Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Prałat Opus Dei modli się za Dana Browna

Za Dana Browna, autora powieści "Kod Leonarda da Vinci", modli się codziennie Prałat Opus Dei, biskup Javier Echevarria. Dan Brown w swojej książce ruch założony przez św. Josemarię Escrivę de Balaguera przedstawia jako tajną sektę gotową na wszystko.



Ten fakt ujawnił sam biskup w wywiadzie, który udzielił drugiemu kanałowi włoskiej telewizji publicznej RAI. Ekscelencja dodał, że oczerniający Opus Dei bestseller przynosi odwrotne od zamierzonych skutki. Otóż szeregi sympatyków Prałatury Personalnej rosną.

Hiszpański biskup uważa, że Brown "wie, że czyni zło i oszukuje ludzi".

Giuseppe Corigliano, rzecznik ruchu, dodał, że powieść stanowi "świadczącą o ignorancji kpinę z Jezusa". "W tym leży jej niebezpieczeństwo, gdyż bazując na niewiedzy przeciętnego czytelnika o Jezusie, sugeruje, ze mógł On poślubić Magdalenę" - dodał Giuseppe Corigliano.

(KAI)



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20050319100651793

No trackback comments for this entry.
Prałat Opus Dei modli się za Dana Browna | 22 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Prałat Opus Dei modli się za Dana Browna
Marcin W nie, 20 mar 2005, 16:15:10
Czy aby autor ma pozwolenie Katolickiej Agencji Informacyjnej (KAI) na rozpowszechnianie ich depesz? Jeśli nie to najzwyczajniej w świecie złamał prawo!

---
Nie jest ważne do jakiego Kościoła się należy, ale czy miłuje się Boga i podąża śledem jego słów.

 
Prałat Opus Dei modli się za Dana Browna
montsegur pon, 21 mar 2005, 06:34:13

"Giuseppe Corigliano, rzecznik ruchu, dodał, że powieść stanowi "świadczącą o ignorancji kpinę z Jezusa". "W tym leży jej niebezpieczeństwo, gdyż bazując na niewiedzy przeciętnego czytelnika o Jezusie, sugeruje, ze mógł On poślubić Magdalenę" - dodał Giuseppe Corigliano."

Nie wiedzialem, ze mozliwosc poslubienia Magdaleny przez Pomazanca jest "niebezpieczna". Dla kogo niebezpieczna? Jakiego rodzaju to "niebezpieczenstwo"? Wtraci ono kogos do piekla? Nie wiedzialem, ze dla prominentow Opus Dei malzenstwo (lub tez mozliwosc jego zawarcia) jest niebezpieczenstwem.

Cheers!!!

 
Prałat Opus Dei modli się za Dana Browna
zdentii śro, 23 mar 2005, 11:30:38
[treść komentarza usunięta ze względu na naruszenie zasad publikacji w serwisie Kosciol.pl]
 
Prałat Opus Dei modli się za Dana Browna
zdentii śro, 23 mar 2005, 15:05:29
[treść komentarza usunięta ze względu na naruszenie zasad publikacji w serwisie Kosciol.pl]
 
Prałat Opus Dei modli się za Dana Browna
zdentii śro, 23 mar 2005, 15:13:28
[treść komentarza usunięta ze względu na naruszenie zasad publikacji w serwisie Kosciol.pl]
 
Jezus żonaty?
namor czw, 24 mar 2005, 07:42:44

Czytałem kiedyś powieść Anthony Birgessa (autora "Mechanicznej pomarańczy") pt. "Jezus z Nazaretu". Autor napisał m.in. scenariusz do słynnego filmu Zefirellego o Jezusie i widać jak bardzo powieść jest podobna do filmu. Jednak w filmie nie ma wszystkiego, co znaleźć mozna w powieści. A w powieści jest m.in. opisane małżeństwo Jezusa z pewną dziewwczyną. Zanim rozpocząl swą dzaiłalność został jednak wdowcem. Co ciekawe autor powieści konsekwentnie pokazuje Jezusa jako Boga. Przyznam, że powiesć wydała mi się bardzo interesujące i uważam, ze jest warta przeczytania. A teraz co do kwestii, czy myśl o małżeństwie Jezusa jest niebezpieczna, albo bluźniercza. Ja bym tego tak nie ujmował. Przede wszystkim jest nieprawdziwa. Nie ma żadnych dowodów, ze Jezus miał żonę. Wręcz przeciwnie analiza tekstów NT wyklucza taką możliwość (argumenty przytoczył już Aleksander Palla w swym artykule). Pisma gnostyków pochodzące ze znacznie późniejszych czasów i podkreślające rolę Marii Magdaleny również nie dowodzą, że Maria Magdalena była poślubiona Jezusowi, choc Dan Brown próbuje naciągać te teksty do swej tezy. Sądzę, że niebezpieczeństwo książki "Kod Leonarda da Vinci" polega nie na promowaniu idei, ze Jezus miał żonę, ale na twierdzeniu, ze chrześcijaństwo, łącznie z Nowym Testamentem, zostało sfałszowane w czasach Konstantyna Wielkiego. Są ludzie, którzy pod wpływem powieści Dana Browna postrzegają chrześcjaństwo jako konsekwencję wielkiego spisku. Bezkrytycznie też powtarzają, ze Kościół ukrywa prawdę o Jezusie, oraz że istnieją prawdziwe ewangelie ( w przeciwieństwie do sfłszowanych Marka, Mateusza, Łukasza i Jana), które Watykan rzekomo nie chce ujawnić. Powieść oprócz tego, ze ma charakter antychrześcijański, w sposób szczególny jest antykatolicka. Nie jestem sympatykiem Opus Dei, gdyż nie utożsamiam się z konserwatywnym nurtem w katolicyźmie, ale ukazywanie Opus Dei jako organizacji właściwie przestępczej, która posiada wyszkolonych mnichów-zabójców, usuwających tych, którzy odkryć mogą prawdę, to po prostu niesmaczne, szkalujące i obraźliwe. Całą sprawą mozna by skwitować wzruszeniem ramion, gdyby nie fakt, ze ludzie naprawdę wierzą w tezy zawarte w powieści "Kod Leonarda da Vinci".

---
Roman Zając.

 
Prałat Opus Dei modli się za Dana Browna
montsegur pią, 25 mar 2005, 06:08:27

 „Akurat w tej kwestii wśród chrześcijan wszystkich wyzanań panuje zgodnosć, ze pisma NT ukazują Jezusa jako Boga. Nawet świadkowie Jehowy uważają, ze był bogiem tyle, ze mniejszym niz Jahwe. Oczywiście NT nie jest dowodem, jeśli odrzuci sie autorytet Pisma świętego, ale to już  zupełnie inna kwestia”

Alez to nieprawda: nie bylo nigdy zgodnosci wsrod chrzescijan co do tego czy Pomazaniec to Bog. Jesli przyjac za poprawne datowanie pism NT na I wiek n.e., to i tam mielibysmy (juz z I wieku) klopoty z wykazaniem, ze ukazuja one tego czlowieka w takiej – nazwijmy to „nieco zbyt egzaltowanej” roli. Juz np. W Dziejach Apostolskich Szczepan wyglosil dluga mowe, ale nie nazwal Pomazanca „Bogiem”, lecz jedynie „Sprawiedliwym” (7;52). A ponizej, w wersecie 55 dokonano ewidentnego rozroznienia miedzy Pomazancem a Bogiem:

„A on (t.j. Szczepan – przyp. MM) pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga.”

Otoz to: po prawicy Boga, a nie bedacego Bogiem.

Boskosc Pomazanca odrzucali w starozytnosci m.in. arianie. I pierwszy rzymski wladca chrzescijanski (tenze Konstantyn) byl jednym z nich. Nie od poczatku co prawda, a gdy rozgorzal wokol nich spor, to on z poczatku gwaltownie zwrocil sie przeciw nim, ale bardzo szybko przeszedl na ich strone i pozostal do konca zycia, takoz jego nastepca. I nikt (najbardziej zagorzalych „ortodoksow” nie wylaczajac) nie ma watpliwosci, ze w ich wypadku chodzilo wlasnie o pierwszych chrzescijanskich wladcow Rzymu. Dzis tez – tak jak i wtedy – wielu chrzescijan nie akceptuje tezy o Pomazancu jako Bogu (sam siebie do takich chrzescijan jak najbardziej zaliczam). I ich liczba rosnie, nie maleje...

 „Natomiast będę stanowczo protestował przeciwko twierdzeniom, ze Konstantyn ustalił kanon Pisma świętego, albo że wcześniejsze prawdziwe ewangelie zostały wtedy sfałszowane.”

Konstantyn osobiscie nie falszowal (wystarczylo, ze robili to „pod nim” inni). Co do ewangelii, to wiemy, ze zakonczenie „Marka” dopisano znacznie pozniej, wlasnie najprawdopodobniej albo za Konstantyna, albo krotko po nim.

Co do listow Pawla, to oczywiscie prawda, ze sa najstarszymi pismami NT. Ale tylko te, ktore byly napisane (przynajmniej w duzej mierze) przez Pawla. Tymczasem wspolczesnie wiadomo, ze ok. Polowa tych listow, ktore w NT figuruja jako jego, nie zostala napisana przez Pawla. Co do autorstwa tego czlowieka, to na ogol panuje zgoda, ze napisal on listy do: Rzymian, Koryntian (obydwa!), Tesaloniczan (ale ten pierwszy tylko, nie ten drugi), Kolosan, Filipian. Nie napisal natomiast (lub raczej nie napisal) listow do: Efezjan, Hebrajczykow, 2 Tesaloniczan, na pewno zas nie napisal obu listow do Tymoteusza, do Tytusa i do Filemona.

Chrzescijanskie pisma byly takze falszywkami tam, gdzie nie chodzilo o pisma kanonu. Sfabrykowano cala „korespondencje” Pawla z... Seneka! Seneka mial sie nawrocic na chrzescijanstwo i zostac mianowany przez apostola kaznodzieja dla dworu cesarskiego. Zachowaly sie teksty osmiu takich „listow Pawla” oraz 11 „odpowiedzi Seneki”. Do kanonu nie trafily, ale wierzono (przynajmniej  w duzej mierze) w ich autentycznosc az do XIX wieku. Sam sw. Hieronim bazujac na tych falszywkach zaliczyl byl Seneke do grona „swietych chrzescijanskich”(p. M.in. Bruce Metzger.”The Canon of the New Testament”, Oxford University Press, 1987, s. 184) (a juz Metzgera chyba nie nazwie Pan „heretykiem”)

Listy rozmaitych chrzescijanskich liderow (Justyn Meczennik, Ignacy z Antiochii itd) byly fabrykowane „do woli” i trwal ten proceder co najmniej az do V wieku n.e. Come on, man, nawet papiestwo jako instytucja bylo wspierane przez takie falszywki i przyznaja to nawet jak najbardziej „ortodoksyjni” autorzy katoliccy (p. m.in. Karl Keating „Catholicism and Fundamentlism. The attack on ‘Romanism’ by ‘Bible Christians’”)

Czy nadal bedziemy zatem utrzymywac, ze nie zafalszowywano chrzescijanstwa i ze nie robili tego ‘oficjalni’ „ortodoksi” koscielni? To kto to ‘za nich’ robil? Moze ci gnostyccy „heretycy” ,ktorych ‘trzeba bylo’ zwalczac?

Oczywiscie, ze apokryfa zawieraja wiele totalnych bzdur, jak te, ktore Pan cytuje: ,,Lew stanął na swych łapach i przemówił ludzkim głosem do Pawła: »Niech łaska będzie z Tobą!" Ale i ewangelie kanoniczne tez grzesza podobnymi ‘kwiatkami’:

„Groby się otworzyły i wiele ciał Świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli oni do Miasta Świętego i ukazali się wielu.” (Mt27; 52-53)

Czy odrzucam tutaj „autorytet Pisma świętego”? Alez jak najbardziej! O jakim tu w ogole „autorytecie” mozna mowic?

A co do Marcjona – byl tym, ktory na powaznie rozpoczal proces tworzenia kanonu NT. Bo owczesni „ortodoksi” za Pismo uwazali jedynie ST. Prosze samego siebie spytac (oraz wszystkich u siebie, na KUL), czy uznalby dzis jakikolwiek „ortodoks” za chrzescijanina kogos, kto uznaje tylko i wylacznie ST?

No wiec tamci uznawali tylko ST, a on tylko jedna ewangelie i niektore listy Pawla. Pomijajac radykalny charakter „pozbycia sie” ST „hurtem”, trzeba przyznac, ze niektore zawarte tam pisma (oraz fragmenty innych) ze wzgledu na swoj barbarzynski charakter (a bibliscie nie trzeba przypominac o ktore pisma i fragmenty chodzi), przeto nic dziwnego (dla mnie przynajmniej), ze uznal on za konieczne ich odrzucenie. Ma Pan oczywiscie czesciowo racje, stwierdzajac:

„Krótko mówiąc Marcion wyrzucił z Pisma Świętego to, co mu nie pasowało.”  Czesciowo, bo nie wyrzucil z Pisma swietego, on raczej tworzyl inne pismo, zastepowal stare raczej niz z niego wyrzucal. Ortodoksi natomiast uznali i wlaczyli do Pisma to... co im pasowalo. I kolo sie zamyka, czyli – jak spiewal przed wojna satyryk Otto Reuter: „und dadurch gleicht sich alles wiedr aus”.

 

Cheers!!!

 

 
Prałat Opus Dei modli się za Dana Browna
gosc śro, 13 kwi 2005, 17:30:06

Co za bzdety!!! Kod...jest powieścią, więc jest oczywiste, że to jest fikcja!!!! Na początku książki zostało zaznaczone, że prawdziwe są tylko opisy dzieł sztuki i architektoniczne; ale 'inteligencja' nie pozwala chyba niektórym na rozróżnienie powieści od książki historycznej. BTW. Książka - thriller jest świetnie napisana, wciąga :) bardzo.

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń