy chcą zwalczyć swoje nieprawidłowe nastawienie. - Nie chodzi nam jednak o zmianę ich w ludzi heteroseksualnych, ale o powierzenie i zawierzenie Jezusowi Chrystusowi.

Zobacz też inne artykuły na temat nauczania i praktyki kościołów chrześcijańskich w stosunku do jednopłciowych związków.



Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20030513100143794

No trackback comments for this entry.
Homoseksualizm nieprawidłowością a nie darem Bożym | 37 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Homoseksualizm nieprawidłowością a nie darem Bożym
Kazik wto, 13 maj 2003, 13:29:24
BZDURA!!!!
Ja na przyklad uwazam sklonnosc do monogamii nieprawidlowoscia - i co z tego?
Nie zmienia to nic a to tylko moja opinia. Ten ksiadz moze sobie myslec co chce i to tez nic nie zmieni.
Nasza orintacja seksualna jest darem od Boga. I tylko my zamieniamy ja w pieklo i wypaczenia. Czy jestesmy homo, bi czy hetero. Jezus pomaga nam ja przezywac w sposob chrzescijanski.
Kazik
 
Homoseksualizm nieprawidłowością a nie darem Bożym
Jackie wto, 13 maj 2003, 21:05:20
Kim jest o. Timone, że zasłużył sobie na notkę w serwisie Kosciół.pl? Cóż to za autorytet?
W dziedzinie homoseksualizmu na pewno nie, gdyż pojęcia nie ma o przyczynach zjawiska. Skąd więc ta wypowiedź?
A może to czysto dziennikarska pogońza sensacją? Doprawdy głupota tego duchownego jest zaiste sensacyjna. To by jednak znaczyło, że ideał dziennikarski serwisu sięga bruku.
 
Homoseksualizm nieprawidłowością a nie darem Bożym
tusiek pią, 16 maj 2003, 17:24:16
Nieuchronnie każda dyskusja o homoseksualizmie obojętnie czy prowadzona z pozycji chrześcijańskich, naukowych czy laickich, czy wszystkich naraz powraca do zapytania o przyczyny orientacji homoseksualnej.
Teorie te zmieniają się jak w kalejdoskopie w zależności od mód, środowisk, lat i pozycji z jakiej się dyskutuje o homoseksualizmie. Bardzo silny jest nurt reprezentowany przez Kazika - to jest jak homoseksualiści sami siebie postrzegają i gdzie widzą przyczyny swojej orientacji.
Uznanie, że homoseksualizm ma swoje korzenie w genetyce zwalnia homoseksualistę z poczucia winy za swoją orientację i realizację seksualności po jej linii, obowiązku głębszego poznawania i rozumienia siebie. Sytuując przyczyny swojej homoseksualności na poziomie genetycznym homoseksualista zapewnia sobie pozorny komfort, tworzy pewien społeczny i indywidualny etos porównywalny z powołaniem do heteroseksualności, wyzwala się z kompleksu grzechu do wolności rzekomo wykreowanej przez Boga homoseksualności lub w przypadku mniej religijnych osób danej przez naturę, co pozwala mu realizować się w kontaktach homoseksualnych bez wewnętrznych oporów.
Wyklucza się z naukowego rozumienia przyczyn homoseksualności genetyczną i biologioczną teorię (nie ma na nie dowodów). Sławne doświadczenie amerykańskiego naukowca, który wychowywał chłopców jak dziewczynkę wyklucza również wychowanie jako źródło zachowań homoseksualnych.
Kulturowe naciski przejawiające się w równym traktowaniu wszystkich orientacji seksualnych, zachęcie do eksperymentowania na polu własnej płciowości, promocji subkultury homoseksualnej, aktywnej negacji społecznych mechanizmów obronnych może sprzyjać rozwojowi tendencji homoseksualnej, ale nie tworzy jej. Podobnie jak uwarunkowania biologiczne - cechy płciowe pierwszorzędne, które są jakby drogowskazem dla identyfikacji psychicznej z płcią.
Na polu teorii o przyczynach homoseksualizmu, a tym samym czynnikach determinujących identyfikację płciową pozostaje teoria psychoanalityczna. Człowiek identyfikuje się ze swoją płcią pod wpływem doświadczeń preedypalnych i edypalnych, kiedy jego narządy płciowe są afirmowane przez pierwszy obiekt miłości - matkę (najkrócej mówiąc). Zatem zaburzenia w identyfikacji ze swoją biologiczną płcią lub podatność na płciową ambiwalencję na poziomie psychicznym następuje z reguły w kontakcie z odrzucającą dziecko matką. Dziecko emocjonalnie odbiera takie zachowanie matki jako komunikat: nie akceptuję twojej męskości i potem ten komunikat niesie w dorosłość razem z próbami uzyskania akceptacji matki poprzez upodobnienie się do niej. Nieuzyskaniu akceptacji matki może towarzyszyć zahamowanie rozwoju niektórych cech płciowych takich np. jak typowo męskie strefy erogenne a poprzestanie na strefach erogennych wspólnych dla obu płci, co wielu homoseksualistom narzuca wniosek o psychicznym podobieństwie do kobiety. Jednak nie jest to, to samo. Podsumowaniem badań w tym kierunku i praktyki terapeutycznej była konferencja "psychoanaliza a homoseksualizm" ( Nowy York 2000).
W przypadku 5% homoseksualizm zrodził się pod wpływem silnych bodźców quasi lub stricte erotycznych, powtarzalności zachowań lub pod presją bardzo silnych wzorców: np. uwiedzenie, presja grup zamkniętych, bliskie obcowanie z grupami homoseksualnymi, stosunki homoseksualne czy męska prostytucja (Paul Cameron, co jest przyczyną skłonności homoseksualnej). O przyczynach z ostatniego akapitu homoseksualiści mówią potocznie "przekręcenie" mając na myśli mężczyznę heteroseksualnego, który psychicznie zaczyna czuć się jak kobieta.
Homoseksualista żyje w ciągłym wewnętrznym konflikcie: pod maską kobiecości, która ma mu zapewnić bezpieczeństwo i akceptację kryje się budzący do życia chłopiec - mężczyzna, któ®y nie może wykroczyć poza przenoszoną na innych mężczyzn falliczną potrzebę afirmacji swoich narządów płciowych
Mówiąc o przyczynach homoseksualizmu kojarzy mi się słowo Jezusa o bezżenności: są i tacy, których takimi uczynili ludzie.
W kontekście teorii psychoanalitycznej możemy mówić o homosesksualiźmie jako nieprawidłowości, z której należy sobie zdawać sprawę, z którą można się pogodzić, by żyć z nią bez poczucia winy, i którą można próbować ze skutkiem zmienić. Kościół tylko dodaje, że nie powinno się tej tendencji ani w sobie ani w innych ludziach utwierdzać ani też realizować jej na polu kontaktów seksualnych. Można ją natomiast z powodzeniem sublimować. Większość homoseksualistów jest bardzo wrażliwa religijnie i społecznie i ma doskonałe predyspozycje na samorealizację w samotności. Brak możliwości na dojrzałe przeżywanie seksualności w związkach międzyludzkich jest niewątpliwym źródłem ich cierpienia.
Decyzja na współżycie seksualne po linii patologicznie wykreowanych potrzeb seksualnych skazuje ich związki z mężczyznami na niespełnienie w sferze uczuciowej, w której dominuje nierozwiązany konflikt wokół własnej płci. Marzenie o heteroseksualnym partnerze jest utopią, bo żaden heteroseksualny partner nie pokocha homoseksualisty tak jakby szczerze i prawdziwie pokochał kobietę. Jedyne co pozostaje homoseksualiście do realizacji to preedypalna przyjemność. Taka postawa powoduje z kolei erozję związków homoseksualnych, z których najtrwalsze są związki koleżeńskie dwóch homoseksualistów współczujących sobie w nieszczęściu.







 
Homoseksualizm nieprawidłowością a nie darem Bożym
KITEK wto, 2 maj 2006, 21:05:48
homoseksualizm to nie zadna nieprawidlowosc!! tego sie nie leczy ci ludzie mimo orientacji seksualnej sa normalni!!!
 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń