Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Książka na wakacje 2004 - M. Steedman "Ucieczka do Avalonu"

Wśród ogromnej ilości książek, które dotyczą życia Jezusa, wiele cechuje wtórność. Są jednak również książki niezwykłe. Jedną z nich "Ucieczkę do Avalonu", chciałbym polecić jako wakacyjną lekturę, zwłaszcza tym, którzy interesują się początkami chrześcijaństwa w Brytanii i legendami o świętym Graalu. Polecana przeze mnie książka opowiada dzieje Jezusa oraz Józefa z Arymatei i, moim zdaniem, może stanowić odtrutkę na książki typu "Kod Leonarda Da Vinci" czy "Święty Graal, Święta Krew". Z jednej strony bowiem nawiązuje do pewnych hipotez wykorzystywanych w tych książkach, a z drugiej strony pokazuje, że wszystko mogło wygladać zupełnie inaczej, nawet jeśli przyjmiemy, że hipotezy te zawierają jakieś elementy prawdy.

Na początek kilka słów wyjaśnienia odnośnie tytułu powieści. Avalon jest miejscem mitycznym. Chociaż występuje w wielu odsłonach arturiańskich legend, jego podłoże sięga znacznie starszych przekazów. W mitologii celtyckiej Avalon był krainą zmarłych, często utożsamianą z nordycką Valhallą, miejscem, w którym zmarli bohaterowie znajdowali azyl, swoje szczęśliwe pośmiertne życie. Jednakże nie tylko zmarli mogli udać się do tej krainy, z póżniejszych, średniowiecznych legend wiemy bowiem, iż król Artur został tam zabrany po jego ostatniej bitwie, by wyleczyć poważną ranę.

Nazwa Avalon, czy też inaczej: Avallo, bądź Insula Pomorum (Wyspa Jabłek), wywodzi się zapewne od celtyckiego słowa "jabłko". Avalon był także wiązany z walijską boginią Avalloc, która według podań przebywała w tym magicznym miejscu ze swoimi córkami. Inni twierdzą, że nazwa pochodzi od irlandzkiego Oileán (wyspa), krainy którą zarządzał król Bangon. Legendy podają, że świeta wyspa Avalon stała sie miejscem pochówku króla Artura. Pisarze i artyści chętnie posługują się tą poetycką nazwą. Jedna z bardziej interesujących powieści nawiazujacych do cyklu arturiańskiego nosi właśnie tytuł "Mgły Avalonu".

Być moze Avalon istniał naprawdę. Wielu ludzi utożsamia go z małą miejscowoscią Glastonbury w hrabstwie Somerset (pd.-zach. Anglia). Gdy po raz pierwszy zobaczy się wznoszące tam wzgórze Tor, można zrozumieć dlaczego jest ono uważane za symboliczne złączenie Ziemi i Nieba, za łącznik między rzeczywistością materialną i niewidzialnymi wymiarami. Jest coś w samym widoku, coś pociągającego, wywołującego tęsknotę, działającego na wyobraźnię. Podobno w czasach prehistorycznych oraz w czasach wielkich powodzi na początku naszej ery Tor było wyspą, wokół której rozciągały się wody. Czy mogła być to właśnie mityczna Wyspa Avalon? Glastenbury Abbey jest to miejsce, gdzie powstał pierwszy kościół chrześcijański w Anglii. Po katedrze, która kiedyś tu stała, pozostały już tylko ruiny, aczkolwiek bardzo malownicze. Przy wejściu do parku, otaczajacego ruiny, rośnie jedno ze świętych drzew ostrokrzewu, które legenda wiąże z Józefem z Arymatei.

Tak oto docieramy do powieści, o której chcę napisać. "Ucieczka do Avalonu" należy do gatunku literatury chrześcijańskiej, reprezentowanej miedzy innymi przez "Szatę" czy "Ben Hura". Książka przedstawia dzieje Józefa z Arymatei i jego spotkanie z Chrystusem. Autorka wykorzystała milczenie Ewangelii o latach dorastania Jezusa, nawiązujac zarazem do starodawnej brytyjskiej legendy, według której młodociany Zbawiciel przebywał przez pewien czas w Anglii. O Józefie z Arymatei, opierając się na Nowym Testamencie, możemy powiedzieć tylko tyle, że był to zamożny wyznawca Jezusa, prawdopodobnie członek sanhedrynu, który poprosił Piłata o wydanie mu po ukrzyżowaniu ciała Jezusa. Wg Ewangelii św. Jana Józef wraz z Nikodemem złożył je w nowym grobowcu, który był jego własnością.

Marguerite Steedman czyni Józefa z Arymatei bliskim krewnym Jezusa. Jest on rodzonym bratem Joachima, ojca Maryi, a więc stryjecznym dziadkiem Jezusa. Poznajemy go jako człowieka bardzo bogatego, właściciela wielu spółek handlowych i kopalni w całym cesastwie rzymskim. Józef z Arymatei jest jednak zgorzkniałym starcem, a jego serce kryje głęboką ranę, gdyż dawno temu, będąc jeszcze dekurionem w Hiszpanii, stracił w wypadku trzynastoletniego syna. Później odeszła od niego żona, którą kochał nad życie, a która okazała się kobietą rozpustną i niegodziwą. Od tego czasu Józef stał się człowiekiem oschłym i stroniącym od ludzi. Nieoczekiwanie jednak los łączy go z Jezusem, który właśnie skończył trzynaście lat. Józef, który odkąd wyruszył w swiat jako młodzieniec, nie utrzymywał kontaktu z rodziną z Nazaretu, zaczyna zmieniać się. Obdarza miłością chłopca i czyni go swoim spadkobiercą. Józef przez cały czas opiera się jednak przed zobaczeniem w Jezusie tego, kim jest on naprawdę. Mimo że inni dostrzegają niezwykłość chłopca, on nie przyjmuje tego do wiadomości. Zabiera młodego Jezusa w podróż do Brytanii, do miejsca Avalon, z którego Fenicjanie sprowadzają cynę i odkrywa ze zdumieniem, że wierzenia plemion celtyckich są podobne do jego wiary. Celtycki kapłan Bron rozpoznaje w Jezusie oczekiwanego Zbawiciela, ale Józef nie chce o tym słuchać.

Również później, gdy Jezus rozpoczyna swoją dzialalnośc, Józef próbuje go powstrzymać. Nie wierzy w opowieści o cudach. Po śmierci swego ukochanego wnuka, którego skazano na ukrzyżowanie, Józef, któremu zawalił się znów cały świat, musi uciekać. Wielu ludzi uważa go bowiem za czarownika, który ukradł ciało Jezusa, aby wykorzystywać je w magii. Majątek Józefa w wyniku intryg Kajfasza zostaje skonfiskowany, a on sam staje sie wyrzutkiem i banitą. Józefowi w ucieczce towarzyszy Łazarz i jego siostry, którzy wierzą, że Jezus zmartwychwstał, ale Józef nie chce słyszeć o tych bzdurach. Zbyt wielki sprawiaja mu ból. Otrzymuje wtedy od Łazarza najcenniejszą i jedyną pamiątkę po Jezusie - kielich, z którego pił podczas ostatniej wieczerzy. Po rozstaniu z Łazarzem, Józef podejmuje decyzję, aby udać sie do Avalonu, gdzie nie sięgają jeszcze szpiedzy Sejana.

I tu znów mamy nawiązanie do legendy, według której Józef przypłynąwszy do Wyspy Avalon, najpierw postawił swoją stopę na wzgórzu Wearyall Hill, niedaleko Toru. Wyczerpany i schorowany zaczyna tam szukać osady celtyckiej, w której kiedyś znalazł goscinę z Jezusem. Nie potrafi jednak jej odnaleźć, a kraj wygląda jak spustoszony przez wojnę. Józefowi wszystko wydaje się stracone. Nie ma już sił. Jest to najpiękniejsza scena w całej powieści. Józef, pogrążony w rozpaczy i załamany, zaczyna się po raz pierwszy modlić do Jezusa jako swego Boga. W tym momencie pojawiają się jego celtyccy przyjaciele z kapłanem Bronem, którzy schodzą ze wzgórza Tor. Józef idzie ku nim i dopiero po chwili uświadamia sobie, że przestał utykać na nogę, którą miał krótszą, a laska, którą wbił w ziemię i którą wcześniej wyrzeźbił dla niego Jezus, wypuściła kwiaty. Jest to nawiązanie do legendy, ze Józef zasadził w Glastonbury krzak orientalnego ostrokrzewu, nazywany od tej pory Saint Glastonbury Thorn.

Może wydawać sie to ckliwe i naiwne, ale przyznam, że opis pani Steedman, poruszył mnie głeboko. W powieści wszystko ma swoje uzasadnienie i bynajmniej nie wydaje się naiwne. Wcześniej w powieści znajduje się fragment, gdy Józef, który nie wierzy w cuda Jezusa, domaga się ironicznie, aby wydłużył mu nogę, a Jezus mówi mu wówczas z żalem, że nie może tego uczynić, bo Józef nie wierzy. Droga, którą musiał odbyć Józef, aby uwierzyć była jak widać bardzo długa.

Oczywiście to co przedstawiłem, zdradzając we wredny sposób zakończenie, nie obejmuje nawet części poruszonych w powieści wątków. Znakomicie zostały nakreślone psychologiczne portrety występujących w powieści postaci. Józef z Arymatei to człowiek z krwi i kości. Autorka wykazała się poza tym doskonałą znajomością realiów starożytnych, świetnie zarysowując stosunki społeczne w imperium rzymskim.

Czy Józef z Arymatei naprawdę przybył do Brytanii, przywożąc ze sobą kilelich, którego później według legend poszukiwać mieli rycerze Okragłego Stołu? Czy jest w tym jakieś ziarno prawdy? Tego być może nigdy się nie dowiemy. Faktem jednak jest, że chrześcijaństwo zostało przyjęte na Wyspach Brytyjskich zdumiewająco szybko i bez oporów. Znawcy mówią nawet, że religia celtycka ułatwiła zaszczepienie tam chrześcijaństwa, gdyż druidzi odnajdywali w chrześcijaństwie idee i pojęcia, które były pokrewne ich wierzeniom. Tak właśnie przedstawiła to Marguerite Steedman, w swojej książce.

 

Marguerite Steedman. Ucieczka do Avalonu. Warszawa, PAX, 1998.

Zobacz akcję "Książka na wakacje"



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20040708172505659

No trackback comments for this entry.
Książka na wakacje 2004 - M. Steedman "Ucieczka do Avalonu" | 4 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Książka na wakacje - M. Steedman "Ucieczka do Avalonu"
dluhomil pią, 9 lip 2004, 15:11:01
Jezeli pracownik nauki poleca fikcje wykreowaną w "Ucieczce do Avalonu" jako   odtrutkę na fikcje wykreowaną w książkach typu "Kod Leonarda Da Vinci" czy "Święty Graal, Święta Krew" to zaczynam sie obawiac o stan nauki na polskiej scianie wschodniej.                
 
Książka na wakacje - M. Steedman "Ucieczka do Avalonu"
namor śro, 21 lip 2004, 10:44:41
Różne są czynniki, które wpływają na to, ze jakaś ksiażka sie nam podoba. Akurat tak się złozyło, ze gdy czytałem "Ucieczke do Avalonu" przebywałem w miejscowości oddalonej o kilka kilometrów od Glastonbury i okolice te zauroczyły mnie. W sumie chciałbym, aby w legendach o Józefie z Arymatei zaszczepiającym chrzescijaństwo w Brytanii, było jakieś ziarenko prawdy.

---
Roman Zając.

 
Książka na wakacje - M. Steedman "Ucieczka do Avalonu"
zdentii śro, 23 mar 2005, 11:40:54
[treść komentarza usunięta ze względu na naruszenie zasad publikacji w serwisie Kosciol.pl]
 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń