Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Dotyk siostry eutanazji

Tekst ten nie jest reklamą eutanazji. To próba zrozumienia, dlaczego ludzie decydują się na własną śmierć. Przyczyną poznania tego zjawiska jest chrześcijańska troska o drugiego człowieka. W przedstawionym artykule pokazana jest walka śmietelnie chorej kobiety, która podjęła dodatkowy wysiłek, aby dokonano na niej zabiegu eutanazji. Trudny jest to problem i trudne są wszystkie pytania: dlaczego? Tymi problemami żyje dzisiaj społeczeństwo Europy Zachodniej, a jutro być może staną się one żywe także w Polsce. Warto jednak o tym rozmawiać, aby lepiej poznać wartość ludzkiego życia, aby lepiej oprzeć się pokusie eutanazji.

Sparaliżowana, w połowie nieprzytomna, niezdolna, aby komunikować się z zewnętrznym światem, pod koniec podtrzymywana na sztucznym oddychaniu – to portret Diane Pretty, autentycznej gwiazdy telewizyjnej, której ostatnią wolą było, aby cały jej powolny i nieludzko bolesny proces umierania sfilmowała telewizja, a po jej śmierci nagranie to zaprezentowała szerokiej publiczności. Film nosił tytuł: „Finalne dni”.

Obejrzenie tego dokumentu nie było łatwe, ale nie było chyba widza, który nie czułby do tej kobiety pełnej sympatii i solidarności, a przede wszystkim podziwu dla jej godności – godności w umieraniu. Po emisji filmu nie brakowało tych, którzy zmienili swoje zdanie na temat ludzkiego prawa do „godnego umierania”. Wielu podzielało jej upór w walce o godną śmierć.

Na dwa tygodnie przed śmiercią, Diane otrzymała z Trybunału Europejskiego w Strasburgu szczególny wyrok – wyrok życia, który zdaniem jej rodziny i przyjaciół skazywał ją na pełną bólu i cierpienia śmierć. Trybunał odrzucił jej wniosek o wydanie zezwolenia, aby najbliższa osoba w życiu Diane – jej mąż, Brian, wykonał śmiertelny zastrzyk, który pomógłby jej przenieść się na drugą stronę w sposób godny, bez niepotrzebnego nikomu – a z pewnością Diane – cierpienia. Po otrzymaniu „wyroku życia”, Diane – ostatnią siła woli - zadecydowała, aby nakręcono film o jej umieraniu. Dwa tygodnie później już nie żyła.

Teraz, rok po jej śmierci, osoby wspierające Diane podczas ostatnich miesięcy jej życia: mąż Brian oraz Wolontaryjne Stowarzyszenie Eutanazyjne (VES) złożyli oficjalny wniosek o legalizację eutanazji w Wielkiej Brytanii. To już nie może być prywatna walka ludzi i tak już skazanych na śmierć w ostatnich tygodniach ich życia - jak twierdzą autorzy petycji - ale prawo każdego do dokonania tego wyboru. Dnia 6 czerwca br. w Izbie Lordów odbędzie się drugie czytanie projektu ustawy o eutanazji, które zgłosi Lord Joel Joffe, emerytowany prawnik specjalizujący się w prawach człowieka. Prawo zezwalałoby „cierpiącym w sposób nieludzki podjąć decyzję o własnej śmierci, która odbyłaby się w godnych człowieka warunkach w następstwie terminalnej, poważnej i beznadziejnej kondycji zdrowotnej”. Osoby podejmujące ten wybór miałyby prawo oczekiwać od służb medycznych pomocy w zakończeniu biegu ich życia.

Projekt Wyższej Izby Parlamentu Brytyjskiego nie posiada żadnego rządowego komentarza, wsparcia czy też definitywnego braku akceptacji. Rząd zostawił tę sprawę całkowicie osądowi i decyzji parlamentu. W prywatnych rozmowach członkowie rządu wyrażają swoją niewiarę, czy na Wyspach Brytyjskich eutanazja będzie zalegalizowana. Według VES, projekt ustawy precyzyjnie oddaje to, o co stowarzyszenie przez długie lata walczyło. W licznych kampaniach VES zebrało liczne grono wśród społeczeństwa brytyjskiego, które w pełni popiera ich walkę o godną śmierć. Szczególnie wzrosło ono, kiedy Reginald Crew, cierpiący na stwardnienie rozsiane, musiał ostatnimi resztkami sił odbyć podróż do Szwajcarii – w tajemnicy przed najbliższymi członkami rodziny i przyjaciółmi – aby tam poddać się śmiertelnemu zabiegowi, które przerwało pasmo jego psychicznych i fizycznych udręk i cierpienia.

We wprowadzeniu do projektu ustawy, Lord Joffe napisał: „Przypadek Diane Pretty i Reginalda Crew w pełni naświetla olbrzymią potrzebę, aby państwo pozwoliło i pomogło swoim obywatelom, którzy dokonali olbrzymi wybór dotyczący ich życia i śmierci”. Parlamentarnej dyskusji na tym projektem – zapowiedział Lord Joffe – będzie towarzyszyć ogólnonarodowa debata, zarówno przed, jak i podczas obrad Izby Lordów. Mamy już pewne dane, że 80 procent społeczeństwa brytyjskiego popiera legalizację eutanazji. To prawo musi być uchwalone”. W wywiadzie dla telewizji BBC, była minister zdrowia rządu brytyjskiego, baronowa Trupington, a obecnie przewodnicząca komisji zdrowia w Izbie Lordów, powiedziała, że nie otrzymała żadnego listu wyrażającego sprzeciw wobec zamierzeń parlamentu nad uchwaleniem tego dokumentu. Wręcz odwrotnie, dysponuje ona setkami listów popierających ten ruch.

Największymi oponentami w społeczeństwie brytyjskim wobec legalizacji eutanazji są lekarze. Brytyjskie Stowarzyszenie Lekarskie, które zrzesza 80 procent praktykujących medyków, zdecydowanie odrzuciło wniosek o poparcie parlamentarnego projektu o zalegalizowaniu eutanazji w Wielkiej Brytanii. Około 74 procent lekarzy oświadczyło, że nawet jeśli ten projekt zostanie uchwalony nikt nie zmusi ich do wykonania pacjentowi śmiertelnego zastrzyku.

Rozpoczęta już w mediach społeczna debata nad legalizacją eutanazji koncentruje się wokół trzech pytań: 1) czy istoty ludzkie mają naturalne prawo decydować o swojej śmierci? 2) jeżeli tak, czy istnieje prawo, które może nakazać osobom trzecim (lekarz, członek rodziny, przyjaciel) być aktywnie zaangażowanym w przerwaniu życia osobie decydującej się na ten ruch (chodzi bowiem o to, że ktoś musi zadać śmierć, czy chociażby przygotować wszystko, aby ta śmierć została zadana sobie przez samego zainteresowanego)? 3) czy prawo i cały system sprawiedliwości i porządku publicznego jest wystarczająco silne, że – legalizując eutanazje – będzie nadal w stanie dać pełną ochronę tym (osobom starszym i chorym), którzy chcą żyć aż do naturalnego końca?

Projekt Lorda Joffe opatrzony jest - na wszelkim wypadek – dokumentami wspierającymi, wśród których najważniejszym jest opinia Europejskiego Komitetu Praw Człowieka. W projekcie jest też zapis, że specjalna komisja eutanazyjna będzie miała obowiązek w pierwszej kolejności współpracować z pacjentem, który zdecyduje się na własną śmierć, aby wybrał on rozwiązanie alternatywne, czyli najczęściej opiekę paliatywną. Pacjent będzie musiał w obecności upoważnionych prawników wyrazić na piśmie swoją wolę do zadania mu śmierci. Również doktor prowadzący chorego – zgodnie z zapisem ustawy – będzie miał pełne prawo do odmowy wykonania zabiegu eutanazyjnego.

Doktor Tim Maugham, onkolog i przewodniczący Walijskiego Towarzystwa Onkologicznego, pracujący na co dzień w Klinice Onkologicznej Szpitala Uniwersyteckiego w Cardiff, w której to placówce podlegli mu lekarze pomagają pacjentom cierpiącym na nowotwory umrzeć w sposób naturalny, powiedział, że zarówno on, jak i współpracujący z nim lekarze, nie wierzą, że przy różnych stanach chorego będzie można zapewnić w sposób nie budzący żadnych zastrzeżeń, cała tą prawną procedurę, o której mówi projekt ustawy. „Codziennie doświadczamy z cierpiącymi i umierającymi na raka pacjentami tak wiele i tak różnych niesamowitych historii, że trudno mi powiedzieć, że legalizacja eutanazji przyniesie w praktyce skutki, o którą walczą zwolennicy eutanazji”.

Przejmujący jest też list przewodniczącego Brytyjskiego Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych, Jane Camphella, cierpiącemu od lat na stwardnienie rozsiane, który pisze, że życie osób niepełnosprawnych tak bardzo różni się od tych, których ciała są sprawne, że nie wierzy, aby ci ostatni potrafili w pełni zadbać o prawa osób niepełnosprawnych. „Ich męczy, irytuje i złości to, że my krzyczymy (najczęściej z bólu), że jesteśmy kapryśni, że często się moczymy, brudzimy i generalnie psujemy dobre samopoczucie ludziom zdrowym. Przemyślność ludzka jest bogata. Nikt nam nie zagwarantuje, że nie znajdzie się lekarz, pielęgniarka, opiekun społeczny, czy nawet własny współmałżonek, który uczyni wszystko, aby do naszych umęczonych cierpieniem ciał ktoś – w majestacie prawa – nie wstrzyknął śmiertelnej dawki trucizny”.

Powyższy tekst jest próbą zrozumienia motywów, którymi kierują się zwolennicy eutanazji. Artykuł ten w żaden sposób nie reprezentuje jednak poglądów autora w sprawie eutanazji, który jest jej zdecydowanym przeciwnikiem.



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20030520000711999

No trackback comments for this entry.
Dotyk siostry eutanazji | 22 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Ja swoje powiedziałem
Churchman śro, 21 maj 2003, 10:47:37
Dziękuje za te słowa. Jest mi bardzo miło ze ten komplement. Poproszę redaktora technicznego, aby nie usuwał Twojego komentarza, Marku, jako wspaniałą ilustrację do moich tekstów o eutanazji, pokazujący właśnie to, co napisałem, że niektórzy w "obronie" życia ludzkiego moga nawet skopać czyjąś godność osobistą.
Pozdrawiam

Robert Opala

 
Dotyk siostry eutanazji
MarekP wto, 20 maj 2003, 10:47:10
Podczas kampanii hiszpańskiej Napoleona grzało się przy ogniu paru oficerów. Było mokro, zimno, głodno - jak to na wojnie. Oficerowie rozpoczęli debatować o zdradzie. W tym momencie jeden z nich się sprzeciwił takiej dyskusji.
- Co ty - powiedzieli - my przecież nic nie robimy, tylko dyskutujemy- chyba każdemu wolno dyskutować !
Na to odpowiedział ów oficer : "Są czyny, o których sama dyskusja jest zła, bo oznacza że bierzemy pod uwagę taka mozliwość. Dyskusja o tym czy zdradzić jest zdradą".

Co polecam uwadze osób decydujących się na reklamowanie tego typu dyskusji na forum publicznym.
Marek'
 
Dotyk siostry eutanazji
Kazik wto, 20 maj 2003, 12:43:42
Uwaga merytoryczna: w sprawie Pretty nie chodzilo o prawo Diane do samobijstwa - chodzilo o to by jej maz po podaniu jej trucizny nie byl potem oskarzony i skazany za zabojstwo. Diane domogala sie od Anglii obietnicty bezkranoci dal meza. Europejski Trybunal Praw Czlowieka slusznie odrzcil jej zadanie. W 1989 Brytyjska Izba Lordow powolala prawna komisje, ktora stwierdzila, ze uchwalenie prawa o eutanazji bez mozliwosci jego permanentnego naduzywania jest prakytcznie niemozliwe.
Jako prawnik podzielam te opinie.
Kazik
 
Dotyk siostry eutanazji
Miłka wto, 20 maj 2003, 15:19:02
Życie i śmierć należą do Boga i tylko On ma prawo o tym decydować.
 
Ja swoje powiedziałem
Churchman wto, 20 maj 2003, 21:29:03
W 99 procentach źródłem moich wszystkich artykułów umieszczonych w tym serwisie - łącznie z ostatnim o eutanazji - jest OFICJALNA PRASA KATOLICKA, którą można nabyć w każdej parafii, w każdym kościele rzymskokatolickim na terenie Wielkiej Brytanii. I to wszystko, co mam do powiedzenia.

Robert Opala

 
Dotyk siostry eutanazji
Ziggurath nie, 21 wrz 2003, 21:18:25
Żyjemy w okropnych czasach w których morderstwo jest legalne. tyle osób odchodzi od Kościoła, od Boga. Dlaczego? Wolałbym już średniowiecze.
 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń