Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Gnoza i gnostycy

W 1945 roku wieśniak Muhammed Ali, szukając złota ze swoim bratem w egipskim Nag Hammadi, natrafił na bibliotekę gnostyków z IV wieku. W zakopanym dzbanie znalazł 52 pisma w 13 kodeksach, czyli księgach. Początkowo bracia nie wiedzieli, że mogą na nich zarobić, a ich mama używała papirusów jako podpałkę do pieca. Uratowane księgi trafiły do muzeum w Kairze. Wśród pism z Nag Hammadi było kilka ewangelii, w tym Ewangelia wg Tomasza i Ewangelia wg Filipa, które powstały w II/III wieku. Ewangelie gnostyków nazywamy pseudoepigrafami, gdyż nie napisali ich apostołowie, których imiona one noszą. Powstały po ich śmierci, a gnostycy podpisali je tylko imionami apostołów, aby zwiększyć ich recepcję wśród chrześcijan.

Kim byli gnostycy, których Dan Brown w swojej książce Kod Leonarda da Vinci wywindował na „pierwotnych chrześcijan”, a treść ich pism potraktował bezkrytycznie jako wiarygodny opis nauk Chrystusa?

Gnostycy

Gnostycyzm (od greckiego gnosis, czyli „wiedza”) był wpływowym nurtem religijnym w pierwszych wiekach. Nie przekształcił się w system religijny, ale miał licznych zwolenników, którzy wyznawali różne, często sprzeczne zapatrywania. Łączył ich wszystkich pogląd, że do zbawienia potrzebna jest wiedza ezoteryczna. Wiedza ta opierała się na duchowych objawieniach i naukach zaczerpniętych z religii greckiej, perskiej, babilońskiej, egipskiej, judejskiej i chrześcijańskiej. Jedna z najbardziej wpływowych gałęzi gnostycyzmu - manicheizm - wywarła piętno na wschodnich religiach - docierając aż do Chin, a także na zachodnich - przejawiając się w średniowiecznym ruchu bogomiłów i katarów, a także we współczesnych kierunkach ezoterycznych, na przykład w teozofii.


Gnostycy, idąc za Platonem (428-347 p.n.e.), postrzegali materialny świat jako więzienie niematerialnej duszy, co zrodziło wśród nich dwie postawy. Część żyła niemoralnie w przekonaniu, że skoro ciało jest grzeszną skorupą, która więzi ducha, to można folgować jego żądzom, bo i tak skazane jest na zniszczenie. Większość jednak obierała ascetyzm, umartwiając ciała, traktując seks, małżeństwo i macierzyństwo za rzeczy zbędne, które nawrócony odrzuci, gdyż należą do świata materialnego, a więc złego. Wśród późniejszych sekt gnostyckich popularność zyskała magia oraz pseudonaukowe spekulacje powiązane z numerologią i astrologią, które często przewijają się w ruchach ezoterycznych.


Dan Brown myli się imputując, że pisma gnostyków były sekretem przed odkryciem w Nag Hammadi. Nie były. Wiemy o nich, dzięki takim pisarzom chrześcijańskim, jak Ireneusz (130-200), Hipolit (170-236), Tertulian (160-220), Epifaniusz (310-403), którzy poświęcili im sporo miejsca w swoich dziełach, przestrzegając przed ich treścią i wykazując, że zawarte w nich poglądy są sprzeczne z nauką Jezusa i apostołów. Odkrycie w Nag Hammadi dowiodło, że ich ocena nie była tendencyjna, jak kiedyś podejrzewano.


Jedną z najbardziej rzucających się w oczy różnic między pismami gnostyków i Pismem Świętym jest odrzucenie Boga Stwórcy. Najbardziej wpływowy gnostyk - Walentyn (II w. n.e.), wielki zwolennik Platona, od którego przejął część poniższych poglądów - pouczał o istnieniu hierarchii duchowych istot zwanych „eonami”. Jeden z niższych eonów, imieniem Sophia, upadł i przez to zrodził Demiurga. Gnostycy utożsamiali Demiurga ze starotestamentowym Bogiem Jahwe, który według nich stworzył zły świat, ponieważ duchowe istoty (dusze) są w nim uwięzione w materialnych ciałach. Gnostycy uważając, że Bóg Jahwe trzyma ludzkość w niewoli, gardzili Nim i Jego Prawem. Stworzone przez Niego życie na ziemi uważali za błąd, spychając na Niego odpowiedzialność za grzech i jego skutki. W upadku Adama i Ewy doszukiwali się wyzwolenia, zaś w wężu, który zwiódł pierwszych ludzi - źródła gnozy, a więc swej mądrości.


Kwestia grzechu i odkupienia była największą różnicą między nimi a chrześcijanami. Według biblijnego chrześcijaństwa główny problem ludzkości tkwi w grzechu, natomiast według gnostyków w braku sekretnej wiedzy. Widać to choćby w Ewangelii wg Tomasza, która zaczyna się słowami: „Kto odnajdzie znaczenie tych słów, nie zakosztuje śmierci”. Chrystus według gnostyków był eonem, który wszedł w ludzkie ciało Jezusa po to, by uwolnić ludzi ze świata materii, ale nie dokonał tego przez niewinną śmierć za nas na Golgocie, jak uczy Biblia, lecz przynosząc ludziom gnozę. Znajomość gnozy, a więc tajemnej wiedzy, a nie Jego ofiara, przywróci ludziom utraconą boskość - uczyli gnostycy. Przesłanie to znajdziemy w gnostyckiej Ewangelii wg Tomasza, która głosi, że człowiek ma światłość w sobie i musi ją tylko odkryć. Jezus natomiast nauczał, że duchową światłość możemy znaleźć tylko i wyłącznie w Bogu: „Ja jestem światłością świata; kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość żywota” (J.8:12).

Według gnozy królestwo Boże i duchowy wzrost są ugruntowane na człowieku, a nie na Chrystusie, jak czytamy w Nowym Testamencie. Zbawienie jest w człowieku, a nie w ofierze Chrystusa - uczyli gnostycy. W Ewangelii wg Tomasza czytamy: „Jeśli dasz to, co jest w tobie, to co jest w tobie zbawi cię. Jeśli nie dasz tego, co jest w tobie, to czego nie dasz, zniszczy cię.” Ludzie nie potrzebują zbawienia z grzechu, ale z niewiedzy, a skoro do zbawienia konieczna jest gnoza, to znaczy, że zbawienie osiągną tylko gnostycy. Według nich chrześcijanie mieli tylko podrzędne zrozumienie duchowe, dlatego żyli na niskim poziomie religijności starotestamentowej, która jest domeną złego Demiurga. Reszcie ludzkości gnostycy nie dawali żadnych szans na zbawienie, co pokazuje jak wielka była elitarność i arogancja ich religijności.


Gnostycyzm nie był pierwotną formą chrześcijaństwa, choć Dan Brown oferuje czytelnikom takie pobożne życzenie. Chrześcijaństwo i gnostycyzm wykluczały się wzajemnie. Podobieństwa między nimi są pozorne. Polegają na podobnej terminologii, używaniu imienia Jezusa i apostołów, a także na posługiwaniu się takimi formami literackimi, jak ewangelie. Złudzenie podobieństwa znika jednak, gdy przyjrzymy się teologii. Pod tym względem chrześcijaństwo i gnostycyzm stały w takiej opozycji wobec siebie, jak ofiara Abla i Kaina. Obaj bracia złożyli Bogu ofiarę, ale Bóg nie mógł przyjąć ofiary Kaina, gdyż ten sądził, że zbawienie jest w jego uczynku, a więc w człowieku, dlatego złożył w ofierze płody swoich rąk, podczas gdy należało wierzyć, że zbawienie jest w Mesjaszu i złożyć wskazującego na Chrystusa baranka, co uczynił Abel, dlatego Bóg przyjął jego ofiarę, a ofiary Kaina nie przyjął (Rdz.4:4-5). Podobnie jak Kain, gnostycy wzgardzili Barankiem Bożym, opierając całą nadzieję na zbawienie na sobie samych.

Ewangelie gnostyków

Brown ustami głównych bohaterów swej książki - „historyka” Teabinga i „profesora” Langdona - popełnia gafę za gafą. Mówi na przykład, że z czasów apostolskich pochodzi około 80 ewangelii, z których tylko 4 trafiły do Nowego Testamentu. Tymczasem wszystkich ewangelii, włącznie z apokryficznymi i gnostyckimi, jest mniej niż 20. Wspomniani wyżej „eksperci” orzekają, że najwcześniejszymi pismami chrześcijan były ewangelie gnostyków, a Kościół wyeliminował je i na ich miejsce wybrał do kanonu późniejsze cztery Ewangelie. I to nie jest prawdą.

Znawcy tematu zgodnie uważają za najwcześniejszą Ewangelię wg Marka, następnie Mateusza, Łukasza i Jana. Gnostyckie pisma pośrednio potwierdzają tę kolejność, gdyż najczęściej odwołują się do Ewangelii wg Jana, która powstała najpóźniej, zapewne pod koniec I wieku, a zatem najbliżej czasów, w których gnostycyzm zaczął się rozwijać. Pisma apostoła Jana traktowano później z pewną rezerwą w niektórych kręgach chrześcijan właśnie ze względu na ich popularność wśród gnostyków.

Na to, że ewangelie gnostyków powstały później od kanonicznych, wskazują cytowane w nich fragmenty Nowego Testamentu, na przykład Ewangelia wg Filipa zawiera dwa takie cytaty w jednym akapicie: „’Ani ciało, ani krew nie będą mogły dziedziczyć królestwa Bożego’ [1Kor.15:50]. Które nie będzie dziedziczyć? To, które jest na nas. Które zaś tylko będzie dziedziczyć? To [ciało] Jezusa i Jego krew. Dlatego powiedział: ‘Kto nie będzie pożywał mojego ciała ani pił mojej krwi, nie będzie miał życia w sobie’ [Jan 6:53].

Nawet w przypadku Ewangelii wg Tomasza z II wieku, która zawiera nieco autentycznych wypowiedzi Jezusa, nie da się wykazać, że była źródłem wypowiedzi zapisanych w kanonicznych Ewangeliach, ale raczej można wykazać jej zależność od nich.

Chrześcijaństwo odrzuciło ewangelie gnostyków, gdyż głosiły inną ewangelię od tej, którą przekazał Jezus i apostołowie, a nawet sprzeczną z nią. Innym powodem odrzucenia było to, że w odróżnieniu od ksiąg nowotestamentowych powstały one po śmierci apostołów. Najstarsza z nich - Ewangelia wg Tomasza - pochodzi z II wieku, podobnie jak Ewangelia wg Marii, a Ewangelia wg Filipa zapewne dopiero z III wieku. Tekst tych trzech ewangelii zamieściłem na końcu tej książki.

Ewangelie gnostyckie nie są więc wcześniejsze od kanonicznych, jak błędnie sądzi Brown. Przeciwnie, są o wiek, dwa, a niekiedy o trzy wieki późniejsze. Porównując je z nowotestamentowymi przekonamy się, że nie są one nawet ewangeliami w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie zawierają bowiem opisu służby i nauk Jezusa. Nie ma w nich wzmianek o miastach, rzekach, górach, ani żadnej chronologii. Stanowią zbiór luźnych wypowiedzi przypisanych Jezusowi. Myśli te pozbawione są kontekstu i okoliczności, w jakich je wypowiedziano, gdyż powstały długo po nich.

Ewangelie gnostyków nie opisują życia Jezusa jako człowieka, ani nie czynią Jezusa bardziej ludzkim, jak sądzi Brown. To kanoniczne ewangelie ukazują Jezusa jako człowieka, który głoduje, je, smuci się, współczuje, płacze, cierpi, pragnie, umiera. Gnostyckie ewangelie nie mówią prawie nic o ludzkim życiu Jezusa, a jednak Dan Brown wydaje o pismach z Nag Hammadi następujące nieprawdziwe świadectwo: „Nie tylko podają prawdziwą historię Graala, ale pokazują Chrystusa jako człowieka”. Wypowiedź ta nasuwa wątpliwości czy jej autor w ogóle zapoznał się z treścią pism gnostyków.

W gnostyckich ewangeliach natrafimy na myśli wypowiedziane przez Jezusa, które znamy z kanonicznych ewangelii, a także na myśli, które mógłby wypowiedzieć każdy przywódca religijny w owym czasie. Znajdziemy w nich także poglądy sprzeczne z naukami Pisma Świętego, na przykład w Ewangelii wg Tomasza są idee panteistyczne: „Rozłup drewno, Ja tam jestem. Podnieś kamień, a znajdziesz Mnie tam”. Niektóre z myśli zawartych w pismach gnostyków nazwać można chyba tylko niedorzecznościami. Oto przykłady z Ewangelii wg Tomasza:

7 Rzekł Jezus: „Szczęśliwy lew, którego zje człowiek. I lew stanie się człowiekiem. Przeklęty człowiek, którego zje lew. I człowiek stanie się lwem”.
22. Spytali Go: „Jeśli staniemy się małymi, wejdziemy do królestwa? Odrzekł im Jezus: „Wejdziecie, jeśli macie zwyczaj czynić dwa jednością i stronę wewnętrzną czynić tak, jak stronę zewnętrzną, a stronę zewnętrzną tak, jak wewnętrzną, stronę górną jak stronę dolną, i jeśli macie zwyczaj czynić to, co męskie i żeńskie jednością, aby to, co jest męskie nie było męskim, a to, co jest żeńskie nie było żeńskim; jeśli będziecie mieli zwyczaj czynić oczy jednym okiem, a jedną rękę dacie w miejsce ręki i nogę w miejsce nogi, i obraz w miejsce obrazu - wtedy wejdziecie do królestwa”.
56 Rzekł Jezus: „Kto poznał świat, znalazł trupa, a kto znalazł trupa, świat nie jest go wart”.

98 Rzekł Jezus: „Królestwo Ojca podobne jest do człowieka pragnącego zabić możnego pana. Wydobył miecz w swym domu i wbił go w ścianę, aby poznać, czy jego ręka będzie silna. Wówczas zabił możnego pana”.

Ewangelie gnostyków nie zawierają sekretnej gnozy Jezusa, ale wypowiedzi Jezusa znane z ewangelii kanonicznych, albo gnostycką filozofię i niedorzeczności. Nie znajdziemy w nich prawie niczego, co pozwoliłoby nam lepiej poznać nauki i osobę historycznego Jezusa. I nic dziwnego, gdyż powstały przynajmniej wiek lub nawet kilka wieków później niż Nowy Testament.


Wbrew konspiracyjnym mrzonkom Browna wcześni chrześcijanie nie odrzucili pism gnostyków z nakazu Kościoła, który chciał je zataić. Nie jest też prawdą jego posądzenie, że chrześcijanie niszczyli pisma gnostyków. Wiemy na przykład, że chrześcijanie w Rzymie i Aleksandrii czytali i kopiowali ewangelie gnostyków, mimo że nie uważali ich za kanoniczne, ponieważ powstały po śmierci apostołów i zawierały treści sprzeczne z naukami Pisma Świętego.

Czym wyjaśnić rosnącą popularność gnostycyzmu oraz ich pism, takich jak Ewangelia wg Tomasza czy Ewangelia wg Filipa? Gnostycy poszukiwali boskości i zbawienia w sobie. Cechował ich podobny narcyzm, jaki charakteryzuje dzisiejsze pokolenie, co pomaga wyjaśnić popularność jaką cieszy się obecnie literatura ezoteryczna.

Powyższy tekst jest kolejnym z serii fragmentów książki "Kod Leonarda da Vinci: fakty czy fikcja", udostępnionych serwisowi Kosciol.pl przez jej autora, dr Alfreda J. Palla. Na naszych łamach zaprezentujemy kilka obszernych fragmentów tej książki.

Książkę "Kod Leonarda da Vinci: fakt czy fikcja?" można kupić w sklepie Kosciol.pl



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20041201004123468

No trackback comments for this entry.
Gnoza i gnostycy | 8 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Gnoza i gnostycy
verbadocent czw, 2 gru 2004, 19:50:24

Dzisiejsza technika nie przestaje mnie zadziwiać. Siedzę sobie z moim laptopem ogromną ilość kilometrów stąd co z zwykle i mogę sobie spokojnie czytać ten arcyciekawy tekst. Mimo, że jest on zgodny z moimi poglądami i potwierdza posiadaną przeze mnie wiedzę, pozwolę sobie na parę uwag.

a) gnostyczyzm jest starszy niż chrześcijaństwo, to fakt (w judaizmie przedchrześcijańskim istniał tak silny nurt gnostycki, że rabini zebrani w Jamne, po zburzeniu Świątyni w I w.n.e., opracowali specjalną, obowiązującą do dziś, Modlitwę Osiemnastu Próśb zawierającą klątwy przeciwko minim - heretykom; nie może więc być traktowany, tak jak to ujmuje Brown,`jako pierwotna forma chrześcijaństwa.

b) gnostycyzm nie jest właściwy tylko dla chrześcijaństwa. Silny nurt gnostycki był w judaizmie (np. lurianizm - nurt kabalistyczny, dziś tak "modniasty" wśród "artystów" klasy Britney Spearce czy Madonna; niektórzy uważają sektę z Qm'ran za gnostycką); "klimaty" gnostyckie" można odnaleźć w islamie, np. sufizm;

c) ja jednak palmę "pierwszego gnostyka" początków chrześcijaństwa przyznałbym Marcjonowi, armatorowi z Synopy żyjącemu w II wieku po Chrystusie, autora dzieła "Antytezy", które dziś znamy z polemik Tertuliana ("Przeciw Marcjonowi"), gnostykowi-racjonaliście; jako ciekawostkę podam to, że właśnie w opozycji do pomysłów biblijnych Marcjona (całkowite odrzucenie Starego i większości Nowego Testamentu) "wykuwał" się kanon Pisma Świętego;

d) najważniejszymi cechami  gostycyzmu są, jak podkreśla PT Autor są: dualizm (szczególnie widoczny w manicheizmie) oraz wiara w samozbawienie. Ja wyakcentowałbym również, bo nie jest to aż tak w tekscie widoczne, ezoteryczny ekskluzywizm. Oznacza to nie mniej ni więcej to, że samozbawienie możliwe jest tylko i wyłącznie w wybranej (czyli ekskluzywnej) grupie wtajemniczonych (czyli ezoteryków). W tym świetle dopiero widać jakie są korzenie np. Świadków Jehowy, obserwowanych przez gnostycką "lupę" nie da się określić jako chrześcijan.

e) czkawka gnostycka odbija się w chrześcijaństwie cały czas. Nie określiłbym teozofii (szczególnie w wersji Madam Bławackiej) jako gnostycyzmu sensu stricte, jest to raczej ezoteryka, nie będę jednak upierał się, bo pojęcie "teozofia" jest tak rozciągliwe, że można zmieścić w nim tak różne poglądy jak Irańczyka Sohrawadiego zawarte w poemacie "Ognista Mądrość" (XII w.n.e.) czy twórcy Armii Krajowej gen. Michała Tokarzewskiego-Karaszewicza (nb. to bardzo ciekawe, że ten wolnomularz  i teozof ma swoje tablice pamiątkowe w dwóch prestiżowych kościołach warszawskich u o.o. Dominikanów na Freta i u św.Jakuba na Pl.Narutowicza).


Ot takie moje impresje. Praca dr Pallady zapowiada się bardzo ciekawie.  Napewno przeczytam!!! Obawiam się niestety, że i tu będzie obowiązywać znane z ekonomii prawo Kopernika-Greshama. Zły pieniądz (Dan Brown) wyprze z rynku (powszechnej świadomości) dobry pieniądz (Pallada). Tak czy owak świadectwo dać trzeba.

---
Verba Docent Exempla Trahunt

 
Gnoza i gnostycy
piramidion czw, 30 gru 2004, 15:16:55
Nie jestem tak oczytany w piśmie jak poprzednik, nie mniej przytoczę kilka cytatów wypowiedzianych przez Jezusa a świadczących o tym, że jednak zbawienia powinniśmy szukać jednak w sobie, tzn w Duchu, Chrystusie, który jest w każdym z nas. Błąd w rozumieniu polega na tym, że autor artykółu zinterpretował słowa gnostyków "... w sobie" jako w ciele fizycznym, podczas gdy oni wiedząc, że "JA Jestem" to nie ciało lecz Duch w duszy, słusznie moim skromnym zdaniem stwierdzili, że zbawienie zależy od nas. Jezus mówi "Ja w nich, a Ty we mnie oby byli doskonali w jedności"((Jan 17, 23)albo " Aby miłość, którą mnie umiłowałeś w nich była i Ja w nich"(Jan 17, 26) albo "Tak my wszyscy jesteśmy jednym ciałem w Chrystusie a z osobna jesteśmy członkami jedni drugich"(Rzym 12, 5) albo "Ponieważ jest jeden chleb, my, ilu nas jest, stanowimy jedno ciało, wszyscy bowiem jesteśmy uczestnikami jednego chleba"(I Kor.3, 8)albo "... bo też w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało - czy to Żydzi czy Grecy, czy to niwelnicy czy wolni, i wszyscy zostaliśmy napojeni jednym Duchem"(I Kor 12 12-16. Istotnie zbawieni jesteśmy po przez Boga żywego w nas - Chrystusa ale nie odbywa się to na zasadzie "widzimisie Boga" Bóg ustalił jedynie zasady ale to my decydujemy czy się do nich stosujemy czy nie a tym samym SAMI decydujemy o naszym zbawieniu.
 
Gnoza i gnostycy
zdentii śro, 23 mar 2005, 11:39:36
[treść komentarza usunięta ze względu na naruszenie zasad publikacji w serwisie Kosciol.pl]
 
Gnoza i gnostycy
nowy45 śro, 7 gru 2005, 14:26:02
CO TO ZA BREDNIE.
Gdyby Palla choć troche się na tym znał to by wiedział, że najpierw powstawały logiony (logion zbiór wybowiedzi Jezusa nie połącząnych w żadną większą całość) ew kanoniczne to późniejsze rzeczy.
Ew Tomasza to jest typowy logion.
Ew Tomasza NIE JEST PODOBNA DO EW KANONICZNYCH DLATEGO, ŻE KTOŚ (RZEKOMO) przepisywał Ew kanoniczne tylko DLATEGO, że autorzy Ew Tomasza i Ew Kanonicznych korzystali z podobnego źródła.
Co ciekawe wersja z której korzystał autor Ew Tomasza jest krótsza i mniej rozbudowana od tych z której korzystali autorzy ew kanonicznych CZYLI STARSZA.
"W Ew Kanonicznych pojawia się Świątynia która została zburzona w 70 roku czyli to dowód że ewangelie kanoniczne powstały przed 70 n.e."
A jak Sienkiewicz napisał Quo Vadis to dowód że Quo vadis powstało w starożytnym Rzymie?
Pojawiają się przecież różne rzymskie budowle akwedukty, amfiteatr, koloseum, złoty pałac Nerona itp podobne.
Quo Vadis na pewno powstało w starożytnym Rzymie.
Twierdzenia że ew Tomasza jest antyfemistyczna to też jest oczywiście bzdura zmyślona przez Palle. Może to Biblia jest antyfemistyczna ale nie ew Tomasza.
Na zakończenie należy dodać że ew Tomasza to jest dzieło bardzo dobre.
 
Gnoza i gnostycy
heinrichboll wto, 14 mar 2006, 08:22:02

Dlaczego autor dyskutuje z powiesciopisarzem (???), a nie ze specjalistami od wczesnego chrzescijanstwa, jak J. M. Robinson, E. Pagels czy  E. P. Sanders?

Umiescilem wlasnie na Kosciol.pl prace "Jezus historykow", pokazujacy zupelnie inne, wrecz przelomowe znaczenie odkryc w Nag Hammadi dla rozumienia przez historykow wczesnego chrzescijanstwa. Cytuje fragment mojego artykulu:

James M. Robinson, prawdopodobnie najwiekszy znawca tekstow z Nag Hammadii, autor ksiazki "Ewangelia Jezusa. W poszukiwaniu oryginalu Dobrej Nowiny" - uwaza, ze podzialowi na chrzescijanstwo pogan (Pawlowe) i chrzescijanstwo zydowskie odpowiadalo istnienie u samego zarania dwoch, a nie jednej ewangelii - Ewangelii Marka (narracyjnej) i Ewangelii Q (zbioru wypowiedzi Jezusa, obecnie zrekonstruowanej na podstawie Lukasza, Mateusza i Tomasza). Od "bardzo wczesnego okresu istnialy dwa "wyznania" w chrzescijanstwie, kazde z wlasna ewangelia"

---
heinrichboll@poczta.onet.pl

 
Gnoza i gnostycy
apalla śro, 15 mar 2006, 01:03:12

> Dlaczego w artykule "Gnoza i gnostycy" na Kosciol.pl dyskutuje Pan z
powiesciopisarzem (???),

Celem tego artykuly byla polemika z popularna ksiazka Dana Browna.

a nie ze specjalistami od wczesnego chrzescijanstwa, jak J. M. Robinson, E.
Pagels czy  E. P. Sanders?

Czy tacy znowu wielcy znawcy wczesnego chrzescijanstwa? Feministyczna agenda zdominowala prace badawcza Elaine Pagels, a J.M. Robinson to teolog, uczen teologa
Bultmanna (tlumacz tekstow gnostyckich), a nie znawca wczesmego
chrzescijanstwa. James Robinson wiedzie prym wsrod podobnych sobie liberalnych teologow i filozofow w skompromitowanym Jesus Seminar, o ktorym napisalem w artykule pt. W poszukiwaniu historycznego Jezusa.

Każdy z tych badaczy proponuje swojego "Jezusa historycznego", ale Jezus
każdego z nich jest inny, a zatem czy można tu mówić o "Jezusie
 historycznym"? Zgodni są tylko w tym, że Jezus nie mógł być taki, jakim
ukazują Go Ewangelie kanoniczne, a więc Bogiem i Sędzią, przed którym każdy będzie
musiał zdać sprawę ze swego życia. Psychologicznie nietrudno to zjawisko wyjaśnić. Człowiek, który odrzuca autorytet Nowego Testamentu kształtować będzie Chrystusa na swój obraz. Zwrócił na to uwagę już Albert Schweitzer, pisząc: "Każdy człowiek maluje Jezusa na obraz i podobieństwo własnego charakteru".

Prosze ani nie odrzucac swiadectwa Ewangelii bezkrytycznie, ani bezkrytycznie nie przyjmowac "Jezusa historycznego" liberalnych teologow, bo ich Jezus jest wytworem wspolczesnego trendu, ktory nazwalbym poganizowaniem chrzescijanstwa. Osobiscie, i calkiem racjonalnie, wybieram, aby wierzyc Ewangeliom, raczej niz spekulacjom w/w liberalow, gdyz z historycznego punktu widzenia Ewangelie kanoniczne sa pierwszorzednym zrodlem historycznym, natomiast metodologia w/w filozofow i teologow ma wiecej wspolnego z wolna amerykanka niz z historycznymi metodami badania zrodel.

Z powazaniem,

Alfred J. Palla

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń