Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Sługa Słowa i Jedności

Jakiś czas temu przeglądając zasoby naszej księgarni WAM w Krakowie, trafiłem na książkę o ks. Zygmuncie Michelisie: "Sługa Słowa Bożego i Jedności Chrześcijan" wydaną w 2003 roku. Jest to opis działalności ks. Michelisa z lat 1961-1977. Na swój sposób jest to świadectwo spotkania z Tym człowiekiem dwóch kobiet s. Reginy Witt z Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego i s. Joanny Lossow, franciszkanki służebnicy Krzyża. Warto tu wspomnieć, iż ks. Michelis był duchownym Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego.



Jak we wstępie zauważył ks. Michał Czajkowski, był to niezwykły fenomen, iż pastor ewangelicki głosił wytrwale kazania ekumeniczne w kościołach – przede wszystkim katolickich – przed Soborem Watykańskim II, podczas Soboru i w okresie posoborowym aż do śmierci. Wydaje mi się, iż nawet dzisiaj ciężko byłoby znaleźć przykłady takich duchownych i katolickich i luterańskich w Polsce. Niestety...

Na początek kilka faktów biograficznych. Ks. Zygmunt Michelis urodził się 17 marca 1890 r. w Byczu na Kujawach. Studia teologiczne rozpoczął w 1908 r. na Wydziale Teologii Ewangelickiej Uniwersytetu w Dorpacie (Estonia). Został ordynowany na duchownego przez ks. Superintendenta Juliusza Burschego 8 grudnia 1912. Jako wikariusz pracował w parafii Św. Trójcy w Warszawie, a od 1913 był administratorem parafii w Mławie i Przasnyszu, rok później objął urząd proboszcza parafii w Lipnie. W 1921 został wybrany drugim proboszczem parafii Św. Trójcy w Warszawie, a od 1945 jako pierwszy proboszcz. Warto też wspomnieć, iż w 1924 r. przejął duchowe kierownictwo warszawskiego diakonatu „Tabita”. W 1928 r. wybudował dla nich dom macierzysty w Skolimowie pod Warszawą.

Podczas wojny został aresztowany w październiku 1939 r. i przebywał w więzieniu na Daniłowiczowskiej w Warszawie. Następnie więziono go na Pawiaku, skąd 2 maja 1940 r. został przewieziony wraz z innymi duchownymi ewangelickimi do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen. Został zwolniony z obozu 6 września 1940 r. Po powrocie do Stolicy podjął działalność duszpasterską. Był jednocześnie czynnym uczestnikiem ruchu oporu i powstania warszawskiego. Po wojnie zajmował się m. in. Odbudową zniszczonego doszczętnie kościoła Św. Trójcy. W latach. 1952-1958 piastował urząd biskupa-adiunkta i prezesa Synodu. W 1962 r. przeszedł w stan spoczynku. Ten okres poświęcił m. in. na działalność ekumeniczną.

Ks. Michelis bardzo interesował się ekumenizmem. W 1925 r. wziął udział w I Światowej Konferencji do Spraw Praktycznego Chrześcijaństwa w Sztokholmie, zwołanej przez biskupa Uppsali Natana Söderbloma. Uczestniczył także w Zgromadzeniu Ogólnym w Amsterdamie (1948), na którym powstała Światowa Rada Kościołów.

Również w Polsce był jednym z pierwszych ekumenistów. Od 1941 r. w swoim domu i w kaplicy metodystycznej tajne spotkanie międzywyznaniowe. Doprowadził przez to do powstania w 1942 r. Tymczasowej Rady Ekumenicznej, która 15 listopada 1946 r. przekształciła się w Polską Radę Ekumeniczną. Ks. Michelis był jej prezesem do 1960 roku.

W 1959 roku nawiązał pierwsze kontakty z Kościołem Rzymsko-Katolickim, które kontynuował aż do śmierci.

Wspomniana przeze mnie wyżej książka, to przede wszystkim zapis kazań i konferencji, jakie ks. Zygmunt Michelis wygłosił przy okazji nabożeństw i spotkań ekumenicznych z rzymskimi katolikami.

Chciałbym zatem podzielić się kilkoma refleksjami po lekturze tych tekstów.

W kazaniu wygłoszonym w kościele Św. Trójcy w Warszawie 22 stycznia 1662 r., po raz pierwszy w obecności sióstr i braci rzymskich katolików, ks. Michelis powiedział: „Nurt ekumeniczny płynie na dwóch poziomach: duchowym i organizacyjnym (...). W duchowym chodzi o pojednanie, o miłość wzajemną, o jedność duchową chrześcijan różnych Kościołów między sobą. Jest to (...) etap podstawowy. Winien on więc poprzedzić etap następny, na którym dochodzi się do różnych uzgodnień w sprawach ustrojowych, prawniczych itd., nieodzownych dla ustalenia stosunków międzykościelnych, prowadzących do widzialnego zjednoczenia Kościołów. (...) Bez [jedności duchowej – przypis mój A.M.] mogłoby dojść do jeszcze większego, niż obecnie, rozbicia, do schizm i rozłamów między Kościołami konfesyjnymi. Nie daj Boże! [podkreślenie moje – A. M.]”.

W świetle tych słów my, jako chrześcijanie, nie możemy przejść obojętnie. Patrząc na nasze wzajemne relacje, mam czasami wrażenie, że więcej w nich jest obwiniania się nawzajem, krytykowania inaczej wierzących, niż prawdziwej miłości. Przecież sam Pan Kościoła, Jezus Chrystus, usilnie zachęcał nas do wzajemnej miłości: „Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali. Jak Ja was umiłowałem, tak i wy miłujcie jedni drugich...” (J 13, 34).

Starożytni obserwując zachowanie chrześcijan mieli rzekomo mówić: „Patrzcie, jak oni się miłują!” Niestety to wezwanie Chrystusa czasami nie dotyka naszych serc...

Kiedyś też ks. Michelis wygłosił następujące słowa: „ (...) co uczynił Kościół? Niestety zabrakło w nim pokory, łagodności, zabrakło miłości. Stąd w XI wieku pierwsze rozdarcie chrześcijaństwa, a XVI wieku drugie. (...) Chrześcijanie wszystkich krajów i Kościołów poprzez całą historię krzyżowali Chrystusa (...).

Bracia i Siostry, niestety tyle jest jeszcze u nas i w nas ciasnoty i małostkowości! Może jednak przyszłe pokolenia będą od nas lepsze i ofiarniejsze, może będą miały szersze horyzonty, ale jeśliby tak się nie stało, to może dojść do katastrofy całej ludzkości.”

„ (...) jaki to jest smutny widok i jakie zgorszenie, gdy bracia i siostry odwracają się od siebie i żyją w niezgodzie.”

W kontekście wspólnego Stołu Eucharystycznego ks. Michelis powiedział: „Należy się spieszyć, sprawa jest nagląca, bo inaczej świat nie uwierzy.”

To jest kolejny problem, jaki spędza sen z powiek ekumenistów. Jak uczą starożytni Ojcowie Kościoła w chlebie i winie po modlitwie dziękczynnej jest obecny Chrystus. Nie kłócili się o to jak, w którym momencie, na jak długo. Po prostu wierzyli, że jest i daje człowiekowi swoje Ciało i Krew, pokarm nieśmiertelności. Ks. Michelis pisze: „Gdy idziesz do Chrystusa Eucharystycznego, spójrz na siostrę czy brata, który obok ciebie klęknie przy Komunii świętej, bo to Chrystus wyznacza ci go za bliźniego. Przyjmij go więc i uznaj za takiego.”

„ [jedność] ma się wyrazić we wspólnocie Stołu Eucharystycznego, do którego On sam, nasz Zbawiciel, obudził w naszych sercach przeogromną tęsknotę. Tylko to jest ważne, inne rzeczy drugorzędne – poszczególne grupy wyznaniowe mogą zachować całkowitą swobodę co do sposobu modlitwy, własnej tradycji, obrzędów itd. Najważniejsze są dwa sakramenty, które powinny łączyć wyznawców Chrystusa między sobą: chrzest (...) oraz sakrament Eucharystii.

(...) My – po przyjęciu Komunii świętej – prosimy naszego Pana, aby nas zachował w jednomyślności i braterstwie, błagamy, aby Duch Święty zjednoczył nas, przyjmujących Ciało i Krew Chrystusa, byśmy wzrastali w miłości Boga i naszych braci. W praktyce jednak nie postępujemy według tej modlitwy, ale ustawicznie trwają dyskusje, zastrzeżenia i spory co do sposobu, w jaki dokonuje się przemiana chleba i wina w Jego Ciało i Jego Krew. Są to jednak sprawy wiary, które przekraczają nasze zrozumienie. Wszak Chrystus nie kazał Apostołom, aby to tłumaczyli. A my chcemy wiedzieć, w jaki sposób to się dokonuje! To jest przecież cud, a cudu nie da się rozumowo wytłumaczyć. To jest Jego tajemnica, która przekracza nasz rozum i naszą mądrość, naszą filozofię, a także naszą teologię. Trzeba to przyjąć albo odrzucić. Wyjaśnianie, dyskutowanie nikogo nie zbawiło. Natomiast zbawienia dostępują ci, którzy zaufali Ojcu Niebieskiemu (...). On nas połączył przez swego Jednorodzonego Syna, który za nas oddał swe życie na Krzyżu. Jednego tylko trzeba – abyśmy wierzyli, że w opłatku i winie, które przyjmujemy, jest prawdziwe Ciało i Krew Chrystusa. Na wierze, na sakramencie chrztu i Eucharystii, które ustanowił dla nas Chrystus, zawisło nasze zbawienie. To są te dwa najważniejsze sakramenty. One nas jednoczą z Chrystusem i między sobą. Jeśli będziemy temu wierni, to żadna moc ludzka ani szatańska nie potrafi nas rozłączyć, ani skłócić, a tym mniej oderwać od naszego Zbawiciela.”

Wydaje mi się, iż ten tekst warto pozostawić bez komentarza...

Swoje ostatnie kazanie ks. Michelis wygłosił w kościele św. Marcina, sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, w Warszawie, 9 października 1977 roku.
Powiedział wtedy: „Umiłowani w Panu, pragnę wam dziś powiedzieć, że zakończył się wreszcie ten okres pełen cierpień dla mnie, a do pewnego stopnia i dla Was, którzyście mi w tej pielgrzymce życiowej towarzyszyli.
Dziękujmy wspólnie naszemu Zbawicielowi, że utwierdzał w sercach naszych powołanie ekumeniczne i że aż dotąd prowadził nas Pan.
Na zakończenie przyjmijcie słowa św. Pawła, które tak gorąco pragnę Wam w dniu dzisiejszym przekazać: „Bądźcie jedni dla drugich łaskawi i miłosierni, przebaczając sobie nawzajem, tak jak i Bóg przebaczył wam w Chrystusie” (Ef 4, 32).
Za to wszystko dziękujcie, pokój ze wszystkimi zachowajcie, pozdrówcie wszystkich i za mną się módlcie. Amen.”
Testament ekumenisty...
Jeśliby ktoś poczuł się urażony prezentowanymi tu przeze mnie tekstami i komentarzem, to przepraszam.
Pozwólcie, że zakończę słowami: Bracia i Siostry, mamy tego samego Pana, miłujmy się nawzajem.

Cytaty za:

„Pismo święte Nowego Testamentu i Psalmy”, Przekład ekumeniczny, Towarzystwo Biblijne w Polsce, Warszawa, 2001;

„Sługa Słowa Bożego i Jedności Chrześcijan – Ks. Zygmunt Michelis”, Warszawa, 2003



Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20040518102849449

No trackback comments for this entry.
Sługa Słowa i Jedności | 1 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Sługa Słowa i Jedności
Wojciech1966 czw, 20 maj 2004, 08:01:03
Obowiązkowym uzupełnieniem tej lektury powinny być fragmenty książki R.Miachalaka, Kościoły protestanckie i władze partyjno - państwowe w POlsce (1945 - 1956), Warszawa 2002, ss.364, wydanej przez Semper... Na pomniku z brązu pojawią się plamy śniedzi. No, ale takie może jest życie?

---
Wojciech

 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,705 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń