Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Czynne współdziałanie a nie walka płci

Miejsce i zadania kobiety w społeczności ludzkiej oraz wzajemne relacje między kobietą i mężczyzną - to główne wątki zaprezentowanego dziś o godzinie 12:00 w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski  "Listu do Biskupów Kościoła Katolickiego o współdziałaniu mężczyzny i kobiety w Kościele i świecie". W liście nie zabrakło też krytyki takich zjawisk jak walka płci, próby zacierania różnic i różne sposoby podważania wartości rodziny.

Prezentacji dokonali: s. Jolanta Olech USJK, przełożona generalna urszulanek SJK, dr Dorota Kornas–Biela, wykładowca psychologii (KUL), oraz ks. dr Józef Kloch, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski.

List został opracowany przez watykańską Kongregację Nauki Wiary, a podpisany przez jej prefekta - kardynała Josepha Ratzingera - oraz sekretarza - arcybiskupa Angelo Amato, SDB. Jan Paweł II zatwierdził dokument w dniu święta Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny (31 maja) i nakazał jego opublikowanie.

List do biskupów podejmuje zagadnienie miejsca i zadań kobiety w społeczności ludzkiej oraz wzajemnych relacji między kobietą i mężczyzną. Krytykuje postawy konfrontacyjne i walkę płci, próby zacierania różnic, podważanie wartości rodziny i tworzenie nowych jej modeli. Przedstawia i poddaje krytycznej ocenie niektóre współczesne koncepcje antropologiczne, przypominając jednocześnie podstawowe zasady antropologii biblijnej. Przestrzega przed skrajnym feminizmem, jako niewłaściwą drogą naprawy zranionych grzechem relacji między kobietą i mężczyzną, Podejmuje też dyskusję z głosami krytyki Kościoła za jego stanowisko wobec kobiet.

Celem dokumentu jest ochrona tożsamości osoby ludzkiej i pomoc we właściwym zrozumieniu czynnego współdziałania w Kościele i świecie mężczyzny i kobiety, przy jednoczesnym rozpoznaniu im właściwej różnicy.

Według autorów listu zawarte w nim refleksje mają być "punktem wyjścia w procesie pogłębienia tematyki wewnątrz Kościoła, jak również w podejmowaniu dialogu ze wszystkimi ludźmi, mężczyznami i kobietami dobrej woli, w szczerym poszukiwaniu prawdy i we wspólnym działaniu dla rozwijania relacji coraz bardziej autentycznych".

W oficjalnym komunikacie prasowym wydanym w związku z prezentacją listu czytamy m.in.: "Dokument przedstawia wizję rodziny ludzkiej, jako całości i małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety, równych w swej ludzkiej godności, współdziałających i dopełniających się, przy jednoczesnym rozpoznaniu właściwych im różnic. Bardzo cenny, z punktu widzenia teoretycznego wydaje się zarys antropologii biblijnej w aspekcie wzajemnych relacji, rodziny, małżeństwa i wartości kobiecych w życiu społecznym i w życiu Kościoła, przy jednoczesnym podkreśleniu, że te wartości kobiece są przywołaniem i znakiem wartości ludzkich, gdyż oznaczają „fundamentalną zdolność ludzką do życia dla drugiego i dzięki drugiemu”. Ta harmonijna wizja życia ludzkiego przeciwstawia się współczesnym tendencjom do bezpardonowej walki płci o władzę i dominację."

Podjęcie w Liście problematyki "czynnego współdziałania między mężczyzną i kobietą" przy rozpoznaniu różnic pomiędzy nimi jest odpowiedzią na współczesne prądy myślowe, znajdujące swój wyraz m.in. w poglądach feministycznych.

Jedną z tendencji jest mocne podkreślanie sytuacji podporządkowania kobiety w celu wzbudzenia postaw kontestacyjnych. "Kobieta, by być sobą, czyni się nieprzyjacielem mężczyzny. Wobec nadużyć władzy odpowiada ona strategią poszukiwania władzy. Proces ten prowadzi do rywalizacji płci, w świetle której jestestwo i rola jednej z płci są podejmowane na niekorzyść drugiej, co w konsekwencji wprowadza do antropologii zgubne pomieszanie, mające bezpośredni i nieszczęsny wpływ na strukturę rodziny".

Inna tendencja pojawia się jako konsekwencja powyższego procesu. "By uniknąć hegemonii jednej czy drugiej płci, próbuje się wykreślić różnice między nimi, uznane za efekt warunków historyczno-kulturowych. W takim zrównaniu różnica cielesna, zwana płcią, zostaje zminimalizowana, natomiast wymiar kulturowy, zwany rodzajem, jest uznany za nadrzędny i pierwszorzędny. Zacieranie różnic czy dwoistości płci powoduje wielkie konsekwencje na różnych poziomach". Do najważniejszych należy "podważanie wartości rodziny w jej naturalnej cesze dwubiegunowości rodzicielskiej", "zrównanie homoseksualizmu z heteroseksualizmem", propagowanie "nowego modelu seksualności polimorficznej".

Zdaniem Kongregacji Nauki Wiary motywacji dla rozwoju powyższych tendencji należy szukać w dążeniu człowieka do wyzwolenia się z uwarunkowań biologicznych i zacierania różnic międzypłciowych. Według takiego podejścia "natura ludzka nie zawierałaby w sobie cech, które przynależałyby jej w sposób absolutny: każda osoba mogłaby albo nawet powinnaby konstytuować się według swego upodobania, ponieważ byłaby wolna od wszelkiego zdeterminowania związanego z jej istotowym ukonstytuowaniem".

Nautralną konsekwencją przyjęcia powyższych, niewłaściwych założeń, jest krytyka Pisma Świętego, które jakoby przekazało paternalistyczną koncepcję Boga opartą na kulturze zasadniczo maskulinistycznej. Nieważny i kompletnie bez znaczenia byłby fakt, że Syn Boży przyjął naturę ludzką płci męskiej.

"Wobec takich prądów myślowych, Kościół, oświecony wiarą w Jezusa Chrystusa, mówi raczej o czynnym współdziałaniu między mężczyzną i kobietą właśnie na podstawie rozpoznania ich różnicy. Dla lepszego zrozumienia fundamentu, znaczenia i konsekwencji tej odpowiedzi należy powrócić choć pokrótce do Pisma Świętego, bogatego także w ludzką mądrość i w którym to owa odpowiedź ujawniła się progresywnie dzięki interwencji Boga dla dobra ludzkości."

"List przypomina i podkreśla istotne przesłanki antropologii biblijnej, dzięki którym zarówno kobieta jak i mężczyzna może zrozumieć własną tożsamość – kim jest jako człowiek i jako istota płciowa. Bez odwołania się do tej biblijnej perspektywy, nikt nie może poznać do głębi swojej ludzkiej tożsamości" - czytamy w komunikacie prasowym.

Dokument przypomina najważniejsze przesłanki prawdy o człowieku, w tym m.in., że:
- każdy człowiek (zarówno i w takiej samej mierze mężczyzna jak i kobieta) został powołany do istnienia na mocy stwórczej Woli i Słowa Boga,
- od pierwszego momentu zaistnienia ludzkości jest ona w swej naturze płciowo zróżnicowana i ta płciowa odmienność zostaje "zadeklarowana jednoznacznie",
- zróżnicowanie płciowe i wynikające z tego powołania są wyrazem "pierwotnego planu Boga",
- taka sama jest godność osobowa mężczyzny i kobiety, którzy wzajemnie się uzupełniają,
- sposób przeżywania różnicy płciowej został zniekształcony przez grzech pierworodny,
- człowiek w świecie przyrody "doświadcza samotności", koniecznym jest dla niego wejście w relację z innym, ale równym sobie bytem,
- ciało ludzkie, naznaczone znamieniem męskości albo żeńskości" już "od początku", "w samej tajemnicy stworzenia" zawiera w sobie atrybut "małżeński" – powołanie do stania się "jednym ciałem". Całe dzieje człowieka na ziemi urzeczywistniają się w ramach tegoż powołania do bycia "w jedności dwojga".
 
Kobiecą tożsamość określa "zdolność do dawania życia". Najważniejszą wartością kobiecości i macierzyństwa jest tzw. "zdolność drugiego". "Wbrew pewnym prądom feministycznym, które roszczą wymagania «dla samej siebie», kobieta zachowuje bardzo silną intuicję, że to, co najlepsze w jej bycie stanowią działania skierowane na zradzanie drugiego, jego wzrost i ochronę". Dokument podkreśla niezastąpioną i ważną obecność matki w domu rodzinnym i znaczenie tej "społeczności pierwotnej" i "w pewnym sensie nadrzędnej" dla całego życia każdego z członków rodziny. W niej bowiem człowiek uczy się kochać i szanować drugiego.

List potwierdza prawo kobiety do pracy zawodowej, do udziału w organizacjach społecznych oraz zajmowania wysokich i odpowiedzialnych funkcji, podkreśla jednak, iż w przypadku kobiety wiązanie funkcji rodzinnej i zawodowej jest sytuacją odmienną niż w przypadku mężczyzny. Równość szans i dostępu do odpowiedzialnych funkcji powinna iść w parze z jednej strony z prawem kobiety do wolnego wyboru, jaką drogę pragnie wybrać (np. oddania się rodzinie czy pracy zawodowej) bez dyskryminacji i ośmieszenia; z drugiej – do harmonizowania ustawodawstwa i organizacji pracy, które sprzyjałyby spełnianiu przez kobietę jej misji w rodzinie, bez narażania ją na dylematy poświęcania życia rodzinnego lub notoryczny stres i przemęczenie, odbijające się na równowadze psychicznej i harmonii rodzinnej. Jednocześnie autorzy listu wzywają do dowartościowania pracy kobiety w domu i nie dyskryminowania (psychologicznego, ekonomicznego, praktycznego) kobiet oddanych tylko wychowaniu dzieci.

W życiu społecznym należy przede wszystkim walczyć z wszelkimi formami dyskryminacji ze względu na płeć. Dyskryminacja ta przybiera dzisiaj często także postać przemocy, różnych form niewolnictwa, sprowadzania kobiety do roli towaru i przedmiotu.

List nawołuje do promowania geniuszu kobiety w społeczeństwie, jako szansy na humanizację stosunków społecznych.

Kongregacja wypowiada się także na temat stosunku Kościoła do kobiet oraz roli kobiety w życiu Kościoła. "Jeśli chodzi o Kościół, znaczenie kobiety jest bardziej niż kiedykolwiek centralne i ważne. Związane jest to z istotą Kościoła, którą otrzymuje on od Boga i przyjmuje we wierze. To owa tożsamość «mistyczna», głęboka, w sobie podstawowa musi być zachowana w refleksji na temat właściwych ról mężczyzny i kobiety w Kościele."

"Pierwszym zadaniem Kościoła jest pozostawać w przestrzeni tajemnicy miłości Boga, ukazanej w Jezusie Chrystusie, kontemplując ją i celebrując. W tym względzie figura Maryi jest dla Kościoła podstawowym odniesieniem. Posługując się obrazem metafory, można powiedzieć, że Maryja ukazuje się Kościołowi jako zwierciadło, w którym jest On zaproszony do rozpoznania swej tożsamości oraz dyspozycji serca, intencji i czynów, których Bóg od niego oczekuje."

Od Maryi Kościół uczy się poznawać Chrystusa. "Ona, która przyjęła na swe ręce martwe ciało Jezusa zdjęte z krzyża, ukazuje Kościołowi jak ogarnąć wszystkie istnienia dotknięte w tym świecie przez przemoc i grzech. Od Maryi Kościół uczy się znaczenia mocy miłości, jaką Bóg wyraża i objawia w życiu Swego Syna umiłowanego: «rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich... wywyższył pokornych» (Łk 1,51-52). To od Maryi uczniowie Chrystusa uczą się sensu i piękna zgłębiania w nieustannym uwielbieniu wielkich dzieł Bożych: «Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny» (Łk 1,49). Uczą się oni, że są na świecie dla przechowywania pamięci tych «wielkich rzeczy» i dla czuwania w oczekiwaniu dnia Pana."

"Patrzeć na Maryję i naśladować ją nie oznacza jakoby popchnąć Kościół do pasywności inspirowanej przezwyciężoną koncepcją feminizmu i do zepchnięcia go ku nieefektywności i niebezpiecznej słabości, w świecie, w którym to, co się liczy, to przede wszystkim dominacja i władza. Natomiast droga Chrystusa nie jest drogą dominacji (por. Flp 2,6), ani drogą władzy, jak ją rozumie świat (por. J 18,36). Od Syna Bożego można się uczyć jak ta «bierność» jest w rzeczywistości drogą miłości, jest mocą królewską, która pokonuje przemoc, jest «cierpieniem» które zbawia świat od grzechu i od śmierci odradzając ludzkość. Powierzając apostoła Jana swej Matce, Ukrzyżowany zaprasza swój Kościół do uczenia się od Maryi tajemnicy miłości, która zwycięża."

W osiągnięciu pełni kobiecości pomaga dostrzeżenie piękna osoby i wzoru Maryi "z jej zdolnością słuchania, przyjmowania, pokory, wierności, uwielbienia i oczekiwania". "W ten sposób kobiety mają do spełnienia rolę o najwyższej wadze w życiu eklezjalnym, przypominając ową dyspozycję wszystkim ochrzczonym i w swoisty i jedyny sposób przyczyniając się do ukazywania prawdziwego oblicza Kościoła, oblubienicy Chrystusa i matki wierzących."

Fakt, iż święcenia kapłańskie zarezerwowane są wyłącznie dla mężczyzn, "nie przeszkadza zgoła kobietom w dostępie do samego serca życia chrześcijańskiego. Są one powołane do bycia dla wszystkich chrześcijan niezastąpionymi wzorami i świadkami tego jak Oblubienica musi odpowiadać miłością na miłość Oblubieńca".

W podsumowaniu komunikatu prasowego wskazano, iż słowa listu niosą ludziom dobrą nowinę: "Kobieto i mężczyzno: jesteście stworzeni z pragnienia Boga, uczynieni na Jego obraz, w swym płciowym zróżnicowaniu jesteście powołani do relacji miłości z drugim – równym sobie i podobnym do was, czym odzwierciedlacie podobieństwo do Boga".

Pełny tekst listu można znaleźć na stronie Konferencji Episkopatu Polski.



Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20040731190310915

No trackback comments for this entry.
Czynne współdziałanie a nie walka płci | 3 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Czynne współdziałanie a nie walka płci
Jonatan pon, 2 sie 2004, 09:05:38

No normalnie te apierzysko trzeba spalić!;-)

 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,669 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń