Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Teologia symboliczna św.Hildegardy z Bingen

Hildegard von Bingen była osobą absolutnie wyjątkową, nie tylko na tle swoich czasów. Można ją śmiało zaliczyć do największych geniuszy Średniowiecza, a z pewnością do wąskiej i elitarnej grupy najwybitniejszych kobiet wszechczasów.

Jedyna znana z imienia kompozytorka średniowieczna. Mniszka, misjonarka, wizjonerka-mistyczka, prorokini, poetka, muzykolog i kompozytor, farmaceutka, lekarka, administratorka, kosmolog, biolog, botanik, geolog,  prawoznawca, filozof i teolog. A może powinienem pisać: muzykolożka, kompozytorka, kosmolożka, biolożka, botaniczka, geolożka, prawoznawczyni, filozofka i teolożka? Bowiem okrzyczana została pierwszą feministką, twórczynią tzw. Frauenmystik (mistyki kobiecej).  Dziś obchodzimy wspomnienie tej nigdy nie kanonizowanej świętej, w rocznicę jej śmierci w roku 1179.

Urodziła się prawdopodobnie w roku 1098 jako dziewiąte lub dziesiąte z potomstwa Hildeberta i Mechthyldy w Bertesheim,  w jednym z najpiękniejszych regionów Europy: Nadrenii-Palatynacie.  Tam, gdzie Ren wije się wśród powulkanicznych wzgórz, na których stoją zamki, klasztory, kryte czerwoną dachówką  miasteczka, na których dojrzewają grona winne aż nie dojdą do stanu Auslese lub Spätlese. Tam też przyszło jej żyć cały czas, wyłączając 4 podróże misyjno-kaznodziejskie  podjęte na terenie ówczesnych Niemiec. W wieku 8 lat została oddana przez rodziców pod opiekę pustelniczki, Jutty. Kobiety szlachetnego rodu i wielkiej urody, która zdecydowała się osiąść samotnie w eremie. Erem Jutty i Hildegardy stopniowo rozrastał się, pozyskując   kolejne adeptki, aż przerodził się w regularnie opactwo, według reguły benedyktyńskiej, którego przełożoną, po śmierciu Jutty została Hildegarda.  Ta kobieta bez jakiegokolwiek wykształcenia formalnego (w owych czasach nie było zwyczaju i możliwości kształcenia niewiast) była autorytetem porównywalnym tylko z swoim współczesnym, wielkim św. Bernardem z Clairvaux, który wyrażał się o niej z wielkim szacunkiem. Była doradczynią i powiernicą papieży, cesarzy, królów, możnych tego świata  ale i zwykłych ludzi, który zwracali się do niej z najbardziej intymnymi sprawami. To właśnie dzięki temu, że zwierzały się jej zwykłe kobiety,  temu mogła (sama będąc dziewicą)  jako pierwsza kobieta-seksuolog opisać mechanizm orgazmu kobiecego (na marginesie obaliła powszechnie obowiązującą wtedy opinię o tym, jakoby kobieta miała większą pożądliwość od mężczyzny i przeżywała orgazm silniej niż partner). Była tak wielkim autorytetem (wielką autorytetką - w wersji feministycznej), że pozwalano jej na kaznodziejstwo i sprawowanie egzorcyzmów (co do dziś dnia jest zarezerwowane dla kapłanów-mężczyzn). Współcześni byli przekonani,  że była prorokiem (prorokinią) mającą bezpośrednią łączność z Bogiem, przekazującą Jego wolę.  Potwierdzili to swoim autorytetem papież Eugeniusz III i Synod Trewirski (1147/1148).  

Możnabyły pisać tomy na temat jej działalności. Nie będę tego robić. Kto chce słuchać jej muzyki, polecam nagrania "Canticles of Extasy" zespołu Sequentia pod dyrekcją śp. Barbary Thorton. Po polsku ukazały się ostatnio prace M.Czekańskiego "Przyrodolecznictwo", B.Matusiaka "Teologia muzyki", czy kontrowersyjna praca S.Flanagan "Hildegarda z Bingen". Drobniejszych tekstów nie zliczę.  Od mniej więcej dwudziestu lat obserwuje się istny renesans jej twórczości. Do św. Hildegardy odwołują się muzycy tak wielbicieje muzyki "ars antiqua" jak i ci preferujący "world music", ekolodzy (koncepcja człowieka jako mikrokosmosu), njuejdżowi teozofowie, gnostycy, ortodoksi katoliccy oraz feministki (koncepcja Boga-Matki).  Ja skoncentruję (skrótowo z natury rzeczy) się tylko na jednym aspekcje, na jej teologii.

Najpierw parę słów na temat tego jak rozumiano pojęcie teologia w czasach św.Hildegardy. XII wiek to czas, w którym następuje stopniowy zmierzch szkół klasztornych. Pałeczkę, a w zasadzie "kaganiec oświaty" przejmuje największy "wynalazek" doby średniowiecznej: wspólnota (universitas) nauczycieli i uczniów kierująca się własnymi prawami. Teologia przestaje być mówieniem o Bogu, staje się "scientia sacra", świętą nauką. Podstawowym źródłem wiedzy teologicznej (do dziś aktualnym) jest Słowo Boże objawione w Piśmie Świętym i Tradycja. Słowo Objawione było przedmiotem refleksji Ojców Kościoła. Wczesnośredniowieczna teologia uznawała, że to co przemyśleli i przekazali Ojcowie Kościoła jest niepodważalne, bezbłędne i kompletne. Nie ma więc co ich poprawiać, analizować, trzeba tylko lepiej studiować, czytać i uczyć się na pamięć.  Studia teologiczne nie były dostępne wszystkim chętnym. Studiowanie teologii możliwe było dopiero po zaliczeniu uniwersyteckiego kursu sztuk wyzwolonych (artes liberales), najpierw  w zakresie podstawowym "trivium" (gramatyka, retoryka, dialektyka) a następnie wyższym "quadrivium" (matematyka, muzyka, geometria i astronomia). Tylko uniwersytety najwyższej rangi mogły szczycić się wydziałami teologicznymi. Na marginesie: Studium Generale  założone przez króla Kazimierza w roku 1364, które dziś znamy pod nazwą Uniwersytetu Jagiellońskiego,  nie uzyskało zgody papieskiej na prowadzenie wydziału teologicznego i było uczelnią niższej rangi (wydziały: sztuk wyzwolonych, prawa i medycyny), dopiero w 1400 dzięki zabiegom (i kasie) św.  Jadwigi wydział ów mógł być założony, a sam Uniwersytet Jagielloński wkroczył w swój złoty wiek. Hildegarda z wiadomych przyczyn nie mogła przejść tej całej drogi. Całe jej wykształcenie miało charakter w ogromnej mierze autodydaktyczny, np. łacinę opanowała dzięki lekturze Psałterza, co widoczne jest języku poetyckim jakim się posługuje.  Drugim czynnikiem określającym, jak opisze sama święta:  "było to w 1141 roku od Wcielenia Syna Bożego Jezusa Chrystusa, kiedy miałam 42 lata i 7 miesięcy. Ogniste światło o wielkim blasku, pochodzące z otwartego nieba, przeniknęło całą moją głowę i całą pierś rozpalił jakby płomień, który nie spalał, lecz ogrzewał, jak słońce, które ogrzewa jakąś rzecz, na którą kieruje swoje promienie". Święta Hildegarda doznaje od tego czasu regularnie do końca swoich dni wizji. Bardzo ciekawe jest, że św. Hildegarda bardzo długo wstrzymywała się z ujawnieniem światu swoich wizji. Dopiero, gdy dopadła ją ciężka niemoc zdecydowała się na spisywanie i podania ich do publicznej wiadomości.  Wizji, które zostały opisane przez nią w trzech wielkich dziełach: "Scivias" (tytuł od łacińskiego „sci vias Domini”  - poznaj ścieżki Pana), "Liber vitae meritorum"(Księga zasług życia), "Liber divinorum operum" (Księga dzieł Boskich). Każda z prac zawiera opisy poszczególnych wizji (ponumerowanych) św. Hildegardy wraz z odpowiednimi komentarzami teologicznymi. Charakterystyczne jest, że wizje św. Hildegardy mają charakter świadomy, nie są wizjami sennymi lub ekstatycznymi, wizjonerka cały czas ma sprawne zmysły i rozumowo odbiera obrazy, które, jak wierzy, przesyła jej Bóg. 

Aby zobaczyć jak w praktyce wyglądała owa teologia symboliczna najlepiej będzie się posłużyć przykładem. Wizją wziętą z "Liber divinorum operum", którą ilustruje poniższy obraz. Sporo  wizji, które przeżyła i opisała św. Hildegarda przybrało postać obrazów, ilustracji wykonywanych według jej osobistych instrukcji. Omawiana wizja dotyczy relacji człowiek-wszechświat, mikrokosmos-makrokosmos. Hildegarda traktuje człowieka jako mikrokosmos, jako to co teologia określała jako "omnis creatura"  lub "universa creatura" - całe stworzenie. Korzenie tego określenia tkwią z Ewangelii wg św. Marka, która na sam koniec cytuje ostatni nakaz Jezusa przed Wniebowstąpieniem "głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu" (Mk 16,15 wg Biblii Tysiąclecia), co w wersji łacińskiej brzmi  "Praedicate Evangelium omni creaturae". Egzegeci średniowieczni, a w ślad za nim Hildegarda, uznawali, że owa "omnis creatura" to człowiek, stworzony  na obraz  Boga (Rdz. 1,27), najbardziej doskonała istota materialna  w świecie. Bóg stworzył cały świat w Słowie, swoim  Synu ("Na początku było Słowo...." Jan 1,1). Bóg-Syn-Słowo symbolizowany jest przez żyjący ogień, oplatający czerwonym kręgiem cały wszechświat i wprawiający go w ruch.  W tym wszechświecie, a w zasadzie w jego centrum Bóg postawił człowieka. Wszechświat to wiatry, wody, gwiazdy. Wszystko to kręci się wokół człowieka, ma mu służyć. Człowiek, to najdoskonalsze dzieło Boskie ma daną od Boga moc sprawczą. "Pośrodku budowli świata znajduje  się człowiek...". Człowiek jest odwzorowaniem świata Bożego. Każdy element ludzkiego ciała jest transpozycją kosmosu. I tak na przykład głowa: "okrągły kształt głowy  ludzkiej odpowiada krągłości firmamentu,  a właściwa i równa miara jego głowy wskazuje właściwą i równą miarę firmamentu.  Jak bowiem głowa odznacza się  doskonałą proporcją, tak i firmament  zawiera  równą miarę, tak iż  z każdej strony  ma równy obwód, a każda jego część nie przekracza innej w sposób nieuprawniony, Postać człowieka da się wpisać w koło". Koło/okrąg/kula jako figura absolutna i doskonała w  średniowieczu często symbolizowało Boga  i bardzo często pojawia się w wizjach Hildegardy (o tym za chwilę). To tylko próbka tego typu myślenia Hildegardy. Myślenia, które stanowi wyrafinowaną i mocną polemikę z powszechnym w tamtych czasach manicheizmem, który deprecjonował wszystko co materialne.  Każdy szczególik wizji ma swoje odniesienie symboliczne, swoją wagę teologiczną.  Głowa, o której już mówiłem, stanowi nie tylko dzieło geometryczne. "Niesie w sobie trzy najważniejsze symbole [Boskości]. Od góry do czoła - świetlisty ogień [znów  symbol Boga] wraz z niższym czarnym ogniem; od czoła do nasady nosa - czysty eter; od nosa zaś do nasady gardła - płynne powietrze".  Hildegarda wskazuje, że mimo iż człowiek jest najdoskonalszym tworem Boga, to jednak  obecne są w nim te same zasady, według których stworzony był świat. Między człowiekiem a światem istnieje ścisły związek. Człowiek z jednej strony to mikrokosmos ale z drugiej strony Hildegarda  opisuje świat jako wielkiego człowieka . Relacja człowiek-kosmos ma w ujęciu Hildegardy charakter ładu, porządku. .  Bowiem "aleś Ty wszystko urządził według miary i liczby, i wagi!". Ład, harmonia i porządek są charakterystyczne dla całego dorobku Hildegardy i jej widzenia  spraw. Nie tylko w muzyce, która według kanonów średniowiecznych była sztuką harmonicznego podziału, proporcji  ale również nauką ścisłą.  A gdzie w tym wszystkim jest autorka? Proszę popatrzeć w lewy, dolny róg obrazu. Tam widać ją, spisującą ową wizję kosmiczną. 

Hildegarda nie czytała prawdopodobnie Pseudo-Dionizego Areopagity. W jej czasach nie był on popularny na Zachodzie, choć nie można mówić, że nie wywierał wpływu. Domniemany Grek nawrócony po usłyszeniu mowy św. Pawła na Areopagu  (Dz.Ap. 17,34), a tak naprawdę mnich syryjski z V/VI w., napisał ważne prace teologiczne: Hierarchia niebieska" (Peri tes ouranias hierarchias), "Hierarchia kościelna" (Peri tes ekklesiastikes hierarchias), "O imionach Bożych" (Peri Theion onomaton) "Teologia mistyczna" (Peri mystikes theologias), w których zaprezentował tzw. teologię negatywną oraz ustalił hierarchię anielską.  Teologia negatywna wyklucza wszelkie pozytywne mówienie o Bogu. Cokolwiek bowiem powiemy (np. Bóg jest miłością) nie jest w stanie oddać, nawet w najmniejszym fragmencie, istoty Boga. Cóż bowiem znaczy nasze ziemskie rozumienie miłości z Bogiem-Miłością. Jeśli powiemy, że Bóg jest Pięknem, to ta wypowiedź nijak ma się do Piękna Boskiego, bo to jak rozumiemy piękno jest tak ograniczone, że nie można ... i tak dalej.  Możemy co najwyżej  mówić o tym, Czym On nie Jest. Św. Hildegarda chyba nie znała takiego podejścia teologicznego i wypowiadała się o  Bogu i o niebiańskiej  hierarchii. Językiem jej właściwym. Przedstawia obraz wizji 1,6 opisanej w "Scivias".   Znów mamy do czynienia z symbolami. Środek to Bóg symbolizowany przez kulę, okrąg, figurę idealną, bez początku i bez końca,  która  Pełną ale nieskończoną. Obdarzony Mocą i generujący blask, gromadzący wokół siebie poszczególne kręgi anielskie.  "Bóstwo bowiem w przedwiedzy i w dziele swym jest całe i nienaruszone i w żaden sposób nie podzielone, gdyż nie ma ani początku, ani końca i nie może być przez nią objęte, ponieważ jest poza czasem. I tak jak koło obejmuje to, co się znajduje na jego obszarze, tak święte Bóstwo nieskończenie  wszystko  obejmuje i przewyższa, a samo w swojej potędze  nie może zostać podzielone, przewyższone ani doprowadzone do końca". Wszystko rozpisane według Boskiego pomysłu: ład, blask i śpiew. Ciekawa jest angelologia Hildegardy. "Wszak Bóg rozdzielił lud na ziemi, tak jak  w niebie, mianowicie aniołów, archaniołów,  trony, panowania, cherubiny i serafiny. Wszyscy kochani przez Boga , jednakże nie noszą równych imion". Wokół Boga widać 9 chórów anielskich. Dwa zewnętrzne kręgi to: Aniołowie (Angeli) i  Archaniołowie (Archangeli). Następnie pięć:  Moce (Virtutes), Potęgi (Potestates), Zwierzchności (Principates),  Panowania (Dominationes), Trony (Thrones). Najbliżej Boga są Cherubiny (Cherubini) i Serafini (Seraphin). Pseudo-Dionizy  wyróżniał "tylko" trzy hierarchie anielskie. Symbolika kręgów anielskich  u Hildegardy jest niesamowita. Nie liczy się funkcja poszczególnych kręgów, bo wszystkie anioły "jedne przeznaczył [Bóg] na to, aby przychodziły z pomocą ludzkim potrzebom, inne zaś na to, by objawiały ludziom Jego tajemnicze sądy". Św. Hildegarda chce wyciągnąć z liczby ukazujących się w jej wizji, wnioski symboliczno-teologiczne. I tak dwa chóry zewnętrzne  to ciało i dusza (znów kontra manichejczykom!!!), czyli człowiek, skierowany ku Bogu. Pięć następnych chórów (kręgów) to pięć zmysłów ale i pięć ran Chrystusa, które odkupują. Człowiek (ciało + dusza) ze zmysłami skierowany ku Bogu, temu "okręgowi" według którego wszystko się kręci. Tu widać owo podporządkowanie aniołów - z jednej strony Bogu a z drugiej człowiekowi. Z ludźmi szczególnie związane są Moce.  Słowo łacińskie "virtutes" oznacza również "cnoty", "cechy". Anioły z tego kręgu to Moce, byty duchowe zewnętrzne wobec człowieka ale i też i cnoty tkwiące w człowieku, które pomagają człowiekowi w jego walce z szatanem, oświecając duszę. Moce budują w człowieku wieżę. Motyw wieży pojawia się wielokrotnie w wizjach Hildegardy, symbolizuje potęgę i trwałość dobra. Wieża jest również dziełem Boga.  Tak oto Hildegarda  wypowiada myśl z Ewangelii (m.in. Flp 2,13), że wszelkie dobro w człowieku pochodzi od Boga. Potęgi to anioły o niesamowitej jasności (to ten złoty krąg), Jasności zbliżonej do tej, która jest w kręgach najbliższych Bogu. Blask i harmonia (łac. claritas et consonantia) to w ujęciu średniowiecznym oznacza piękno. Tak więc widzimy, że Bóg w harmonii kręgów i w Swoim blasku staje się Pięknem. Tak więc jak pokazuje św. Hildegarda, nie odwołując  się do kategorii ludzkiego języka i ludzkich pojęć ale posługując się symbolami można wyrazić myśl, że Bóg jest Pięknem, czego nie dopuszczał Pseudo-Dionizy. 

U Hildegardy wszystko ma znaczenie symboliczne. Swoje odnośniki mają włosy, głowa, ręce, palce itp. Wiatry i woda, ogień i blask. Ład i harmonia bynajmniej nie oznaczają, że spekulacje symboliczne są bez zarzutu z punktu widzenia logiki. 

Często wizjonerka gubi się w szczegółach, obrazy i myśli nie mają spójności. Bo Boskie "consonantia i claritas" odnoszą sie  do  tego co widzi wizjonerka a nie do sposobu mówienia o niej.  Takie ewentualne braki  wyrównywane są, i to z nadwyżką,  piękną formą wypowiedzi, poetyką i malarskością. To jest coś jakby nawiązanie do myśli teologicznej Wschodu prawosławnego. On to wywodząc się z greckiej tradycji bardziej nawiązywał (i nawiązuje) do obrazu, gestu, tego co widoczne. Zachód to przede wszystkim słowo: czytane, głoszone, analizowane i słuchane.

Tego typu symboliczne "teologizowanie" widoczne jest w nie tylko w wizjach ale i w wierszach czy pieśniach Hildegardy. Nie sposobu opowiedzenia o nich tu i teraz. Ten oryginalny  sposób uprawiania teologii nie utrzymał się. Chociaż pozostała tu i ówdzie (czy rzymscy katolicy zastanawiają się dlaczego żegnają się akurat pięcioma palcami?), to już po niedługo po śmierci Hildegardy  jej teologia został całkowicie wyparta przez mówienie o Bogu w kategoriach rozumowo-logicznych, metodami Arystotelesa użytymi przez Awicennę, Alberta Wielkiego i Tomasza z Akwinu. Stan ten, z większymi lub mniejszymi zmianami, utrzymuje się do dziś. Teologia jest domeną uczonych posługujących się aparatem stricte naukowym.  Na wizje, proroctwa  i symbole nie ma miejsca. 

A co z samą  heilige Hildegard? To ciekawe ale kult, tak niesamowity za życia, po śmierci znacznie osłabł. Sybilla Renu (bo tak ją nazwali współcześni) miała być formalnie wyniesiona na ołtarze (zbiurokratyzowany i drobiazgowy proces kanonizacyjny przeprowadzany przez Stolicę Apostolską to "wynalazek" z początku XII wieku, wcześniej wystarczała decyzja biskupa diecezji na terenie której działał święty lub samorzutny i powszechny kult wiernych). Rozpoczęto proces kanonizacyjny na początku XIII wieku, na wniosek mniszek ze zgromadzenia, którego przełożoną była św.Hildegarda. Dokumenty procesowe ginęły wielokrotnie (świadczy o tym list papierża Innocentego IV proszący o ponowne dostarczenie dokumentów). Sprawa ugrzęzła. Proces  nigdy formalnie nie został zakończony ani zawieszony. W wieku XIV w „Martyrologium Romanum” pojawiło się imię Hildegardy i jej dzień, właśnie 17.września i jest utrzymywane w każdym następnym martyrologium.  W 1324 papież Jan XXII (skąd inąd postać bardzo niesympatyczna, opisana przez T. Parnickiego w "Tylko Beatrycze") udzielił  odpustu wiernym, którzy świętują ów dzień w Rupertsbergu, gdzie dzialała Hildegarda. Papież Pius XII zezwolił w latach czterdziestych na ograniczony kult świętej  w diecezji mogunckiej w Niemczech. Formalna kanonizacja (jeszcze) nie nastąpiła ale możemy chyba spokojnie modlić się słowami wyrytymi na jej grobowcu w kościele parafialnym w Eibingen: "Heilige Hildegard bitte für uns" - Święta Hildegardo wstaw się za nami. Przynajmniej na terenie diecezji mogunckiej.  Szkoda, że 20 lat temu nie miałem pojęcia o istnieniu św. Hilegardy z Bingen.

Artykuł został nadesłany przez Czytelnika VerbaDocent. Serdecznie dziękujemy.



Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20040916231144917

No trackback comments for this entry.
Teologia symboliczna św.Hildegardy z Bingen | 5 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Teologia symboliczna św.Hildegardy z Bingen
zergling pią, 17 wrz 2004, 21:08:23
Bardzo ciekawy artykuł, jedno tylko małe zastrzeżenie: co to za muzyka "ars
antiqua"? Czy nie lepiej po prostu "muzyka średniowieczna" albo szerzej
"muzyka dawna"? :)

pozdrawiam,
zergling (wielbiciel muzyki dawnej)

---
Whose love is given over-well
Shall look on Helen's face in hell,
Whilst they whose love is thin and wise
May view John Knox in paradise.
 
Kult św.Hildegardy z Bingen
horseradish sob, 18 wrz 2004, 09:22:25

A raczej kult Sainte Hildegarde.

Pod datą 17 września obchodzone jest wspomnienie Hildegardy w słynnym opactwie solezmeńskim.

Mozna sprawdzić na www.solesmes.com/francais/solesmes_FR.html.

Pozdrawiam

---
Piotr

 

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,704 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń